ja myślę że to prawda, jak jest para naprawdę głęboko wierząca, która chodzi do kościoła i ma totalnie wybrany religijnie umysł to się tacy ludzie nigdy nie rozstaną bo Bozia zakazuje. Mąż może ją bić, gwałcić i traktować jak ściere a ona będzie w Bogu trwać i przebaczać mu te uczynki.
A co piąte napierdala się talerzami i płacze po kątach
Chciałbym zobaczyć statystyki przemocy domowej wśród małżeństw katolickich zestawionych z małżeństwami sekularnymi.
Badania w jednym kraju sprzed paru lat pokazaly jakis wynik ze te malzenstwa to cos jednak tam z nimi nie tak czy cos.
O, taka wartosc tego tekstu
Źródło: zaufaj mi.
Nadal jestem ciekawa powodu, dla którego pana dyrektora Eko-Okien zostawiła żona 😎
[Press X to doubt]
Oj, złośliwa ta fundacja. Tak szkalować publicznie Kurskiego, Jakiego, Kaczyńską, tercet egzotyczny z Orgio Jurnych itd.
Nawet jeżeli te statystyki są prawdziwe to korelacja to nie to samo co przyczynowość.
Jeżeli dwoje ludzi się kocha, to pewnie będą razem robić więcej rzeczy niż ludzie którzy się nie cierpią, z chodzeniem do kościoła włącznie.
Rozwód w kościele jest czymś niedopuszczalnym, więc nie dziwota, że ludzie wierzący będą się rzadziej rozwodzić (i trwać w nieszczęśliwym małżeństwie).
A może dlatego że rozwód ślubu cywilnego można wziąć nawet bez podania powodu i nie ma czegoś takiego jak rozwód ślubu kościelnego? Żeby rozwiązać ślub kościelny trzeba go unieważnić, a to jest trudne i upierdliwe więc mało kto się na to decyduje.
Napisali że to Amerykańscy naukowcy więc musi być prawdą
Ughh, czy to kolejny bilboard pewnej sławnej fundacji? Czyżby szykowanie gruntu pod kolejny zamordyzm? Obym się mylił.
tak przypomnę tylko, że oficjalnie w ogóle nie ma “rozwodów kościelnych” 🙂
Pranie mózgu, pierze mózg – no k… kto by pomyślał 🤣
Na tej samej zasadzie by wyszło, że przyczyną wypadków samochodowych są ziemniaki, spożywane przez większość sprawców najdalej 24h przed wypadkiem
Source(s): Dude trust me
Najwięcej rozwodów jest po ślubach
Dawka wiedzy bezuzytecznej off-line.
100% ludzi którzy w latach 1700-1800 piło herbatę zmarło
Edit: btw. To samo w Poznaniu już wisi
> Parę lat temu w USA
> Byłeś kiedyś w USA? Nie? A ja znam kogoś, kto był, i powiedział mi to i owo.
Ale ciul, ważne, że się nie rozwodzą. A to, że facet pije, a żona wali sąsiada, to spoko, tylko księdzu powiedz.
No fajnie że się nie rozwodzą, szkoda że w żaden sposób nie rozwiązuje to tych problemów w związku, na które rozwód zwykle jest odpowiedzią, a które odczuwa ich otoczenie, a w szczególności dzieci.
To że małżeństwa “wierzące” rzadziej się rozwodzą, nie świadczy w żaden sposób o tym, że lepiej/szczęśliwiej funkcjonują, po prostu nie biorą rozwodu pod uwagę jako rozwiązania problemów 🤷🏻♂️
To jeszcze niech dodadzą że info o małżeństwach muzułmańskich i żydowskich. Będziemy mieć porównanie 🙂
Wolę to niż te pokraczne rysunki
Najlepsza frekwencja jest wśród księży. Oni się wcale nie rozwodzą bo po prostu się nie żenią. Sprytnie
W przypadku kościelnych małżonków nie ma rozwodów bo w kk to się nazywa unieważnienie.
To już jest meta-bilbordoza. Normalny człowiek jadący samochodem, rowerem albo idący pieszo tego nie przeczyta, ale za to na pewno znajdzie się jeden, taki który zrobi zdjęcie i wrzuci to do internetu. Dam sobie rękę uciąć, że to jest bilbord stworzony z myślą przede wszystkim o internecie.
