pasterka jest

28 comments
  1. Równie dobrze mógłby przewidzieć w przyszłości suszę, powódź, choroby i wojnę. Wystarczy poczekać odpowiednio długo, a wszystko się spełni.

  2. Antyradio to kurwa upadło już tak nisko, że anty jest tylko z nazwy 🙂 ale hajs z kręcenia takiego gówna jak Jackowski musi się zgadzać.

  3. Zaprawdę powiadam wam, oto nadchodzi wiek miecza i topora, wiek wilczej zamieci. Nadchodzi Czas Białego Zimna i Białego Światła, Czas Szaleństwa i Czas Pogardy, Tedd Deireádh, Czas Końca. Świat umrze wśród mrozu, a odrodzi się wraz z nowym słońcem. Odrodzi się ze Starszej Krwi, z Hen Ichaer, z zasianego ziarna. Ziarna, które nie wykiełkuje, lecz wybuchnie płomieniem. Ess’tuath esse! Tak będzie! Wypatrujcie znaków! Jakie to będą znaki, rzeknę wam – wprzód spłynie ziemia krwią Aen Seidhe, Krwią Elfów…

  4. Patrząc na trendy klimatyczne to lepiej by wyszedł jakby zaczął o suszy mówić. Jasne, klimat to nie pogoda i na pewno będzie w zimie jakiś mróz, spadnie śnieg. Ale katastrofalne wydarzenie pogodowe ma większe szanse być jednak falą gorąca niż mrozu.

  5. Jest zimno, jest śnieg. Ludzie gromadzą się przy kościołach, które płoną, żeby się ogrzać przy płomieniach. Taka wizja mi odpowiada 😀

  6. Jak widzę tego cymbała i hochsztaplera, to jestem za zamykaniem takich prewencyjnie. Że w ogóle media dają mu miejsce na świeczniku tak często, to jest ponad moje nerwy.

  7. Przecież on muwi o kościółpunku!! Móje ulubione fantasy, chodzi o to że szatan sie pojawił i postanowił zrobić whuj zimno i taka apokalipsa ale bóg postanowił sie ukazać i robił że w kościołach tylko jest ciepło i ludzie budowali domu wokół nich i plebs mieszkał najdalej a głównym arystokrata mieszkał w samym kościele, bardzo zaczerpnął inspiracje z frostpunka. Ogólnie fajne fantasy bardzo głębokie i dużo ukrytych przekazów, ale ending słaby i manga bardziej głęboka i lepiej łapie temat. :stuff:

  8. Zawsze jak widzę albo słyszę typa to mnie kurwa krew zalewa, pracuje w straży i mieliśmy serie poszukiwań w lasach starszego pana, pierwszego dnia jakieś 50-60 osób, my, policja, strażacy z OSP no i łazimy od chałupy w las, szukamy go cały dzień nie ma chłopa.

    Na drugi dzień był pies do tropienia z policji, chyba z trzy drony latały, ludzi już tak z 200 bo jeszcze sąsiedzi rodzina, wieś cała, z każdym dniem to się rozkręcało, w las wchodzili ludzie z sąsiednich wsi i każde drzewo praktycznie w okolicy było obejrzane i pogłaskane.

    Poszukiwania trwały długo, gościa ostatecznie niestety nie udało się znaleźć, tutaj wchodzi rodzina, która w związku z tym że nie domagają służby postanowiła dorwać jasnowidza. Chłop znalazł na mapie punkt w największym bagnie, musimy pojechać i tam sprawdzić. Pamiętam sam jak w trakcie poszukiwań przez to bagno najpierw nikt nie chciał przychodzić, ale była duża szansa że jak gdzieś facet utknął to tam. Wodery (gumowe buty połączone z ogrodniczkami) , kije różne i tyczki i heja szliśmy i szukamy na powierzchni i pod powierzchnią, dwa dni łaziłem i dźgalem to bagno szukając gościa, prawie sprzęt w tym błocie zgubilem, a teraz kurwa kula jasnowidzenia powiedziała że tam leży na pewno, znowu przez dwa dni zaburzalismy mir domowy wszystkich żab bo pan jasnowidz wymyślił że tam musi być…

    Moim zdaniem poleganie na jasnowidzach przy poszukiwaniach ludzi jest bezsensowne ale jest jakiś precedens że jednak to biorą pod uwagę.

Leave a Reply