Pożyczanie kasy rodzinie to ciężka sprawa. Najlepiej od razu umówić się jak będzie wyglądała spłata, np. rozpisać całość na kilka/kilkanaście równych rat miesięcznych.
Nie pożyczać drugi raz jak za pierwszym razem coś poszło nie tak.
I tak, tata nieładnie się zachował.
Dobry zwyczaj nie pożyczaj jak zwykle się sprawdza, odpuść albo będzie kłótnia, chyba że
To Ci na ręke.
Wspolczuje- ja odcialem soe finansowo od rodzicow- nie pozyczam od nich, ani oni ode mnie. Wgle staram sie nie pozyczac nikomu kasy bo z tego tylko smród jest.
Moze inny jakis jestem ale ni cholery nie zrozumiem ludzi, ktorzy pisza zeby odpuscic.
No offense dla Twojego ojca ale sposob na takich starych grzybow jest jeden tylko, cisnij go.
Napisal ze sie rozliczycie to sie rozliczcie. Nie daj soba manipulowac przez to pierdolenie, ze nie jest z Ciebie dumny – jedyne czym on jest w tej chwili to zlodziejem.
A na przyszlosc nie pozyczaj kasy.
Rozlicz sie rozlicz. Nie daj sie przekrzyczec. Postaw sprawe jasno. Jak bys mial co dac by wspomoc rodzine to bys dal nie liczac na zwrot. Jak masz tylko na utrzymanie to nie bedziesz juz pozyczal I tyle. Jak jest zawiedzony I nie zwroci to niech spada na drzewo. Wez pozyczke gotowkowa w banku I splac, a ojcu powiedz ze dopoki nie zrozumie I nie przeprosi za swoje beznadziejne zachowanie to ma sie z Toba nie kontaktowac.
niestety, znam z autopsji podobne problemy, dlatego podpisuję z rodziną umowę na pożyczkę i określony czas
przy przekroczeniu jakiejś kwoty i tak musisz zgłosić to do urzędu skarbowego i tam sugerują posiadania umowy w formularzu
Toksyczny człowiek, wykorzystuje to że pożyczyłeś mu pieniądze i jeszcze używa manipulacji w wiadomościach
Nie dość, że argumentujesz tym, że potrzebujesz pieniądze na wydatki, to śmie ci wytykać, że nie wypada, bo jesteście rodziną. Na przyszły raz po prostu nie pożyczaj. Ja zacząłbym się nawet odcinać trochę od nich, ale ja jestem radykałem względem takich spraw rodzinnych.
Tak, bierz pieniądze póki jest okazja
Jeszcze mu napisz, że jakby nie przelewał forsy całej rodzinie to może by mu starczyło, żeby Ci oddać
Ewentualnie poproś żeby Ci “pożyczył” tę kwotę, którą akurat jest Ci winny, skoro taka z niego troskliwa głowa rodziny to na pewno nie będzie z tym problemu
r/insaneparents
Dlatego drodzy użytkownicy, nie pożycza się pieniędzy, szczególnie rodzinie. A jak już pożyczysz, to się z pieniędzmi pożegnaj. (albo próbuj je odzyskać i ryzykuj, że będzie drama)
Zaraz Ci zacznie koszty wychowania podliczac /s
Zacisnij zeby, zapomnij o brakujacym 1500zl i o ojcu wraz z tym. Niewielka cena pozbycia sie pasozyta i zrodla stresu w zyciu.
Wspolczuje
Forsa jak forsa, zarobisz znowu.
Ale taki toksyczny czlowiek to gorzej jak obcy, bo mozna latwiej poczuc sie winnym za nieswoje czyny.
Tacy ludzie sie nie zmieniaja.
A jak probujesz wyciagnac reke, to tylko Cie upierdoli, jak jakis kundel.
Znam to z wlasnego zycia, i najlepszy efekt dla spokoju zycia daje ograniczenie kontaktu.
Rozlicz się w poniedziałek i nigdy więcej nic mu nie pożyczaj.
Mieszkasz z nim? Uważaj, bo to “rozliczenie w całości” wygląda jakby chciał cie podliczyć za całe dzieciństwo
nie ma to jak narcyz
Bardzo niemile zachowanie twojego taty, manipuluje aby zrobić z siebie ofiarę.
