Stare Miasto w Łęcznej przed i po „rewitalizacji”

7 comments
  1. Przypadkiem tak się złożyło, że czytałem artykuł o rewitalizacji placów miejskich w różnych miastach Lubelszczyzny i taka betonoza to niestety standard(od początku lat 2000 na dwadzieścia czy trzydzieści takich projektów większy % zieleni po zakończeniu był chyba w dwoch). Łęczna jest o tyle zabawnym(?) przypadkiem, że zrobili dwie oddzielne rewitalizacje dwóch różnych placów… I obydwa są niemal identyczne.

  2. Nieważne jak “proekologicznych” ma się ludzi w radzie miasta czy jako prezydenta/burmistrza etc to i tak mają jakieś durne podejście do zieleni w mieście. Drzewa mają być tylko tam gdzie nam pasuje, jak jakiekolwiek może w jakikolwiek sposób stworzyć zagrożenie bo olaboga gałąź upadnie, to od razu trzeba je wyciąć…

    Jakieś chore podejście że drzewa sprawiają że miasto wygląda gorzej?

    I zanim ktoś się oburzy, to wiem że są miejsca w których pozbyto się betonu i wygląda to troche lepiej, ale no nawet Poznań teraz betonują xd

  3. Manipulacja trochę.

    1) Dobry przykład betonozy, nie czepiam się.

    2) Most-kladka została z powrotem obsadzony drzewami. Rośnie już trawa, nie ma klepiska.

    3) ekstra odnowiony park tylko z alejkami, czego tu się czepiać?

  4. Nie wiem co chcesz udowodnić tym postem.
    Po lewej Nie wiadomo co to jest, jakieś krzaki? gałęzie? Bez sensu. A za to z prawej widać pięknie każdy kąt prosty w budynkach i chodnikach od razu widać że ktoś to projektował. A nie jakiś tam dziki busz. Tfu! /s <-bo jak widać niektórzy ciągle są zbyt poważni.

  5. Dewitalizacja. Tak się to powinno nazywać. Ale stada urzędasów klepią programy i projekty tytułowane “rewitalizacja”, w których się wycina zieleń. Tych urzędasów trzeba by wyciąć. W końcu.

Leave a Reply