Czy u was też takie coś wisi? Sorry za kąt, ale śpieszyłam się

37 comments
  1. Bo się ludziom wmawia, że rozwód to “bebe”, nie robi się. Obojętnie czy małżonek zdradza, bije, pije albo już nie kocha. Czeba siedzieć, milczeć i cierpieć aż jeden umrze.

  2. Jak ktoś to poprzednio wrzucał to myślałem, że to jakaś zfotoszopowana pasta, bo niemożliwe żeby grafik aż tak płakał jak projektował.

  3. Jak małżeństwo mocno religijne to zwykle tez slabo wykształcone. A taka kobieta sie nie rozwiedzie, bo pewnie od wielu lat nieaktywna zawodowo. Zajmowala sie domem, dziecmi (więcej niz 2). Druga sprawa rozwod zostal by zle przyjety przez społeczność. Sasiadki beda plotkowaly, jak sie księdzu potem na koledzie pokazać.
    A wykształcona i pracujaca kobieta przejdzie przez rozwod bez problemu.

  4. Nawet jeśli założymy że wszystko w tym bilbordzie to prawda to wnioski dla mnie są takie.

    Cywilne małżeństwa się rozchodzą bo nich ich nie trzyma przy małżeństwie poza tym że chcą ze sobą być.

    I im głębiej schodzimy w tych procentach to bardziej widać indoktrynację i presję społeczeństwa. Oczywiście to może być też to że są szczęśliwsi będąc w kulcie śmierci (bo tym jest dla mnie wiara Chrześcijańska) ale ja jakoś tego nie potrafię kupić.

  5. Nawet jeśli to prawda, w co wątpię (i jako analityk powiem, że w życiu takie ładne liczby nie wychodzą w żadnym zbiorze danych), to co związku z tym? Każdy żyje jak chce albo jak potrafi.

    Więcej dobrego zrobiłby bilbord z prośbą o wpłatę na schronisko czy dom dziecka niż takie marnowanie farby i przestrzeni

  6. Jest w tym ziarno prawdy. Koscielne kobiety przyjmuja abuse od macho males. Przez co nie odchodza od obusive małżonków. Bo to grzech przeciwstawiac sie mężowi.

  7. Najsmutniejsze w tym wszystkim jest to ile już milionów na to wszystko musiało pójść a dalej nikt nie pomyślał żeby zapłacić jakiemuś grafikowi.

  8. I co z tego, nawet gdyby była to prawda? Rozwód jest reakcją na problem, a nie problemem samym w sobie. Jeśli z powodów religijnych skonfliktowana/niedopasowana para nie weźmie rozwodu, to w żaden sposób nie wpływa to na to skonfliktowanie/niedopasowanie, które w tym związku zostaje i rzutuje na najbliższe otoczenie tej pary, w szczególności dzieci.

  9. Kiedy z firmy odejdzie osoba z odrobiną zmysłu estetycznego i zostaje koleś, którego jedyne doświadczenie w designie to prezentacja na zaliczenie w power poincie (którą w większości czytał ze slajdów).

  10. Trudno żeby były statystyki katolickich rozwodów, skoro kościół po rozwodzie nie dopuszcza rozgrzeszenia. Więc już nawet nie ma po co do kościoła chodzić

  11. To “pare lat temu” tak mnie triggeruje… jak już się powołują na jakieś badania z dupy i i tak walą ścianę tekstu to konkrety niech piszą xd

  12. A to ciekawe, jestem z bardzo religijnej rodziny, a moja się rozpadła na naprawdę wiele kawałków i każdy ma z kimś konflikt. Chyba tylko mój brat jest całkowicie neutralny i nie jest atakowany przez poszczególnych członków rodziny.

  13. Kościół: *zastrasza małżeństwa, że nie powinni się rozwodzić, bo “Bóg ich złączył”*

    Ludzie: *nie rozwodzą się, prowadzi to do nieprzyjemnych sytuacji w domach, kłótni i przemocy domowej*

    Kościół: Why do I fix everything I touch?

  14. Nawet jeżeli to byłaby prawda, a na 100% nie jest, to jaka z tego wynika wartość? Że to niby jakoś zajebisciej że się nie rozwodzą? Niech ktoś lepiej przeprowadzi badania o poziomie zadowolenia/sczęścia w takim związku, a nie tylko pokaże dane o rozwodach.

  15. Lepiej być nieszczęśliwym w małżeństwie niż szczęśliwym bez!!!!!
    ot kurwa cala tajemnica kosciola

Leave a Reply