aha

4 comments
  1. Papieżowi chyba wdaje się demencja, bo już nawet Internet Explorer szybciej ogarnął, że to Rosja jest inicjatorem wojny na Ukrainie.

  2. Tu sprawa jest prosta jak konstrukcja cepa. Papieżowi nic nie wychodzi. Chce być polityczny – jest źle, próbuje nie być polityczny – wychodzi jeszcze gorzej.

    Jeśli mam być szczery – słowa potępienia dla mordercy Duginy i żal z powodu jej śmierci to jest dokładnie to, czego oczekiwałbym od głowy kościoła, gdybym sam był katolikiem. W końcu według kościoła każde życie jest święte, a człowiek zostanie osądzony po śmierci. Więc czy ktoś był dzieckiem, ideałem cnoty i altruizmu czy faszystowskim dzbanem, mała to różnica z tego punktu widzenia – każde życie jest święte i tyle. Nie do kościoła należy ocena “komu się bardziej należało i kto ma rację, a kto nie ma”. Do kościoła należy co najwyżej potępienie wojny jako takiej, wyrażenie żalu i modlitwy za ofiary wojny (z obu stron) i tyle – a jeszcze jako organizacja powinni podjąć się pomocy materialnej na ile tylko dadzą radę.

    Natomiast – nie wiem po chuj było to wyciągać w ogóle? Bo jeśli odrzucić kwestie polityczne, nie było kompletnie żadnego powodu, żeby papież w ogóle wypowiadał się o tej kwestii – jak wyżej, jej śmierć nie jest ważniejsza ani bardziej tragiczna od innych tysięcy ludzi, którzy giną na całym świecie każdego dnia. Chyba, żeby wprost został poproszony o wypowiedzenie się w tym temacie.

    Po drugie, kościół już setki lat temu zbyt daleko zabrnął w politykę, żeby teraz udawać apolityczną organizację, bo kompletnie nikt w to nie uwierzy. Dlatego lepiej by było, żeby papież w ogóle nie otwierał paszczy, bo czy chce dobrze czy źle, to i tak na jedno wyjdzie i tu nie ma żadnego dobrego ruchu, który mógłby zrobić. Kościół sobie wieki pracował na tę pozycję, w którą teraz wpadł.

Leave a Reply