Niech spierdalają. Tak samo niech spierdalają z pomysłem ‚raz na kilka miesięcy wysłać SMS zachęcający do instalacji’ opisanym w artykule.
Albo szpiegowanie, albo spam. Z deszczu pod rynnę.
>Ponadto jeśli rząd chce narzucić obywatelom posiadanie konkretnych aplikacji, to pewne jest, że część osób z przekory te aplikacje jak najszybciej usunie ze swoich urządzeń.
Oczywiście, sam będę jedną z pierwszych osób, które to zrobią.
Jeśli rząd uważa, że muszę korzystać z jakiejś aplikacji i że to jest dla mojego dobra, to z założenia chcę mieć z tym jak najmniej wspólnego. Zwłaszcza jeśli do kompletu rząd twierdzi, że trzeba to zapisywać ustawowo i wymuszać. I dotyczy to każdego rzadu – a już w szczególności obecnego.
Poza tym to bardzo nieprzyjemny precedens – dziś nakażą instalację aplikacji, która ma dbać o nasze bezpieczeństwo. Instalację czego nakażą za rok?
>A byłoby to ze szkodą, bo warto je mieć w swoim smartfonie
Z całym należnym szacunkiem dla autora tej wypowiedzi, ale to jest mój smartfon, za który zapłaciłem i to ja będę decydował co warto i czego nie warto na nim mieć. 😉
Rządowi udało się skutecznie zniechęcić mnie do jakichkolwiek inicjatyw tego typu różnymi kombinacjami wokół ProteGO Safe czy rozsyłaniem zaproszeń na wybory w alertach RCB. Od moich prywatnych sprzętów proszę się łaskawie odstosunkować.
O widze że ktoś w rządzie oglądał 1983. Tam mieli rodzimej produkcji Traszki – markę smartfonów które służyły do monitorowania wszystkiego co robisz i o czym prywatnie rozmawiasz.
Ale jak oni sobie to wyobrażają w epoce istnienia Androida? Wystarczy adb żeby odinstalować zainstalowane fabrycznie aplikacje, nawet te od producenta telefonu. Nie wymaga to jakiegoś fikuśnego hakerstwa. Poza tym, takie aplikacje muszą być od cholery zabezpieczone, żeby żadne tylnie drzwi nie otworzyły komuś możliwości wysyłania powiadomień o niebezpieczeństwu, gdy takiego nie ma. W dobie istnienia 4chana i kiwifarms, które próbuje pozostać na powierzchni, jak i cyberterroryzmu, nie jest to dobry pomysł.
Pegasus za drogi, czy już nie chcą im sprzedawać?
A przetarg na aplikację wygra znajomy lub po prostu ktoś z rodziny i nie dość że będzie drogo to jeszcze będzie chujowo działać. No ale zarobił ten kto miał zarobić i jest git.
>RSO – Regionalny System Ostrzegania to aplikacja, której zadaniem jest informowanie społeczeństwa o zagrożeniach na terenie Polski. Użytkownik smartfona z zainstalowaną aplikacją otrzyma informacje o czyhających na niego niebezpieczeństwach, jak choćby dające się przewidzieć katastrofy naturalne.
Przecież mamy Alert RCB.
>Aplikacja Alarm112 umożliwia – w sytuacji zagrożenia życia, zdrowia, mienia, środowiska, bezpieczeństwa lub porządku publicznego – przekazanie zgłoszenia alarmowego do Centrum Powiadamiania Ratunkowego, przez osoby, które nie mogą wykonać połączenia głosowego, w szczególności osoby głuche i niedosłyszące.
Na numer alarmowy można zadzwonić z każdego telefonu, nawet jeśli nie ma środków na karcie i nawet jeśli jest zablokowany. Aplikacja niczego więc nie ułatwia, a tylko komplikuje.
Jeśli ma to pomagać osobom głuchym i niedosłyszącym, to niech rząd po prostu wypuści taką aplikację i kto potrzebuje, to zainstaluje sobie dobrowolnie. Po co obowiązek dla wszystkich?
To tak, jakby aplikacja “Ratunek” TOPRu była obowiązkowa dla wszystkich, nawet jak ktoś nigdy w życiu nie był w górach i się tam nie wybiera.
Może jeszcze rządowe dildo ?
> Widać, że w rządzie nie mają pojęcia o tym, czym się zajmują.
No witamy, proszę się rozgościć.
A kupią mi smartfona? I wymienią co parę lat, jak się wszystko zdezaktualizuje?
