Właściwie to w Polsce nie trzeba się nawet starać by czerpieć więc jaka to różnica?
Seks dla cierpienia? To już Lem o tym pisał, nawet pewnie by to kościołowi pasowało; kurwa czy my żyjemy w świecie z Dzienników Gwiazdowych…
Znaczy to poniekąd ma sens w pewnej pokrętnej logice.
Otóż jak wszyscy wiemy – istnienie to cierpienie. A istnienie w Polsce to duże cierpienie. Efektem seksu może być nowe życie. Sprowadzając nowe życie do Polski, zwiększamy ilość cierpienia na świecie.
Ergo, Czarnek ma rację! /s
Hitu lekcji doczekać się nie mogę tylko boje się że ze śmiechu spierdole się na podłoge
„Seks dla cierpienia” brzmi niepokojąco podobnie do BDSM…
6 comments
Właściwie to w Polsce nie trzeba się nawet starać by czerpieć więc jaka to różnica?
Seks dla cierpienia? To już Lem o tym pisał, nawet pewnie by to kościołowi pasowało; kurwa czy my żyjemy w świecie z Dzienników Gwiazdowych…
Znaczy to poniekąd ma sens w pewnej pokrętnej logice.
Otóż jak wszyscy wiemy – istnienie to cierpienie. A istnienie w Polsce to duże cierpienie. Efektem seksu może być nowe życie. Sprowadzając nowe życie do Polski, zwiększamy ilość cierpienia na świecie.
Ergo, Czarnek ma rację! /s
Hitu lekcji doczekać się nie mogę tylko boje się że ze śmiechu spierdole się na podłoge
„Seks dla cierpienia” brzmi niepokojąco podobnie do BDSM…
A więc to jest ta wielka gejowska orgia w piekle?