Z pożyczaniem pieniędzy kiedyś nauczyłem się pewnej zasady: pożyczaj tylko wtedy jeżeli jesteś gotów założyć ze nie dostaniesz jej z powrotem. Jeżeli wiesz ze chcesz żeby do ciebie wróciła – po prostu odmów. Pożyczałem co prawda tylko 2 razy, ale jakoś lżej mi było jak z góry założyłem ze w razie czego to trudno.
do rodziny stosuj zasady z crypto
miedzy innimi: inwestuj tyle ile jestes w stanie stracic
Nie zdziw sie jak w poniedzialek wyskoczy ci z tabelka wydatkow z twoich pierwszych 18 lat zycia.
nigdy w zyciu nie pozycza sie pieniedzy rodzinie i znajomym
To się nazywa przemoc – zarówno finansowa jak i umysłowa. Tak po prostu.
“Rozliczymy się w całości” – co to kurwa ma znaczyć? Trzymał rachunki za pieluchy przez te wszystkie lata? Pożyczł – ma oddać. A skoro tak chce się bawić jak napisał (a masz dowód na pożyczenie) – zgłoś kradzież.
Przykro mi, że musisz doświadczać takiej sytuacji. Nienawidzę takich ludzi.
Najlepiej nie pożyczać pieniędzy rodzinie lub znajomym, prowadzi to zbyt często do spięć lub enablowania złych zachowań. Jeżeli już pożyczasz kasę to pożycz tylko tyle ile jesteś w stanie stracić.
Wszystko z Tobą w porządku to Twój ojciec jest jakiś odklejony. Może jest nerwowy bo nie ma pieniędzy żeby ci oddać, ale to i tak go nie tłumaczy bo mógłby to normalnie zakomunikować. Najlepiej nigdy więcej nie pożyczaj mu nawet jeśli odbierze to jako zniewagę. A jak chcę się rozliczyć to niech się rozlicza, tylko niech nie zapomina że on miał obowiązek utrzymywać swoje dziecko jak dorastało, a nie że będzie teraz Tobie wypluwał każde klocki które kupił xd
Kurde. Współczuję.
Pożyczyłam od ciotki pieniądze na wkład własny na mieszkanie, ale mamy spisaną umowę, w której są warunki spłaty i terminy
sie rozliczyć za wszystko
To brzmi jakby chciał się rozliczyć za koszty twojego wychowania. Bądź twardy i nie pozwól mu sobą zmanipulować tak, żeby ci nie oddać
Każdy kto dziś wie dlaczego nie bawimy się w pożyczanie kasy, lub poręczanie kredytów – NIKOMU! – był kiedyś w podobnej sytuacji. To jest Twoja lekcja.
Pożycza się tylko i wyłącznie kiedy jest się 100% podarować te pieniądze. Wtedy oddanie ich jest miłą niespodzianką. Ale mało kogo na to stać.
Odmawiając najlepiej jest kłamać, że pieniędzy się nie ma. “A ten samochód?” – to firmowy, to na kredyt i przez ten kredyt nie mam kasy. A córeczka była na wakacjach? – to parafia/szkoła/fundacja sfinansowała w ramach stypendium itd. Pozdrawiam.
Jeśli wysyła pieniądze do swoich rodziców i rodziny, to czemu to są twoje pieniądze?
To jest czysta manipulacja z jego strony. Pożycza, powinien oddać.
Odpowiedzi na jego sms’y powinny być proste.
„Tak, chce się rozliczyć w poniedziałek” – to są Twoje pieniądze i nie musisz się nikomu tłumaczyć z tego co i kiedy chcesz z nimi zrobić. Pożyczył, ma oddać.
Nie komentował bym z nim reszty wypowiedzi, jest toksyczna i wchodząc z nim w argumenty, będzie tylko gorzej. Mam podobny typ w rodzinie. Urwałem kontakt, bo wszelkie dyskusje są bez sensu.
Twój tata jest osobą narcystyczną i ma skłonności manipulacyjne. Nie martw się, być może powie ci dużo przykrych rzeczy, ale wróci jak tylko będzie cię potrzebował
Nie odpuszczaj ale nie podjudzaj. Pogadajcie. Jeżeli faktycznie taka atmosfera ma pierwszy raz miejsce to błagam przegadajcie to.
Jeżeli cię stać to to odpuść i powiedz wprost „tato, stać mnie w tej chwili wiec olejmy temat, już dobrze, ale powiedz co się stało ze mnie tak potraktowałeś?”
