Bez względu na Wasze opinie o pracy w Cinema City – niemalże co tydzień ogłoszenia są odświeżane, zgłosiłem się już 5 razy i jestem ignorowany, KOGO ONI TAM SZUKAJĄ???

32 comments
  1. Pracowałem w Cinema na studiach, też przez alljob.
    Na CV zareagowali dopiero jak zaniosłem osobiście do konkretnego kina. Pogadałem z managerem i on przepchnął dalej.

    Polecam też mieć książeczkę sanepidu, czasem może być większa potrzeba zatrudnić kogoś na kawiarnię/bar. Obsługa klienta jest raczej gdy gastro jest obsadzone.

  2. Pracowałem prawie 2 lata w CC na studiach, nie wiem jak jest teraz, ale faktycznie może większe szanse będą z książeczką sanepidowską, chociaż biorąc pod uwagę aktualną sytuację Cineworld, to nie wiadomo ile praca tam może jeszcze potrwać

  3. Pracowałam w Cinema City 2 lata, to jest rekrutacja “ongoingowa”, czyli taka która trwa cały czas, niezależnie od zapotrzebowania. Ludzie na nią aplikują non stop, CV wpadają sobie do tej rekrutacji regularnie, ale ktoś zajrzy do nich dopiero jak ktoś się zwolni i będą szukać nowego pracownika. Otworzą pierwsze 10 CV, z tego kogoś sobie wybiorą a Twoje CV zostanie na dole listy. Ja zaaplikowałam we wrześniu a zaproszenie na rozmowę dostałam w styczniu. Najlepsza rada: weź CV, idź do CC i powiedz że jesteś zainteresowany pracą, nie masz odzewu a jesteś gotowy przyjść od zaraz.

  4. Nikogo, po prostu chcą aby konkurencja widziała, że zatrudniają, ergo, że im się powodzi. Ewentualnie mają już kogoś na to miejsce (tylko takie sytuacje są zwykle zarezerwowane dla, hm, bardziej prestiżowych stanowisk), ale rekrutację i tak muszą “przeprowadzić”

  5. Ja czekałem 2 tyg na odpowiedź, w cc ważna jest dyspozycyjność jak napiszesz że godziny nie robią ci różnicy to duży plus.

  6. Wywołałem burzę komentarzy! Ponieważ udzieliliście mi kilku podpowiedzi i pokpiliście nieco także (w moim stylu, rzekłbym), zdradzę Wam, że jestem scenarzystą filmowym/telewizyjnym na początku kariery, z osiągnięciami w konkursach hollywoodzkich i podpisaną umową opcji z domem produkcyjnym, który ma nominację do Oscara na koncie. W oczekiwaniu na ważną decyzję, od której teraz zależy kierunek mojego życia, próbuję się podłapać czegoś wystarczająco gównianego, by móc to ewentualnie rzucić z dnia na dzień.

    Also, tak, nie posiadam książeczki sanepidowskiej, ale moja dyspozycyjność to 100%, posiadam też jeszcze status studenta (urlop dziekański, z którego nie mam zamiaru wracać) i moje zainteresowania powinny przyciągać uwagę w CV, dlatego też zastanawiałem się, co mi może umykać. Racja, to strony takie jak Jooble odświeżają ogłoszenia, i robią to automatycznie. Jak będzie z Cinema City, przekonam się jutro, gdy odwiedzę kino/a i dowiem się wszystkiego z pierwszej ręki.

    P.S. W kwestiach bankructwa Cineworld: twitter.com/CinemaCityPL/status/1561606267990413312

  7. Generalnie polecam zadzwonić osobiście do firmy. Portale takie jak pracuj są spoko, ale raczej żeby zobaczyć oferty gdzie mogą szukać pracowników. Potem jak znajdziesz swoją firmę, lepiej wejść na ich stronę i poszukać maila do rekrutacji albo nr telefonu.
    Skończyłem pół roku temu studia i to jest najlepsza rada jaką mógłbym wtedy od kogoś dostać xd nerwy bo mało kto odpowiada, mało kto zaprasza na rozmowy itp. Jak zacząłem osobiście do firm składać a nie przez portal, to na 4 zgłoszenia miałem 3 rozmowy o pracę, z której każda zakończyła się ofertą.

  8. Ciekawostka na koniec dnia (w zależności jak komuś pasuje kolejka czy autobus) pracownicy puszczają film z większa ilością kl/s np 26 wiec jak wybieracie się na ostatni seans niech was ból głowy nie zdziwi 🤣🤣🤣taki life

  9. Pewnie kobiet. Pracowałem w cinema city 2 lata i był limit na ilość mężczyzn. Mówili nam wprost żebyśmy pytali koleżanek bo facetów mamy za dużo.

