Szkoda tylko że ścieżki rowerowe prowadzone są i oznaczone w sposób dość, eufemistycznie to ujmując, przypadkowy….
Sciezka to lawa.
A co z rolkami? Bo jeśli rolkarzy traktujemy jako pieszych to trochę bez sensu. Na rolkach zwykle osiąga się prędkości bliższe rowerowi a trasy dla rowerów są zwykle ułożone “na gładko” i wygodniejsze do jazdy na rolkach niż chodniki z kostki.
Moim zdaniem lepiej zmienić nazwę i zezwalać na tych ścieżkach wszystkie pojazdy kołowe napędzane siłą mięśni (czyli rowery, rolki, hulajnogi, deskorolki, wrotki i wózki).
Mówię oczywiście o ścieżkach które są prowadzone razem z lub obok chodnika. Moim zdaniem “ścieżka” która jest częścią ulicy i oddzielona tylko pasem z białej farby to nie ścieżka rowerowa a wyłudzanie pieniędzy z dotacji UE na budowę ścieżek.
EDIT: Doczytałem i wygląda na to, że od zeszłego roku (nowelizacja z 20.05.2021) rolki, hulajnogi, deskorolki, wrotki itp. mogą korzystać ze ścieżek rowerowych.
Niech tylko rowerzyści skończą z jeżdżeniem po ulicy kiedy obok mają ścieżkę rowerową.
Cieszy to że powoli rozpracowują sensowną organizację ruchu rowerowego i coraz częściej robi się to z głową. Bubli jest jednak sporo i to również w przepisach.
np. nie jest przejściem dla pieszych zebra wymalowana na ścieżce rowerowej. Dlaczego? Bo przejście dla pieszych wyznaczają znaki pionowe, a znaki poziome (zebra) tylko określają jego miejsce.
Skąd pieszy ma wiedzieć o tym czy przed przejściem stoi znak? Nikt nie wie.
Coraz bardziej też brakuje jakiejkolwiek organizacji ruchu na skrzyżowaniach ścieżek rowerowych. Nic dziwnego że w Warszawie co drugi dzień zderzają się rowerzyści jeśli wszystkie skrzyżowania są równorzędne i w żaden sposób nie oznaczone.
Przepisy przepisami a Madki z Bąbelkami i tak sobie beda łazić
Powinny być przepisy zakazujące chodzenia i jazdy samochodem wszędzie. Tylko rowery. Wszędzie. I bez siodełek.
7 comments
Szkoda tylko że ścieżki rowerowe prowadzone są i oznaczone w sposób dość, eufemistycznie to ujmując, przypadkowy….
Sciezka to lawa.
A co z rolkami? Bo jeśli rolkarzy traktujemy jako pieszych to trochę bez sensu. Na rolkach zwykle osiąga się prędkości bliższe rowerowi a trasy dla rowerów są zwykle ułożone “na gładko” i wygodniejsze do jazdy na rolkach niż chodniki z kostki.
Moim zdaniem lepiej zmienić nazwę i zezwalać na tych ścieżkach wszystkie pojazdy kołowe napędzane siłą mięśni (czyli rowery, rolki, hulajnogi, deskorolki, wrotki i wózki).
Mówię oczywiście o ścieżkach które są prowadzone razem z lub obok chodnika. Moim zdaniem “ścieżka” która jest częścią ulicy i oddzielona tylko pasem z białej farby to nie ścieżka rowerowa a wyłudzanie pieniędzy z dotacji UE na budowę ścieżek.
EDIT: Doczytałem i wygląda na to, że od zeszłego roku (nowelizacja z 20.05.2021) rolki, hulajnogi, deskorolki, wrotki itp. mogą korzystać ze ścieżek rowerowych.
Niech tylko rowerzyści skończą z jeżdżeniem po ulicy kiedy obok mają ścieżkę rowerową.
Cieszy to że powoli rozpracowują sensowną organizację ruchu rowerowego i coraz częściej robi się to z głową. Bubli jest jednak sporo i to również w przepisach.
np. nie jest przejściem dla pieszych zebra wymalowana na ścieżce rowerowej. Dlaczego? Bo przejście dla pieszych wyznaczają znaki pionowe, a znaki poziome (zebra) tylko określają jego miejsce.
Skąd pieszy ma wiedzieć o tym czy przed przejściem stoi znak? Nikt nie wie.
Coraz bardziej też brakuje jakiejkolwiek organizacji ruchu na skrzyżowaniach ścieżek rowerowych. Nic dziwnego że w Warszawie co drugi dzień zderzają się rowerzyści jeśli wszystkie skrzyżowania są równorzędne i w żaden sposób nie oznaczone.
Przepisy przepisami a Madki z Bąbelkami i tak sobie beda łazić
Powinny być przepisy zakazujące chodzenia i jazdy samochodem wszędzie. Tylko rowery. Wszędzie. I bez siodełek.