Jeżeli Cię nie stać to „Tato, nie stać mnie w tej chwili na takie prezenty, oddaj mi proszę bo nie mam na życie, przy okazji wytłumacz proszę skąd te przykre słowa. Czy coś się stało?”
Brzmi sztucznie? Oczywiście ale ta sytuacja jest nienormalna. Przypomina mi podobną u mnie. Tylko że mama mi się nie chciała przyznać że jakiś tam lek taty nie jest refundowany i naprawdę potrzebowali pieniędzy na już. Tata się przyznał i teraz zrzucamy się we troje z rodzeństwem ale co matkę zwyzywałam od kłamców i manipulatorek to moje… straszny wstyd…
Rozmawiajcie z rodzicami. Każda pojebana akcja ma swoje źródło.
nie widziałem nigdzie żebyś coś na ten temat pisał, więc możliwe że nie wiesz/nie chcesz pisać plus to niekoniecznie “nasza sprawa”, ale – brałeś pod uwagę to, że ojciec może być hazardzistą?
nie piszę tego po to by go usprawiedliwiać/bronić, tylko raczej jako hint dla Ciebie bo mi się lampka zaświeciła.
dialog może nie jest kopią 1:1 ale doskonale znam takie akcje z autopsji. każda przegrana powodowała podobne i/lub gorsze wybuchy online i w realu. pieniądze przelatywały przez palce, potrzebne niby na coraz to bardziej poważne rzeczy. ojciec wszystkiego się wypierał oczywiście, a gdy w końcu wyszło na jaw (czyt.: przyznał się, bo wpadł w wielkie gówno, dla mnie było to tylko potwierdzeniem podejrzeń) to oczywiście był (i jest) najmądrzejszy jak to on sobie nie poradzi ze wszystkim.
jeśli chcesz próbować pomóc – możesz próbować rozmowy na spokojnie i spróbować dowiedzieć się czy to faktycznie hazard + namówić na spotkania AH. mój ojciec przez pewien czas na nie chodził i nawet pomagało plus uspokoiło sytuację, ale ponieważ “sam potrafi dać sobie radę” to się to potem rozeszło po kościach i mam wrażenie że z przegranych kilku (może nawet kilkunastu) lat żadnych sensownych wniosków nie wyciągnął.
jestem już na etapie 0 współczucia i 0 empatii, bo wszelkie moje próby pomocy na koniec spotykały się z jeszcze większymi jazdami. kontakt mamy, ale raczej chłodny i przestałem się przejmować, a tym bardziej brać część jego słów na serio. w pewnym momencie stwierdziłem, że są dwa wyjścia – albo pociągnie na dno wszystkich, albo tylko tych, którzy się dadzą, a gdy wierzyciele zaczęli dzwonić i do mnie, szukając kontaktu – nadszedł czas by wytyczyć wyraźną granicę.
Szczerze mówiąc przed pożyczeniem kasy komukolwiek zastanów się nad dwoma rzeczami.
1. Czy osoba której pożyczasz ma z czego ci oddać. W sensie czy jej źródło dochodów jest na tyle wysokie że będzie mógł ci oddać kasę w miarę sensownym czasie.
2. Czy osoba ma coś co mogłaby dać ci w zastaw. Najlepiej żeby to było coś delikatnie droższego niż suma pożyczki tak żeby opłacało mu się oddać kasę.
Jeśli na obydwa pytania odpowiedź brzmi tak, to bierzesz w coś w zastaw i pożyczasz mu kasę. Jeśli tylko na jedno pytanie odpowiedzieć brzmi tak to bym się zastanowił, ale jeśli byłbym w stanie przeżyć stratę tych pieniędzy to bym się zgodził. Jeśli na obydwa pytania odpowiedź brzmi nie to nie pożyczaj bo na 99% tej kasy już nie zobaczysz.
Myślę, że już z takiego małego wycinka jego poczynań można powiedzieć, że jest niezłym manipulatorem, a na pewno super toksyczną osobą. Szantaż emocjonalny nie jest mu obcy, eh? To, co wyprodukował w tych wiadomościach, to książkowy przykład PRZEMOCY.
Tylko wiesz co? Nie musisz się na to godzić, nie jesteś mu nic winna/winien. Teksty ‘nie jestem z ciebie dumny’ niech sobie wsadzi w rurę. Wg mnie to Ty jako córka/syn prędzej masz prawo czuć zażenowanie, że stary zachowuje się jak ostatni cham i prostak, a na pewno gorzej niż szczeniak. Starzy nie są świętymi krowami jak im się to nawciskało do łbów w kościółku, a Ty jako dziecko masz nie mniejsze prawo do szacunku!
