U mnie w pracy niedawno był “czelendż” polegający na odtworzeniu okładki z jakieś swojej lubej książki. Chciałem więc się pochwalić swoją interpretacją okładki dla uwielbianej przez wszystkich, jedynej i niepowtarzalnej, uroczej, lesbijskiej wampirki Carmilli :3

6 comments
  1. Zajebista okładka OP-ko, ale tak zamotałaś, że było mi trudno zrozumieć, o co chodzi. Czemu “odtworzeniu” a nie “narysowaniu”?

Leave a Reply