*głosem Krzysztofa M. Maja*
GDZIE JEST PRZYPIS I ŹRÓDŁO
Moim zdaniem jest to całkowita prawda. Odpowiedź dlaczego jest banalnie prosta. Ludzie biorący ślub kościelny i serio traktujący wszelkie nakazy zawarte w dekalogu po prostu boją się konsekwencji złamania tych praw. Spójrzcie na swoich dziadków, którzy zapewne w większości są praktykującymi katolikami i przeżyli ze sobą 40 czy 50 lat. Trzyma ich razem strach przed popełnieniem grzechu, przyzwyczajenie, wychowanie i brak myślenia typu “może z kimś innym byłoby mi lepiej”. Ma to swoje plusy jaki i minusy.
A to nie jest czasem tak że małżeństwa, które tak namiętnie chodzą do kościoła wolą żyć w totalnej patologii niż sie rozwieść… Bo co sąsiedzi powiedzą?, albo nie daj Boże ksiądz z ambony?
„Badanie wykonane pare lat temu w USA”. No źródło w pytke.
Kurde fajnie jakby dali jakieś odwołanie do badań a nie że “badania przeprowadzone w Kambodży parę lat temu potwierdzają że twoja stara smaży sól, 100% legit no scam trust me bro”
Nic dziwnego skoro są tak wyprani umysłowo przez kościół Jana Pawła Antykondomowego. Tak się boją opini swoich równie katolickich sąsiadów że nie są w stanie się rozwieść
Oznacza to tylko tyle, że ludzie którzy współdziela ten sam system wartości i spędzają aktywnie czas a dodatkowo działa na nich zasada społecznego dowodu słuszności mają większą szansę na trwały związek.
Jeśli w badaniach byłyby grupa kontrolną która spełnia te warunki bez zaangażowania religijnego i by mieli gorsze wskaźniki to wtedy by to mówiło coś o sile oddziaływania wyznania.
39 comments
[Źródło wykorzystane przy tworzeniu tego bilborda](https://youtu.be/r7l0Rq9E8MY)
ciekawy jestem jak oni to badali
ja myślę że to prawda, jak jest para naprawdę głęboko wierząca, która chodzi do kościoła i ma totalnie wybrany religijnie umysł to się tacy ludzie nigdy nie rozstaną bo Bozia zakazuje. Mąż może ją bić, gwałcić i traktować jak ściere a ona będzie w Bogu trwać i przebaczać mu te uczynki.
A co piąte napierdala się talerzami i płacze po kątach
Chciałbym zobaczyć statystyki przemocy domowej wśród małżeństw katolickich zestawionych z małżeństwami sekularnymi.
Ale o jaki kościół i którą religię chodzi?
Protestanci? Katolicy? Mormoni? Adwentyści? Świadkowie? 🙂
Korelacja nie oznacza przyczynowości.
Fundacja Kornice jak zwykle bez RiGCzu
Badania w jednym kraju sprzed paru lat pokazaly jakis wynik ze te malzenstwa to cos jednak tam z nimi nie tak czy cos.
O, taka wartosc tego tekstu
Źródło: zaufaj mi.
Nadal jestem ciekawa powodu, dla którego pana dyrektora Eko-Okien zostawiła żona 😎
[Press X to doubt]
Oj, złośliwa ta fundacja. Tak szkalować publicznie Kurskiego, Jakiego, Kaczyńską, tercet egzotyczny z Orgio Jurnych itd.
Nawet jeżeli te statystyki są prawdziwe to korelacja to nie to samo co przyczynowość.
Jeżeli dwoje ludzi się kocha, to pewnie będą razem robić więcej rzeczy niż ludzie którzy się nie cierpią, z chodzeniem do kościoła włącznie.
Rozwód w kościele jest czymś niedopuszczalnym, więc nie dziwota, że ludzie wierzący będą się rzadziej rozwodzić (i trwać w nieszczęśliwym małżeństwie).
A może dlatego że rozwód ślubu cywilnego można wziąć nawet bez podania powodu i nie ma czegoś takiego jak rozwód ślubu kościelnego? Żeby rozwiązać ślub kościelny trzeba go unieważnić, a to jest trudne i upierdliwe więc mało kto się na to decyduje.