Ja tam ze swoim ojcem nie mam kontaktu już od… 5 lat? I są to lata spędzone na terapii. Zryta bania z pakietem depresji i zaburzeń lękowymi po 26 latach koegzystencji, a ojciec… niereformowalny jak to psychopata.
Ciekawe co będzie kiedy będziecie mieć swoje dzieci. Pożyczki dla rodziców. Mogło być śmieszne ale niestety…
Prawda leży po środku. Z jednej strony takie teksty od ojca to przesada. Z drugiej ja przynajmniej uważam, że rodzica nie traktuje się jak dowolnej losowej osoby z ulicy i pewna wyrozumiałość się należy. Swoją drogą też coś kręcisz – najpierw piszesz, że nie masz pieniędzy a potem jednak o oszczędnościach. Oj coś mi się widzi, że sprawa nie jest taka jednostronna jak nam pokazujesz…
r/insaneparents
Potwierdzam, jest chory na łeb.
Nie pożycza się komuś kto nie oddaje. Jak chciał pomocy a nie pożyczki to powinien być otwarty że nie będzie w stanie oddać.
IMHO po jednym screen ciężko wywnioskować cały kontekst. Jeżeli nic wcześniej się nie działo, typu Ty mu nie ukradłeś 10k a teraz chcesz żeby oddał 2 to dziwna sprawa. Może ojciec ma raka i potrzebuje na leczenie a syn miał pożyczy i ojciec teraz nie ma jak oddać. Dużo może być przyczyn.
Ja osobiście zapłaciłbym 2k żeby sprawdzić czy moja rodzina jest w stosunku do mnie fair. Tak samo mam czasem z ziomkami, mam dobrego ziomka, pożycza 500 zł nie oddaje, to zapłaciłem za to że wiem że nie mam dobrego ziomka.
Ale biorąc pod uwagę że to rodzina to bym trochę podrążył. Co to za absurd że mówi Ci że nie jest z Ciebie dumny bo potrzebujesz swojego hajsu na życie xD ?
Czaję ma raka hajs na leczenie i nie ma hajsu a Ty chcesz spowrotem ale jeżeli to nie taki case to ja bym się dopytal o co chodzi ? Tak samo próbował bym się dowiedzieć czemu nie może oddać teraz ? Jeżeli dlatego że kupił telewizor – słabo, jeżeli ma długi i komornik wjedzie na chatę, może ma sens. Tylko chyba warto byłoby się przyznać czemu nie oddaje a nie bronić się agresją.
Zasada którą ja mam to: pożycz tyle ile możesz stracić. Nie znaczy to żeby nie dopytywać gdy umówiony termin minie. Ale żeby nie pożyczać więcej niż mogę. Pozdro
Jest jedna fajna zasada, jeżeli pożyczasz* pieniądze rodzinie to masz przejebane.
Zawsze musisz mieć w głowie że możesz ich nie odzyskać.
to tylko fragment “rozmowy”. brak tu pełnego kontekstu.
“Czy mój tata jest jakiś chory na łeb?”
“Dyskusja”
XD!
Relate. Mój ojciec pożyczył ode mnie 700 zł. Obiecał oddać. Po paru miesiącach powiedziałem, żeby zwrócił mi kasę (dowiedziałem się, że sponsoruje swoją kochankę), skoro ma. Usłyszałem, że przecież ja sobie dobrze radzę i pieniędzy nie zwrócił do dzisiaj (minęły dwa lata). Nie chodzi mi o pieniadze, ale o zasady. Jeśli kasa dla kochanki jest ważniejsza od spłaty długu synowi to chuj z tobą tatko.
To brzmi niemalże identycznie, jak mój narcystyczny brat manipulant. Jak tylko wspomnisz o oddaniu pieniądza to są ogromne sceny, zastraszanie i ‘rozliczanie’. Odcięcie mojej patologicznej rodziny z mojego życia i zaakceptowanie, że będę sam, nie było łatwe ale dało mi to w końcu spokój emocjonalny i szczęście. Te dwie rzeczy są bardziej wartościowe niż jakakolwiek ilość pieniędzy. Przepraszam OP że masz takiego ojca. Każdy zasługuje na więcej.
46 comments
>Czy mój tata jest jakiś chory na łeb?