Bo z czystej złośliwości odkopię starą nokię 6310, baterię pewnie jakiś chińczyka dalej sprzedaje. 😛
Rząd który wydał miliony na system szpiegujący i wykorzystał go do podsłuchiwania telefonów członków opozycji chce wymusić na wszystkich instalację rządowych aplikacji. E tam, jestem pewny, że to nie jest powiązane ze sobą i intencje są dobre.
>- Tak to w reklamach marketów z elektroniką śpiewają piosenki, że są w stanie wszystko zrobić: skonfigurują sprzęt, wniosą, ustawią, nawet system operacyjny zainstalują. Niech więc nie mówią, że nie dadzą rady zainstalować rządowych aplikacji – śmieje się jeden z polityków PiS, zaznaczając od razu, że na pewno intencje Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji były dobre.
No i wszystko jasne.
Rząd może mi naskoczyć.
To jest przykład ludzi ktorzy nie ogarniają sposobu działania smartfonów. Myślą chyba, że jak zainstaluje się tam aplikację to ona tam jest i nie da się jej odinstalować. Poza tym w Androidzie jest system uprawnień dla każdej z aplikacji, więc jakby chcieli wyciągnąć jakieś dane to można przyblokować wszystko. A najlepiej po prostu wywalić to świństwo w cholerę. Kto niby będzie sprawdzał czy ludzie mają to poinstalowane?
Jeśli w ogóle to wejdzie (w co bardzo wątpię, bo pomysł jest absurdalny), to skończy się tak jak z ustawą “antyterrorystyczną”. Rządzący chyba myśleli, że terroryści i przestępcy będą grzecznie rejestrować SIMki na swoje nazwiska. Tymczasem można sobie wejść w internet i zamówić dowolną ilość zarejestrowanych starterów, albo kupić startery np. z Czech które w ogóle nie wymagają rejestracji i działają tak samo jak krajowe.
Nie mówiąc już o komunikatorach z szyfrowaniem end-to-end i usuwaniem wiadomości po czasie, z których to można korzystać nawet i bez karty SIM. Taka sytuacja.
18 comments
Niech spierdalają. Tak samo niech spierdalają z pomysłem ‚raz na kilka miesięcy wysłać SMS zachęcający do instalacji’ opisanym w artykule.
Albo szpiegowanie, albo spam. Z deszczu pod rynnę.
>Ponadto jeśli rząd chce narzucić obywatelom posiadanie konkretnych aplikacji, to pewne jest, że część osób z przekory te aplikacje jak najszybciej usunie ze swoich urządzeń.
Oczywiście, sam będę jedną z pierwszych osób, które to zrobią.
Jeśli rząd uważa, że muszę korzystać z jakiejś aplikacji i że to jest dla mojego dobra, to z założenia chcę mieć z tym jak najmniej wspólnego. Zwłaszcza jeśli do kompletu rząd twierdzi, że trzeba to zapisywać ustawowo i wymuszać. I dotyczy to każdego rzadu – a już w szczególności obecnego.
Poza tym to bardzo nieprzyjemny precedens – dziś nakażą instalację aplikacji, która ma dbać o nasze bezpieczeństwo. Instalację czego nakażą za rok?
>A byłoby to ze szkodą, bo warto je mieć w swoim smartfonie
Z całym należnym szacunkiem dla autora tej wypowiedzi, ale to jest mój smartfon, za który zapłaciłem i to ja będę decydował co warto i czego nie warto na nim mieć. 😉
Rządowi udało się skutecznie zniechęcić mnie do jakichkolwiek inicjatyw tego typu różnymi kombinacjami wokół ProteGO Safe czy rozsyłaniem zaproszeń na wybory w alertach RCB. Od moich prywatnych sprzętów proszę się łaskawie odstosunkować.
O widze że ktoś w rządzie oglądał 1983. Tam mieli rodzimej produkcji Traszki – markę smartfonów które służyły do monitorowania wszystkiego co robisz i o czym prywatnie rozmawiasz.
Ale jak oni sobie to wyobrażają w epoce istnienia Androida? Wystarczy adb żeby odinstalować zainstalowane fabrycznie aplikacje, nawet te od producenta telefonu. Nie wymaga to jakiegoś fikuśnego hakerstwa. Poza tym, takie aplikacje muszą być od cholery zabezpieczone, żeby żadne tylnie drzwi nie otworzyły komuś możliwości wysyłania powiadomień o niebezpieczeństwu, gdy takiego nie ma. W dobie istnienia 4chana i kiwifarms, które próbuje pozostać na powierzchni, jak i cyberterroryzmu, nie jest to dobry pomysł.