  10. Pracowałem w innej sieci i to dawno temu, ale podejrzewam, że sytuacja się nie zmieniła.

    Rada o zaniesienu CV osobiście to najlepsze, co tu znalazłem, ale też nie gwarantuje sukcesu. Miałem okazję brać udział w procesie rekrutacji przez… niszczenie CV w niszczarce dokumentów. Po prostu liczba zgłoszeń, jakie dostają takie miejsca, jest zatrważająca, a próg wejścia na tyle niski, że wystarczy sprawdzenie kilku z wierzchu, gdy kogoś potrzeba. Nie bierzcie tego do siebie, gdy od MCD czy innych takich nie dostajecie odpowiedzi, bo w tym samym czasie aplikują dziesiątki, o ile nie setki osób, a te wspomniane “dziunie z HR” to najczęściej dwie, trzy osoby, które poza tym mają jeszcze mnóstwo innych obowiązków.

    Wiele lat, stanowisk i miejsc pracy później prowadziłem jeszcze wiele innych rekrutacji i mogę dorzucić kilka ogólnych rad dla wszystkich, co może właśnie pracują nad swoim CV.

    1. Zdjęcie – im mniejszy próg wejścia (stanowiska juniorskie, proste zajęcia, prace studenckie itp.), tym liczba kandydatów wieksza. Mając obok siebie 50 CV ze zdjęciem i 50 CV bez, te bez zdjęcia od razu poleciałyby do kosza. Znów to nic personalnego i nie “szukanie he he cyca”, po prostu kandydaci ze zdjęciem od razu wydają się być bliżsi, bardziej przyjaźni. Jak na wyższe stanowiska dostaję jedno CV w tygodniu, zdjęcie mnie nie obchodzi, ale też nie szkodzi (chyba że patrz niżej).

    2. Nie udziwniaj – o ile nie jesteś projektantem pewnym swoich umiejętności, Twoje CV powinno być możliwie proste. Zdjęcie legitymacyjne jest jak najbardziej ok (a zdarzają się foty na całą stronę A4 z sesji modelingu), jeden font Arial wystarczy (tylko różne wielkości czy pogrubienia w odpowiednich miejscach), czarny tekst na białym tle nigdy nie wyjdzie z mody (a w wielu miejscach CV musi być wydrukowane i wtedy i tak jest drukowane czarno białe). Mam do przejrzenia 100 CV, zatrzymam się tylko na tych, które będzie mi łatwo przeczytać. Jak nasrasz kolorków, gwiazdek i udziwnień, to leci do kosza, bo nie chce mi się rozszyfrowywać. A w czytelności pomaga punkt kolejny.

    3. Formatowanie i błędy – podstawy Worda są chyba w każdej szkole. Wyrównaj teksty do jednej krawędzi. Sprawdź, czy nie ma błędów w tekście. Jeśli nie umiesz zadbać o swój interes, to skąd mam wiedzieć, czy będziesz umiał zadbać o mój? Jeśli nie czujesz się na siłach, żeby samodzielnie formatować czy rozkładać informacje na dokumencie, w Internecie jest mnóstwo wzorów CV, nie bój się z nich korzystać.

    4. Rozmiar – o ile nie aplikujesz na stanowisko w instytucie naukowym i nie musisz wypisać całej swojej bibliografii i setek osiągnięć w dziedzinie, jedna strona A4 na 100% Ci wystarczy. Jeśli nie wystarcza, to znaczy, że piszesz o czymś, co nie jest mi potrzebne.

    5. Klauzula – ludzie piszą tu, że nie jest potrzebna, bo srety pierdety. Jest potrzebna. “Ale ale na sronie muse zaznacyć ze wyrazam zgode!”. Na jednej stronie musisz, na innej nie. Jedni CV przysyłają mailem, inni przynoszą osobiście. Worek 100 CV z kilkunastu źródeł trafia potem do jednej osoby. Odpowiedzcie sobie sami na pytanie, czy będzie potem ta osoba się zastanawiała, skąd to jedno CV bez klauzuli dostała, czy jednak je wywali i zajmie się pozostałymi 99?

  11. Czy ty chcesz powiedziec ze masz czelnosc skladac cv bez 8273628 lat doswiadczenia na stanowisku managerskim?!?!? WSTYD

Leave a Reply