Tak. Ewidentne.
Pożyczanie kasy rodzinie to ciężka sprawa. Najlepiej od razu umówić się jak będzie wyglądała spłata, np. rozpisać całość na kilka/kilkanaście równych rat miesięcznych.
Nie pożyczać drugi raz jak za pierwszym razem coś poszło nie tak.
I tak, tata nieładnie się zachował.
Dobry zwyczaj nie pożyczaj jak zwykle się sprawdza, odpuść albo będzie kłótnia, chyba że
To Ci na ręke.
Wspolczuje- ja odcialem soe finansowo od rodzicow- nie pozyczam od nich, ani oni ode mnie. Wgle staram sie nie pozyczac nikomu kasy bo z tego tylko smród jest.
Moze inny jakis jestem ale ni cholery nie zrozumiem ludzi, ktorzy pisza zeby odpuscic.
No offense dla Twojego ojca ale sposob na takich starych grzybow jest jeden tylko, cisnij go.
Napisal ze sie rozliczycie to sie rozliczcie. Nie daj soba manipulowac przez to pierdolenie, ze nie jest z Ciebie dumny – jedyne czym on jest w tej chwili to zlodziejem.
A na przyszlosc nie pozyczaj kasy.
Rozlicz sie rozlicz. Nie daj sie przekrzyczec. Postaw sprawe jasno. Jak bys mial co dac by wspomoc rodzine to bys dal nie liczac na zwrot. Jak masz tylko na utrzymanie to nie bedziesz juz pozyczal I tyle. Jak jest zawiedzony I nie zwroci to niech spada na drzewo. Wez pozyczke gotowkowa w banku I splac, a ojcu powiedz ze dopoki nie zrozumie I nie przeprosi za swoje beznadziejne zachowanie to ma sie z Toba nie kontaktowac.
niestety, znam z autopsji podobne problemy, dlatego podpisuję z rodziną umowę na pożyczkę i określony czas
przy przekroczeniu jakiejś kwoty i tak musisz zgłosić to do urzędu skarbowego i tam sugerują posiadania umowy w formularzu
Toksyczny człowiek, wykorzystuje to że pożyczyłeś mu pieniądze i jeszcze używa manipulacji w wiadomościach
Nie dość, że argumentujesz tym, że potrzebujesz pieniądze na wydatki, to śmie ci wytykać, że nie wypada, bo jesteście rodziną. Na przyszły raz po prostu nie pożyczaj. Ja zacząłbym się nawet odcinać trochę od nich, ale ja jestem radykałem względem takich spraw rodzinnych.
Tak, bierz pieniądze póki jest okazja
Jeszcze mu napisz, że jakby nie przelewał forsy całej rodzinie to może by mu starczyło, żeby Ci oddać
Ewentualnie poproś żeby Ci “pożyczył” tę kwotę, którą akurat jest Ci winny, skoro taka z niego troskliwa głowa rodziny to na pewno nie będzie z tym problemu
r/insaneparents
Dlatego drodzy użytkownicy, nie pożycza się pieniędzy, szczególnie rodzinie. A jak już pożyczysz, to się z pieniędzmi pożegnaj. (albo próbuj je odzyskać i ryzykuj, że będzie drama)
Zaraz Ci zacznie koszty wychowania podliczac /s
Zacisnij zeby, zapomnij o brakujacym 1500zl i o ojcu wraz z tym. Niewielka cena pozbycia sie pasozyta i zrodla stresu w zyciu.
Wspolczuje
Forsa jak forsa, zarobisz znowu.
Ale taki toksyczny czlowiek to gorzej jak obcy, bo mozna latwiej poczuc sie winnym za nieswoje czyny.
Tacy ludzie sie nie zmieniaja.
A jak probujesz wyciagnac reke, to tylko Cie upierdoli, jak jakis kundel.
Znam to z wlasnego zycia, i najlepszy efekt dla spokoju zycia daje ograniczenie kontaktu.
Rozlicz się w poniedziałek i nigdy więcej nic mu nie pożyczaj.
Mieszkasz z nim? Uważaj, bo to “rozliczenie w całości” wygląda jakby chciał cie podliczyć za całe dzieciństwo
nie ma to jak narcyz
Bardzo niemile zachowanie twojego taty, manipuluje aby zrobić z siebie ofiarę.
