Libek, prawak, lewak, boomer, milenials – czy wyście do reszty powariowali?

6 comments
  1. Dobry tekst jak na ten portal. Niestety to szufladkowanie występuje chyba w każdej sferze. Fani motoryzacji lubią przypisywać się do obozów niemców, francuzów, japończyków i wręcz drą szaty w obronie motoryzacyjnych korporacji i znaczków, które są przyklejone do blachy. To samo w świecie gamingu: wieczna wojna konsolowa + obóz PC.
    W każdej sferze ludzie teraz dążą do podziałów. Mam wrażenie, że to wszystko poprzez osłabienie jakości komunikacji. Mamy wiele narzędzi, żeby się ze sobą komunikować, ale robimy to co raz gorzej i niedbale idąc na skróty. Nie podoba mi się tok myślenia innej osoby – bęc ląduje do szufladki.

  2. ok boomer

    A wystarczyło tylko rozejrzeć się po internecie za powodami dlaczego ludzie szeroko stosują takie zwroty. Ale chyba lepiej pojęczeć o tym w “artykule”. A potem zdziwienie, dlaczego coraz mniej ludzi czyta takie “artykuły” i dlaczego tracą jakikolwiek respekt dla *dziennikarstwa*.

  3. Dlaczego ludzie tak strasznie przejmują się tym, jakie etykietki nadają im inni? Jeśli kogoś obchodzi tylko wierność własnym poglądom, a nie chęć przynależności do konkretnej grupy światopoglądowej (a jak rozumiem, autor artykułu piętnuje taką “plemienność”), to jaki problem w tym, że rozmówca o bardziej skrajnych poglądach przyporządkuje ich do jakiejś tam swojej szufladki?

    Nie da się nie szufladkować w ogóle. Owszem, lepiej byłoby trzymać się konkretnych definicji różnych światopoglądów, a nie buzzwordów, ale takie definicje często po prostu nie istnieją. Dopiero co była dyskusja na rPolska na temat bezsensowności pojęć “lewica” i “prawica”. Przez całe moje życie ich najczęściej stosowane definicje odnosiły się do poglądów na sprawy społeczne (konserwatyzm vs progresywizm/hierarchiczność vs egalitaryzm), a dzisiaj to się chyba bardziej przesunęło na sprawy gospodarcze (podejrzewam, że taki rodzaj podziału przyszedł z USA). Więc oczywistym jest, że w takim chaosie różnych definicji ludzie będą dokładnie te same poglądy nazywać “libkowymi” lub “lewackimi”, zależnie od tego jakie definicje sobie prywatnie stosują.

Leave a Reply