Napisali że to Amerykańscy naukowcy więc musi być prawdą
Ughh, czy to kolejny bilboard pewnej sławnej fundacji? Czyżby szykowanie gruntu pod kolejny zamordyzm? Obym się mylił.
tak przypomnę tylko, że oficjalnie w ogóle nie ma “rozwodów kościelnych” 🙂
Pranie mózgu, pierze mózg – no k… kto by pomyślał 🤣
Na tej samej zasadzie by wyszło, że przyczyną wypadków samochodowych są ziemniaki, spożywane przez większość sprawców najdalej 24h przed wypadkiem
Source(s): Dude trust me
Najwięcej rozwodów jest po ślubach
Dawka wiedzy bezuzytecznej off-line.
100% ludzi którzy w latach 1700-1800 piło herbatę zmarło
Edit: btw. To samo w Poznaniu już wisi
> Parę lat temu w USA
> Byłeś kiedyś w USA? Nie? A ja znam kogoś, kto był, i powiedział mi to i owo.
Ale ciul, ważne, że się nie rozwodzą. A to, że facet pije, a żona wali sąsiada, to spoko, tylko księdzu powiedz.
No fajnie że się nie rozwodzą, szkoda że w żaden sposób nie rozwiązuje to tych problemów w związku, na które rozwód zwykle jest odpowiedzią, a które odczuwa ich otoczenie, a w szczególności dzieci.
To że małżeństwa “wierzące” rzadziej się rozwodzą, nie świadczy w żaden sposób o tym, że lepiej/szczęśliwiej funkcjonują, po prostu nie biorą rozwodu pod uwagę jako rozwiązania problemów 🤷🏻♂️
To jeszcze niech dodadzą że info o małżeństwach muzułmańskich i żydowskich. Będziemy mieć porównanie 🙂
Wolę to niż te pokraczne rysunki
Najlepsza frekwencja jest wśród księży. Oni się wcale nie rozwodzą bo po prostu się nie żenią. Sprytnie
W przypadku kościelnych małżonków nie ma rozwodów bo w kk to się nazywa unieważnienie.
To już jest meta-bilbordoza. Normalny człowiek jadący samochodem, rowerem albo idący pieszo tego nie przeczyta, ale za to na pewno znajdzie się jeden, taki który zrobi zdjęcie i wrzuci to do internetu. Dam sobie rękę uciąć, że to jest bilbord stworzony z myślą przede wszystkim o internecie.
*głosem Krzysztofa M. Maja*
GDZIE JEST PRZYPIS I ŹRÓDŁO
Moim zdaniem jest to całkowita prawda. Odpowiedź dlaczego jest banalnie prosta. Ludzie biorący ślub kościelny i serio traktujący wszelkie nakazy zawarte w dekalogu po prostu boją się konsekwencji złamania tych praw. Spójrzcie na swoich dziadków, którzy zapewne w większości są praktykującymi katolikami i przeżyli ze sobą 40 czy 50 lat. Trzyma ich razem strach przed popełnieniem grzechu, przyzwyczajenie, wychowanie i brak myślenia typu “może z kimś innym byłoby mi lepiej”. Ma to swoje plusy jaki i minusy.
A to nie jest czasem tak że małżeństwa, które tak namiętnie chodzą do kościoła wolą żyć w totalnej patologii niż sie rozwieść… Bo co sąsiedzi powiedzą?, albo nie daj Boże ksiądz z ambony?
„Badanie wykonane pare lat temu w USA”. No źródło w pytke.
Kurde fajnie jakby dali jakieś odwołanie do badań a nie że “badania przeprowadzone w Kambodży parę lat temu potwierdzają że twoja stara smaży sól, 100% legit no scam trust me bro”
Nic dziwnego skoro są tak wyprani umysłowo przez kościół Jana Pawła Antykondomowego. Tak się boją opini swoich równie katolickich sąsiadów że nie są w stanie się rozwieść
Oznacza to tylko tyle, że ludzie którzy współdziela ten sam system wartości i spędzają aktywnie czas a dodatkowo działa na nich zasada społecznego dowodu słuszności mają większą szansę na trwały związek.
Jeśli w badaniach byłyby grupa kontrolną która spełnia te warunki bez zaangażowania religijnego i by mieli gorsze wskaźniki to wtedy by to mówiło coś o sile oddziaływania wyznania.