Z pożyczaniem pieniędzy kiedyś nauczyłem się pewnej zasady: pożyczaj tylko wtedy jeżeli jesteś gotów założyć ze nie dostaniesz jej z powrotem. Jeżeli wiesz ze chcesz żeby do ciebie wróciła – po prostu odmów. Pożyczałem co prawda tylko 2 razy, ale jakoś lżej mi było jak z góry założyłem ze w razie czego to trudno.
do rodziny stosuj zasady z crypto
miedzy innimi: inwestuj tyle ile jestes w stanie stracic
Nie zdziw sie jak w poniedzialek wyskoczy ci z tabelka wydatkow z twoich pierwszych 18 lat zycia.
nigdy w zyciu nie pozycza sie pieniedzy rodzinie i znajomym
To się nazywa przemoc – zarówno finansowa jak i umysłowa. Tak po prostu.
“Rozliczymy się w całości” – co to kurwa ma znaczyć? Trzymał rachunki za pieluchy przez te wszystkie lata? Pożyczł – ma oddać. A skoro tak chce się bawić jak napisał (a masz dowód na pożyczenie) – zgłoś kradzież.
Przykro mi, że musisz doświadczać takiej sytuacji. Nienawidzę takich ludzi.
Najlepiej nie pożyczać pieniędzy rodzinie lub znajomym, prowadzi to zbyt często do spięć lub enablowania złych zachowań. Jeżeli już pożyczasz kasę to pożycz tylko tyle ile jesteś w stanie stracić.
Wszystko z Tobą w porządku to Twój ojciec jest jakiś odklejony. Może jest nerwowy bo nie ma pieniędzy żeby ci oddać, ale to i tak go nie tłumaczy bo mógłby to normalnie zakomunikować. Najlepiej nigdy więcej nie pożyczaj mu nawet jeśli odbierze to jako zniewagę. A jak chcę się rozliczyć to niech się rozlicza, tylko niech nie zapomina że on miał obowiązek utrzymywać swoje dziecko jak dorastało, a nie że będzie teraz Tobie wypluwał każde klocki które kupił xd
Kurde. Współczuję.
Pożyczyłam od ciotki pieniądze na wkład własny na mieszkanie, ale mamy spisaną umowę, w której są warunki spłaty i terminy
sie rozliczyć za wszystko
To brzmi jakby chciał się rozliczyć za koszty twojego wychowania. Bądź twardy i nie pozwól mu sobą zmanipulować tak, żeby ci nie oddać
Każdy kto dziś wie dlaczego nie bawimy się w pożyczanie kasy, lub poręczanie kredytów – NIKOMU! – był kiedyś w podobnej sytuacji. To jest Twoja lekcja.
Pożycza się tylko i wyłącznie kiedy jest się 100% podarować te pieniądze. Wtedy oddanie ich jest miłą niespodzianką. Ale mało kogo na to stać.
Odmawiając najlepiej jest kłamać, że pieniędzy się nie ma. “A ten samochód?” – to firmowy, to na kredyt i przez ten kredyt nie mam kasy. A córeczka była na wakacjach? – to parafia/szkoła/fundacja sfinansowała w ramach stypendium itd. Pozdrawiam.
Jeśli wysyła pieniądze do swoich rodziców i rodziny, to czemu to są twoje pieniądze?
To jest czysta manipulacja z jego strony. Pożycza, powinien oddać.
Odpowiedzi na jego sms’y powinny być proste.
„Tak, chce się rozliczyć w poniedziałek” – to są Twoje pieniądze i nie musisz się nikomu tłumaczyć z tego co i kiedy chcesz z nimi zrobić. Pożyczył, ma oddać.
Nie komentował bym z nim reszty wypowiedzi, jest toksyczna i wchodząc z nim w argumenty, będzie tylko gorzej. Mam podobny typ w rodzinie. Urwałem kontakt, bo wszelkie dyskusje są bez sensu.
Twój tata jest osobą narcystyczną i ma skłonności manipulacyjne. Nie martw się, być może powie ci dużo przykrych rzeczy, ale wróci jak tylko będzie cię potrzebował
Nie odpuszczaj ale nie podjudzaj. Pogadajcie. Jeżeli faktycznie taka atmosfera ma pierwszy raz miejsce to błagam przegadajcie to.
Jeżeli cię stać to to odpuść i powiedz wprost „tato, stać mnie w tej chwili wiec olejmy temat, już dobrze, ale powiedz co się stało ze mnie tak potraktowałeś?”
