A może by tak, no nie wiem, dofinansować ośrodki dla bezdomnych? Trzeźwość to chyba niska cena za dach nad głową

30 comments
  1. Trzeźwość to niska cena. Dla nie-alkoholika na pewno.
    Myślę, że możemy założyć, że większość bezdomnych jest _uzalezniona_ od alkoholu w takim stopniu, że nie powiedzą sobie “idzie zima to przestanę pić i pójdę do przytułka”

    OP ma dobre chęci ale jest oderwana/y od rzeczywistosci.

  2. >Trzeźwość to chyba niska cena za dach nad głową

    To tak niestety nie działa. Nie przekonasz osoby z problemem alkoholowym do tego, żeby nie piła bo przecież to oczywiste że lepiej nie pić ale mieć gdzie spać niż pić i spać na ulicy.

    Poza tym kwestia trzeźwości to nie jest jedyny problem jeśli chodzi o odmowę korzystania z noclegowni przez osoby bezdomne. To jest dużo bardziej złożony problem.

  3. Na pewno dobrze żeby osoby w kryzysie bezdomności miały miejsce w którym mogą się schronić przed zimnem. Nie wiem natomiast czy to kogokolwiek przybliża do wyjścia z kryzysu.

  4. Mam nadzieję, że zdajesz sobie sprawę, że dla części z tych osób trzeźwość może oznaczać nawet smierć.

    Szczerze nie wiem, czy ośrodki dla bezdomnych są dobrze przystosowane do radzenia sobie z objawami abstynencyjnymi i z leczeniem uzależnienia, osobiście w to wątpię

  5. Haha, tylko problem największy jest właśnie z nietrzeźwymi bezdomnymi. Wystarczy wjechać do dowolnego miasta żeby napotkać grupy wędrującego menelstwa “Panie, nie będę ściemniać, dwa złote”, “Widzisz pan jak mie trzęsie, kurde blade”. A schroniska ich za Chiny ludowe nie przyjmą.

  6. Są też osoby które nie chcą pomocy. Czasem zimą pokazują interwencje policji czy straży miejskiej w jakiś pustostanach czy ogrodkach działkowych gdzie są próby przekonania osób bezdomnych do przeniesienia się do ośrodków pomocy ale częśc odmawia. Nie wiem czy jest to kwestia braku zaufania do służb czy braku akceptacji zasad panujących w “przytułkach” czy też pewnego rodzaju wstydu, że znaleźli się w kryzysie bezdomności.

  7. Spróbuj sam na własną rękę przejść odwyk z zerowym wsparciem i bez podstawowych rzeczy jak dach nad głową to pogadamy. Ludziom, którzy mają wsparcie rodzinny i spełnione potrzeby życiowe się nie udaje

  8. W schroniskach jest dość miejsca tylko jak sam zauważyłeś, wymogiem jest trzeźwość a to dla niektórych za dużo.

  9. Imo to jest dobre rozwiązanie w momencie, gdy chcemy żeby bezdomni alkoholicy/uzależnieni od innych narkotyków, po prostu nie zamarzli.

    Nie zmusisz nikogo do pójścia na odwyk.

    A może dzięki temu choć jeden z nich uzmysłowi sobie, że ktoś o niego zadbał i że nie jest sam.

  10. Bezdomność jest złożonym problemem, podobnie jak wszelkiego typu uzależnienia. Nie każda osoba w kryzysie jest gotowa na skorzystanie z pomocy typu noclegownia. Niektórzy nie są w stanie wytrwać w trzeźwości nawet jeden dzień, inni boją się bycia okradzionym czy pobitym, jeszcze inni są na to zbyt dumni i szukają alternatyw. Pracuję z osobami wykluczonymi społecznie, uzależnionymi, zagrożonymi bezdomnością i nie mam wątpliwości, że dla alkoholika trzeźwość jest bardzo wysoką ceną do zapłacenia. Uważam, że takie namioty są całkiem dobrym pomysłem. Nie rozwiążą problemu bezdomności, ale pomogą tym ludziom przeżyć zimę. Mam nadzieję, że inne miasta wezmą przykład z Torunia 🙂

  11. Jesteś alkoholikiem? Może po prostu nie pij.

    Jesteś w kryzysie bezdomności? Wynajęcie mieszkania poprawiłoby twoją sytuację!

    Masz depresję? A spróbowałeś się uśmiechać i medytować?

    Jesteś biedny? Pracuj więcej!

    Nie masz rodziny? Weź ślub, co za problem.

    Zalegasz z płaceniem za wynajem, bo właściciel podniósł czynsz o 50%? A spróbowałeś mieszkać w tańszym miejscu?

    Jesteś zdenerwowany? Nie denerwuj się!