Pegasus za drogi, czy już nie chcą im sprzedawać?
A przetarg na aplikację wygra znajomy lub po prostu ktoś z rodziny i nie dość że będzie drogo to jeszcze będzie chujowo działać. No ale zarobił ten kto miał zarobić i jest git.
>RSO – Regionalny System Ostrzegania to aplikacja, której zadaniem jest informowanie społeczeństwa o zagrożeniach na terenie Polski. Użytkownik smartfona z zainstalowaną aplikacją otrzyma informacje o czyhających na niego niebezpieczeństwach, jak choćby dające się przewidzieć katastrofy naturalne.
Przecież mamy Alert RCB.
>Aplikacja Alarm112 umożliwia – w sytuacji zagrożenia życia, zdrowia, mienia, środowiska, bezpieczeństwa lub porządku publicznego – przekazanie zgłoszenia alarmowego do Centrum Powiadamiania Ratunkowego, przez osoby, które nie mogą wykonać połączenia głosowego, w szczególności osoby głuche i niedosłyszące.
Na numer alarmowy można zadzwonić z każdego telefonu, nawet jeśli nie ma środków na karcie i nawet jeśli jest zablokowany. Aplikacja niczego więc nie ułatwia, a tylko komplikuje.
Jeśli ma to pomagać osobom głuchym i niedosłyszącym, to niech rząd po prostu wypuści taką aplikację i kto potrzebuje, to zainstaluje sobie dobrowolnie. Po co obowiązek dla wszystkich?
To tak, jakby aplikacja “Ratunek” TOPRu była obowiązkowa dla wszystkich, nawet jak ktoś nigdy w życiu nie był w górach i się tam nie wybiera.
Może jeszcze rządowe dildo ?
> Widać, że w rządzie nie mają pojęcia o tym, czym się zajmują.
No witamy, proszę się rozgościć.
A kupią mi smartfona? I wymienią co parę lat, jak się wszystko zdezaktualizuje?
Bo z czystej złośliwości odkopię starą nokię 6310, baterię pewnie jakiś chińczyka dalej sprzedaje. 😛
Rząd który wydał miliony na system szpiegujący i wykorzystał go do podsłuchiwania telefonów członków opozycji chce wymusić na wszystkich instalację rządowych aplikacji. E tam, jestem pewny, że to nie jest powiązane ze sobą i intencje są dobre.
>- Tak to w reklamach marketów z elektroniką śpiewają piosenki, że są w stanie wszystko zrobić: skonfigurują sprzęt, wniosą, ustawią, nawet system operacyjny zainstalują. Niech więc nie mówią, że nie dadzą rady zainstalować rządowych aplikacji – śmieje się jeden z polityków PiS, zaznaczając od razu, że na pewno intencje Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji były dobre.
No i wszystko jasne.
Rząd może mi naskoczyć.
To jest przykład ludzi ktorzy nie ogarniają sposobu działania smartfonów. Myślą chyba, że jak zainstaluje się tam aplikację to ona tam jest i nie da się jej odinstalować. Poza tym w Androidzie jest system uprawnień dla każdej z aplikacji, więc jakby chcieli wyciągnąć jakieś dane to można przyblokować wszystko. A najlepiej po prostu wywalić to świństwo w cholerę. Kto niby będzie sprawdzał czy ludzie mają to poinstalowane?
Jeśli w ogóle to wejdzie (w co bardzo wątpię, bo pomysł jest absurdalny), to skończy się tak jak z ustawą “antyterrorystyczną”. Rządzący chyba myśleli, że terroryści i przestępcy będą grzecznie rejestrować SIMki na swoje nazwiska. Tymczasem można sobie wejść w internet i zamówić dowolną ilość zarejestrowanych starterów, albo kupić startery np. z Czech które w ogóle nie wymagają rejestracji i działają tak samo jak krajowe.
Nie mówiąc już o komunikatorach z szyfrowaniem end-to-end i usuwaniem wiadomości po czasie, z których to można korzystać nawet i bez karty SIM. Taka sytuacja.
skończy jak Protego Safe
Laughs in Nokia 8110
A może zamiast aplikacji, warto by skorzystać już z istniejących rozwiązań?
[EU-Alert](https://en.m.wikipedia.org/wiki/EU-Alert)
Nie dzięki. Btw to i tak już nic nie da: wybory mają przejebane już.