Jeżeli Cię nie stać to „Tato, nie stać mnie w tej chwili na takie prezenty, oddaj mi proszę bo nie mam na życie, przy okazji wytłumacz proszę skąd te przykre słowa. Czy coś się stało?”
Brzmi sztucznie? Oczywiście ale ta sytuacja jest nienormalna. Przypomina mi podobną u mnie. Tylko że mama mi się nie chciała przyznać że jakiś tam lek taty nie jest refundowany i naprawdę potrzebowali pieniędzy na już. Tata się przyznał i teraz zrzucamy się we troje z rodzeństwem ale co matkę zwyzywałam od kłamców i manipulatorek to moje… straszny wstyd…
Rozmawiajcie z rodzicami. Każda pojebana akcja ma swoje źródło.
nie widziałem nigdzie żebyś coś na ten temat pisał, więc możliwe że nie wiesz/nie chcesz pisać plus to niekoniecznie “nasza sprawa”, ale – brałeś pod uwagę to, że ojciec może być hazardzistą?
nie piszę tego po to by go usprawiedliwiać/bronić, tylko raczej jako hint dla Ciebie bo mi się lampka zaświeciła.
dialog może nie jest kopią 1:1 ale doskonale znam takie akcje z autopsji. każda przegrana powodowała podobne i/lub gorsze wybuchy online i w realu. pieniądze przelatywały przez palce, potrzebne niby na coraz to bardziej poważne rzeczy. ojciec wszystkiego się wypierał oczywiście, a gdy w końcu wyszło na jaw (czyt.: przyznał się, bo wpadł w wielkie gówno, dla mnie było to tylko potwierdzeniem podejrzeń) to oczywiście był (i jest) najmądrzejszy jak to on sobie nie poradzi ze wszystkim.
jeśli chcesz próbować pomóc – możesz próbować rozmowy na spokojnie i spróbować dowiedzieć się czy to faktycznie hazard + namówić na spotkania AH. mój ojciec przez pewien czas na nie chodził i nawet pomagało plus uspokoiło sytuację, ale ponieważ “sam potrafi dać sobie radę” to się to potem rozeszło po kościach i mam wrażenie że z przegranych kilku (może nawet kilkunastu) lat żadnych sensownych wniosków nie wyciągnął.
jestem już na etapie 0 współczucia i 0 empatii, bo wszelkie moje próby pomocy na koniec spotykały się z jeszcze większymi jazdami. kontakt mamy, ale raczej chłodny i przestałem się przejmować, a tym bardziej brać część jego słów na serio. w pewnym momencie stwierdziłem, że są dwa wyjścia – albo pociągnie na dno wszystkich, albo tylko tych, którzy się dadzą, a gdy wierzyciele zaczęli dzwonić i do mnie, szukając kontaktu – nadszedł czas by wytyczyć wyraźną granicę.
Szczerze mówiąc przed pożyczeniem kasy komukolwiek zastanów się nad dwoma rzeczami.
1. Czy osoba której pożyczasz ma z czego ci oddać. W sensie czy jej źródło dochodów jest na tyle wysokie że będzie mógł ci oddać kasę w miarę sensownym czasie.
2. Czy osoba ma coś co mogłaby dać ci w zastaw. Najlepiej żeby to było coś delikatnie droższego niż suma pożyczki tak żeby opłacało mu się oddać kasę.
Jeśli na obydwa pytania odpowiedź brzmi tak, to bierzesz w coś w zastaw i pożyczasz mu kasę. Jeśli tylko na jedno pytanie odpowiedzieć brzmi tak to bym się zastanowił, ale jeśli byłbym w stanie przeżyć stratę tych pieniędzy to bym się zgodził. Jeśli na obydwa pytania odpowiedź brzmi nie to nie pożyczaj bo na 99% tej kasy już nie zobaczysz.
Myślę, że już z takiego małego wycinka jego poczynań można powiedzieć, że jest niezłym manipulatorem, a na pewno super toksyczną osobą. Szantaż emocjonalny nie jest mu obcy, eh? To, co wyprodukował w tych wiadomościach, to książkowy przykład PRZEMOCY.
Tylko wiesz co? Nie musisz się na to godzić, nie jesteś mu nic winna/winien. Teksty ‘nie jestem z ciebie dumny’ niech sobie wsadzi w rurę. Wg mnie to Ty jako córka/syn prędzej masz prawo czuć zażenowanie, że stary zachowuje się jak ostatni cham i prostak, a na pewno gorzej niż szczeniak. Starzy nie są świętymi krowami jak im się to nawciskało do łbów w kościółku, a Ty jako dziecko masz nie mniejsze prawo do szacunku!