    Masz nadwagę? Po prostu jedz mniej.

    ​

    Ja tak mogę długo 🙂

  12. Byłeś kiedyś uzależniony? Kiedy nałóg woła myślenie racjonalne schodzi na bok. Żeby zdecydować się na pójście do takiego ośrodka trzeba być gotowym na porzucenie tej jednej rzeczy, która jakoś czyni życie na ulicy znośnym i przede wszystkim rozpoznać, że alkohol tylko pogłębia problem.

    Poza tym, nagłe otrzeźwienie po tak długim czasie ciągłego spożywania alkoholu może być nawet śmiertelne

  13. Bezdomni są jacy są. Musisz stosować różnorakie działania żeby im pomóc, niektórym pomóc się nie da. Lepsze to niż okupacja komunikacji miejskiej, przystanków, parków gdzie będą się dawać we znaki pozostałym mieszkańcom.

  14. Jednakowoż lepiej mieć ciepły namiot niż nie mieć a zapewne więcej jest bezdomnych niż miejsc w noclegowniach

  15. Budowanie więcej schronisk i ośrodków dla bezdomnych nie jest tutaj rozwiązaniem. Bezdomność niesie z czasem serie problemów nie tylko zdrowia fizycznego, ale też psychicznego. Pomijając to że jest się na co dzień narażonym na warunki pogodowe, reglanie jest się okradanym albo bitym, a jak ta osoba bezdomna jest kobietą to jeszcze gorzej, to moim zdaniem normalne jest że osoba taka zacznie sięgać po różnego rodzaju środki odurzające by jakoś radzić sobie z rzeczywistością w której się znalazła. Oczekiwanie teraz od takiej osoby by poszła na cold turkey do schroniska, porzuciła swojego psa jeżeli ma, często dużą część własnego dobytku, jest dość absurdalne.

    By zwalczać bezdomność trzeba po prostu dać bezdomnym dach nad głową, i dostarczyć kompleksową opiekę zdrowotną. W szczególności tym którzy bezdomni byli już przez dłuższy czas. Bezdomności nie będzie jeżeli bezdomni będą mieli gdzie mieszkać.

  16. Bogdan, Menel z mojej okolicy:
    Pił chyba ze 20 lat, od 5 lat bezdomny
    zeszlego lata Spadł po pijaku z rusztowania
    Gość u którego pracował wynajął i opłacił mu mieszkanie na zimę
    Bogdan przez zimę był na lekach na połamane kręgi, więc nie mógł pić
    Bogdan przez zimę zarobił na telewizor, telefon, przytył chyba z 10 kilo bo co dzień się najadał
    Bogdan przez zimę mówił jak to dobrze nie spać na ławkach i po noclegowniach i mieć stałą pracę
    Tydzień po dojściu do zdrowia i odstawieniu leków Bogdan został wyrzucony z mieszkania za pijaństwo
    Przepił telewizor, zgubił telefon
    Bogdan teraz śpi pod wiaduktem kolejowym, przynajmniej raz w tygodniu spada po pijaku z nasypu i obija sobie gębę

  17. Jak dla mnie jak najbardziej dobra inicjatywa, w wielu ośrodkach jest miejsce ale trzeba spełnić takie warunki jak trzeźwość co może być problemem. A tak te osoby będą miały szansę przeżyć zimę.

  18. Bardzo wielu bezdomnych nie zgodzi sie na ośrodek. Sami tam nie pójdą, a jak zostaną przywiezieni to oddalą się po jednej nocy.

    W ośrodku są zasady, problemy, inni ludzie, oczekiwania. Bezdomni czesto nie chcą albo po prostu nie potrafią się dostosować. Nierzadko decyzje, sytuacje i problemy, które doprowadziły ich do bezdomności ciągną się za nimi i uniemożliwiają pobyt wśroś ludzi.

  19. Ośrodki dla bezdomnych to trochę tak, jak z sierocińcami. Pomysł wyśmienity, ale wykonanie potrafi być tak chujowe, że bezpieczniej już mieszkać w krzakach. Dlatego moim zdaniem namioty są dobrym pomysłem, o ile nie zostaną pocięte albo zniszczone.

  20. Dopóki w Polsce są bezdomni, dopóki tacy ludzie marzną na ulicy, dopóki nie ma większych planów na rozwiązanie tej sytuacji, to tak… takie miejsca są bardzo użyteczne oraz potrzebne. Tanie rozwiązanie które może uratować komuś życie. Koszty są przecież nieporównywalne z ośrodkiem noclegowym etc.

  21. “Trzeźwość to chyba niska cena za dach nad głową”

    Niestety jest tak, że jest to często właśnie bardzo wysoka cena. Na tym polega uzależnienie.

Leave a Reply