>Poziom merytoryczny kursu jest ok, choć nie przekracza podstawowej wiedzy z literatury branżowej, której najważniejszą część można zakupić sumarycznie za ok. połowę kwoty kursu. Jeśli więc wolisz oszczędzić i jesteś w stanie samodzielnie się motywować do pracy nad prototypami gier (sam lub w grupie), to kup polecane książki gamdev’owe i oszczędź pieniądze. Kurs wskaże kilka ścieżek, które dalej trzeba przebrnąć już samodzielnie. Podobnie jak wszelakie studia, generalnie – norma.
>
>Wartością dodaną GDSu jest na pewno możliwość przejścia przez trzy grupowe projekty, z których każdy kończy się stworzeniem prototypu mniej lub bardziej przypominającego grę, a także spotkanie się z ludźmi pragnącymi zyskać szlify w gamedevie. Decyzję, czy takie doświadczenie warte jest dodatkowych ok. 3000 złotych pozostawiam Tobie.
>
>Czy na podstawie powyższego poleciłbym kurs? Trudno powiedzieć. Finalnie jednak każdy kurs, szkołę, uczelnię itd. należy również ocenić pod kątem organizacyjnym. I tutaj wychodzi cała słabość GDSu. Nierówny poziom ekspertów, tragiczna komunikacja z organizatorami i właścicielami, regularne opóźnienia lub wręcz braki formalne (czy to z ocenami, czy dyplomami, czy fakturami). Właściciel, Marcin, nie odpowiada na pytania, nie dotrzymuje obietnic, jawi się jako osoba niegodna zaufania i zwyczajnie szkoda mi wydanych pieniędzy, a jeszcze bardziej czasu.
>
>Podczas kursu wielokrotnie słyszy się, jak to w gamedevie trudno jest – tylko, że to jest wyświechtany, ogólny slogan mający postraszyć “świeżaków” i jednocześnie nabić ego “ekspertów”, którzy to w takim ciężkim otoczeniu wytrwali i odnieśli rzekome sukcesy. Podstawowa wiedza o zarządzaniu projektami, produkcją czy zespołem ma być remedium na tę trudność, ale nie mogę oprzeć się wrażeniu, że po prostu wszystko będzie trudne i żmudne dla osób takich jak Marcin, które ewidentnie przerasta podstawowa organizacja przedsiębiorstwa.
>
>Z wystawieniem powyższej oceny zwlekałem przez ostatnie miesiące. Organizator sam poprosił o jej wystawienie, jednak stwierdziłem, że może warto to doświadczenie przemilczeć. Przypomniałem sobie jednak, jak wiele razy się zawiodłem i stwierdziłem, że nie można przymknąć oczu na poważne niedociągnięcia, które co edycję antagonizują naprawdę znaczną część kursantów w stosunku do GDSu.
>
>Jeśli jesteś młodą osobą, która nie ma doświadczenia na rynku pracy, ani też w gamedevie, chcesz spróbować “z czym to się je”, masz w pompie wydanie ok. 6000 złotych oraz dużo wolnego czasu, to spodziewam się, że lepsze to niż przepicie i przebalowanie.
>
>W innym wypadku odradzam, opanuj swoje FOMO i idź szukać wiedzy gdzie indziej. W dzisiejszych czasach najpiękniejsze jest to, że nikt na taki GDS skazany być nie musi, a książki, kursy, blogi i fora dostępne są powszechnie i często nawet za darmo.
Jestem też absolwentem i potwierdzam powyższe opinie. Nie mam chyba nic ciekawego do dodania w aspekcie negatywnym, z organizacją jest różnie i po kursie pozostał mi w związku z tym duży niesmak.
Natomiast dla przeciwwagi:
Kompletnie nie żałuję pójścia na ten kurs. Poznałem tam bardzo dużo zdolnych osób (innych uczestników) i nawiązałem bardzo fajne kontakty z ludźmi z branży.
I to chyba jest największa wartość dodana kursu, jeśli pokażesz się z dobrej strony, to otworzy Ci to sporo drzwi. Natomiast wymaga to dużego zaangażowania przede wszystkim w projekty, ale w zajęcia i bycia na nich aktywnym też.
Także, podsumowując. Jeśli chcesz iść na GDS dla samych wykładów to nie polecam. Jeśli chcesz poznać dużo ciekawych osób z branży i podobnych sobie pasjonatów gier, jest to doskonałe miejsce żeby to zrobić.