Ja tam ze swoim ojcem nie mam kontaktu już od… 5 lat? I są to lata spędzone na terapii. Zryta bania z pakietem depresji i zaburzeń lękowymi po 26 latach koegzystencji, a ojciec… niereformowalny jak to psychopata.
Ciekawe co będzie kiedy będziecie mieć swoje dzieci. Pożyczki dla rodziców. Mogło być śmieszne ale niestety…
Prawda leży po środku. Z jednej strony takie teksty od ojca to przesada. Z drugiej ja przynajmniej uważam, że rodzica nie traktuje się jak dowolnej losowej osoby z ulicy i pewna wyrozumiałość się należy. Swoją drogą też coś kręcisz – najpierw piszesz, że nie masz pieniędzy a potem jednak o oszczędnościach. Oj coś mi się widzi, że sprawa nie jest taka jednostronna jak nam pokazujesz…
r/insaneparents
Potwierdzam, jest chory na łeb.
Nie pożycza się komuś kto nie oddaje. Jak chciał pomocy a nie pożyczki to powinien być otwarty że nie będzie w stanie oddać.
IMHO po jednym screen ciężko wywnioskować cały kontekst. Jeżeli nic wcześniej się nie działo, typu Ty mu nie ukradłeś 10k a teraz chcesz żeby oddał 2 to dziwna sprawa. Może ojciec ma raka i potrzebuje na leczenie a syn miał pożyczy i ojciec teraz nie ma jak oddać. Dużo może być przyczyn.
Ja osobiście zapłaciłbym 2k żeby sprawdzić czy moja rodzina jest w stosunku do mnie fair. Tak samo mam czasem z ziomkami, mam dobrego ziomka, pożycza 500 zł nie oddaje, to zapłaciłem za to że wiem że nie mam dobrego ziomka.
Ale biorąc pod uwagę że to rodzina to bym trochę podrążył. Co to za absurd że mówi Ci że nie jest z Ciebie dumny bo potrzebujesz swojego hajsu na życie xD ?
Czaję ma raka hajs na leczenie i nie ma hajsu a Ty chcesz spowrotem ale jeżeli to nie taki case to ja bym się dopytal o co chodzi ? Tak samo próbował bym się dowiedzieć czemu nie może oddać teraz ? Jeżeli dlatego że kupił telewizor – słabo, jeżeli ma długi i komornik wjedzie na chatę, może ma sens. Tylko chyba warto byłoby się przyznać czemu nie oddaje a nie bronić się agresją.
Zasada którą ja mam to: pożycz tyle ile możesz stracić. Nie znaczy to żeby nie dopytywać gdy umówiony termin minie. Ale żeby nie pożyczać więcej niż mogę. Pozdro
Jest jedna fajna zasada, jeżeli pożyczasz* pieniądze rodzinie to masz przejebane.
Zawsze musisz mieć w głowie że możesz ich nie odzyskać.
to tylko fragment “rozmowy”. brak tu pełnego kontekstu.
“Czy mój tata jest jakiś chory na łeb?”
“Dyskusja”
XD!
Relate. Mój ojciec pożyczył ode mnie 700 zł. Obiecał oddać. Po paru miesiącach powiedziałem, żeby zwrócił mi kasę (dowiedziałem się, że sponsoruje swoją kochankę), skoro ma. Usłyszałem, że przecież ja sobie dobrze radzę i pieniędzy nie zwrócił do dzisiaj (minęły dwa lata). Nie chodzi mi o pieniadze, ale o zasady. Jeśli kasa dla kochanki jest ważniejsza od spłaty długu synowi to chuj z tobą tatko.
To brzmi niemalże identycznie, jak mój narcystyczny brat manipulant. Jak tylko wspomnisz o oddaniu pieniądza to są ogromne sceny, zastraszanie i ‘rozliczanie’. Odcięcie mojej patologicznej rodziny z mojego życia i zaakceptowanie, że będę sam, nie było łatwe ale dało mi to w końcu spokój emocjonalny i szczęście. Te dwie rzeczy są bardziej wartościowe niż jakakolwiek ilość pieniędzy. Przepraszam OP że masz takiego ojca. Każdy zasługuje na więcej.
Jak stracić kontakt z synem speedrun any%