Nie żyje brytyjska królowa Elżbieta II

29 comments
  1. Coś się kończy coś się zaczyna. Umrzeć każdy kiedyś musi, a i tak tyle lat ile przeżyła to można tylko pozazdrościć.

  2. 70 lat na tronie. Próbuję rozkminić demografię UK i mi wychodzi, że przynajmniej 85% Brytoli nigdy nie znało innego władcy. Ba, ilu zdążyło się urodzić **i umrzeć** pod jej rządami.

  3. Aż się to wydaje absurdalne, ale no cóż, taka kolej rzeczy.

    Ciekawe co teraz bedzie sie dzialo.

  4. Dość ciekawe jest poruszenie tu lub na polskim tt vs Irlańskie memy i radość z krajów postkolonialnych.

  5. RIP. Dla mnie “The Queen Liz II” zawsze była jak taka globalna babcia… zawsze obecna od dziecka w każdych wiadomościach. Nawet jej przemówienie o COVID było jedynym, które tak na prawdę było zrobione z taktem i nadzieją, że się zmieni na lepsze podczas gdy wszyscy się tak martwiliśmy. Patrząc na tych wszystkich polityków, polskich, zagranicznych, przepaść pomiędzy Królową a politykami w stosunku do zrozumienia celu swojego stanowiska jest po prostu ogromna. Dlatego jako Polka uważam za żenujące, że po prostu smuci mnie iż brytyjska Królowa zmarła, podczas gdy nie interesuje mnie żywot żadnego z naszych narodowych polityków… wniosek jest prosty.

  6. Szczere kondolencje dla każdego obywatela pod jurysdykcją byłej królowej. Dla nich to jak u nas umierał papież.

  7. Niby wiadomo było, że ten dzień przyjdzie ale nadal jest to jakiś szok bądź co bądź. Wielu się urodziło podczas jej rządów i zdążyło umrzeć. W historii Wielkiej Brytanii jest to koniec pewnej epoki. Przeżycie tylu lat w całkiem niezłej sprawności to rzecz godna podziwu i pozazdroszczenia.

  8. A ja z kolei napiszę, że nie rozumiem tej bzdurnej fascynacji rodziną królewską.

    Jedyną zasługą jej i reszty rodziny było urodzenie się u właściwych rodziców, i dzięki temu dnia w życiu nie przepracowali. W sumie za nic odziedziczyli bogactwo i przywileje nie tylko w Wielkiej Brytanii ale i na całym świecie.

  9. W UK zobaczą jak to było w Polsce po śmierci Jana Pawła II.

    ​

    ​

    I nie, nie mówię tego bo “hehe papaj” – tylko warto zdać sobie sprawę jak taka śmierć wpływa na całe społeczeństwo, zwłaszcza presja mediów. W 2005r człowiek odczuwał smutek jakby umarł ktoś z rodziny czy przyjaciel i to nie dlatego że jestem katolikiem, tylko dlatego że przez 24 godziny na dobę byliśmy bombardowani żałobą, wspomnieniami, smutkiem itp. Trzeba dostrzec że po części sami sobie to robimy.

  10. Imagine, że teraz Brytyjczycy i reszta anglosasów muszą zmienić wygląd wszystkich banknotów, monet i innych rzeczy na których był wizerunek królowej na wizerunek Karola

  11. Nie jest mi jakoś przykro, natomiast chciałbym być teraz w brytyjskich pubach. O matko, jakie tam musi być opijanie. I tam, gdzie jebią monarchię, i tam, gdzie ją kochają.

  12. Cóż, starzy przywódcy i politycy odchodzą. Ostatnio zmarł Michaił Gorbaczow, teraz zmarła królowa Elżbieta II. Ciekawe, ile pożyje były prezydent Stanów Zjednoczonych, Jimmy Carter, który ma już prawie 98 lat (urodził się 1 października 1924 roku). To już chyba jeden z ostatnich jeszcze żyjących najstarszych (byłych) przywódców i polityków.

  13. Nie oceniam jej osoby ani zasług, wypowiadam się jedynie na temat tego że wielu zazdrości jej sprawności i wieku.

    U nas opieka medyczna (aka NFZ) kręci nosem jak ma skierować człowieka 50+ na zabieg/operacje ratujący życie bo to średnio opłaca się finansowo i lepiej pomagać dzieciom lub młodym w wieku rozrodczym.
    Dożyć 96 lat w luksusie, bez pracy i z opieką medyczną która pewnie była ściągana z drugiego końca świata to chyba nie jest niesamowity wyczyn. Gdyby od 67 roku życia żyła jak polski emeryt ten post byłby opublikowany może nawet 20 lat temu.

  14. Od lat przeczuwam że tylko żywy symbol w postaci Elżbiety trzymał większość byłych kolonii przy monarchii, teraz gorąco kibicuję im wszystkim by zerwały te więzy.

  15. W końcu, idę świętować z Irlandczykami, Szkotami, Hindusami i innymi narodowościami poszkodowanymi przez Brytanię i jej monarchie

Leave a Reply