3 comments
Opinia znaleziona na FB:
>Poziom merytoryczny kursu jest ok, choć nie przekracza podstawowej wiedzy z literatury branżowej, której najważniejszą część można zakupić sumarycznie za ok. połowę kwoty kursu. Jeśli więc wolisz oszczędzić i jesteś w stanie samodzielnie się motywować do pracy nad prototypami gier (sam lub w grupie), to kup polecane książki gamdev’owe i oszczędź pieniądze. Kurs wskaże kilka ścieżek, które dalej trzeba przebrnąć już samodzielnie. Podobnie jak wszelakie studia, generalnie – norma.
>
>Wartością dodaną GDSu jest na pewno możliwość przejścia przez trzy grupowe projekty, z których każdy kończy się stworzeniem prototypu mniej lub bardziej przypominającego grę, a także spotkanie się z ludźmi pragnącymi zyskać szlify w gamedevie. Decyzję, czy takie doświadczenie warte jest dodatkowych ok. 3000 złotych pozostawiam Tobie.
>
>Czy na podstawie powyższego poleciłbym kurs? Trudno powiedzieć. Finalnie jednak każdy kurs, szkołę, uczelnię itd. należy również ocenić pod kątem organizacyjnym. I tutaj wychodzi cała słabość GDSu. Nierówny poziom ekspertów, tragiczna komunikacja z organizatorami i właścicielami, regularne opóźnienia lub wręcz braki formalne (czy to z ocenami, czy dyplomami, czy fakturami). Właściciel, Marcin, nie odpowiada na pytania, nie dotrzymuje obietnic, jawi się jako osoba niegodna zaufania i zwyczajnie szkoda mi wydanych pieniędzy, a jeszcze bardziej czasu.
>
>Podczas kursu wielokrotnie słyszy się, jak to w gamedevie trudno jest – tylko, że to jest wyświechtany, ogólny slogan mający postraszyć “świeżaków” i jednocześnie nabić ego “ekspertów”, którzy to w takim ciężkim otoczeniu wytrwali i odnieśli rzekome sukcesy. Podstawowa wiedza o zarządzaniu projektami, produkcją czy zespołem ma być remedium na tę trudność, ale nie mogę oprzeć się wrażeniu, że po prostu wszystko będzie trudne i żmudne dla osób takich jak Marcin, które ewidentnie przerasta podstawowa organizacja przedsiębiorstwa.
>
>Z wystawieniem powyższej oceny zwlekałem przez ostatnie miesiące. Organizator sam poprosił o jej wystawienie, jednak stwierdziłem, że może warto to doświadczenie przemilczeć. Przypomniałem sobie jednak, jak wiele razy się zawiodłem i stwierdziłem, że nie można przymknąć oczu na poważne niedociągnięcia, które co edycję antagonizują naprawdę znaczną część kursantów w stosunku do GDSu.
>
>Jeśli jesteś młodą osobą, która nie ma doświadczenia na rynku pracy, ani też w gamedevie, chcesz spróbować “z czym to się je”, masz w pompie wydanie ok. 6000 złotych oraz dużo wolnego czasu, to spodziewam się, że lepsze to niż przepicie i przebalowanie.
>
>W innym wypadku odradzam, opanuj swoje FOMO i idź szukać wiedzy gdzie indziej. W dzisiejszych czasach najpiękniejsze jest to, że nikt na taki GDS skazany być nie musi, a książki, kursy, blogi i fora dostępne są powszechnie i często nawet za darmo.
Jestem też absolwentem i potwierdzam powyższe opinie. Nie mam chyba nic ciekawego do dodania w aspekcie negatywnym, z organizacją jest różnie i po kursie pozostał mi w związku z tym duży niesmak.
Natomiast dla przeciwwagi:
Kompletnie nie żałuję pójścia na ten kurs. Poznałem tam bardzo dużo zdolnych osób (innych uczestników) i nawiązałem bardzo fajne kontakty z ludźmi z branży.
I to chyba jest największa wartość dodana kursu, jeśli pokażesz się z dobrej strony, to otworzy Ci to sporo drzwi. Natomiast wymaga to dużego zaangażowania przede wszystkim w projekty, ale w zajęcia i bycia na nich aktywnym też.
Także, podsumowując. Jeśli chcesz iść na GDS dla samych wykładów to nie polecam. Jeśli chcesz poznać dużo ciekawych osób z branży i podobnych sobie pasjonatów gier, jest to doskonałe miejsce żeby to zrobić.
[removed]