Model pruski i szkoła Montessori, czyli kto się boi nowinek w nauczaniu

8 comments
  1. Szkoda, że nie napisali nic o wadach systemu Montessori. Zresztą, to jest świetnie działająca maszynka do robienia pieniędzy: dowolne drewniane “coś” dla dzieci z metką montessori dostaje +300% marży.

  2. Z tego co obserwuję(z przerażeniem) – to polska edukacja idzie coraz mocniej w model pruski. Mamy niewyobrażalne przeładowanie dzieci pracą – dzieci począwszy od 6 klasy w zasadzie są już w takim reżimie że tylko siedzą w szkole, jedzą, śpią i nadrabiają na korepetycjach to czego nie zrobiono w szkole. Ja w podstawówce miałem mnóstwo czasu – sporo czytałem, kleiłem jakieś modele samolotów, trochę próbowałem programować, słuchałem muzyki. Teraz nic bym z tego nie zrobił bo zwyczajnie nie ma czasu – ja się obawiam fali wypalenia wśród młodych ludzi.

  3. Nie dość że wszyscy ucznowie są przeciążeni, to jeszcze mamy “nową maturę”. Jak przeczytałem sobie te wymagania to zacząłem się zastanawiać kto będzie taką maturę w ogóle zda? Wszyscy chyba zaczną kraść węgiel na liniach PKP cargo.

  4. Artykuł brzmi bardziej jak wstęp. Może być, ale czułem się, jakby był urwany.

    Przy okazji, najwięcej na szkołę narzekają te osoby, które okres szkolny przebimbały.

  5. >Pod koniec XIX wieku na ziemiach polskich pod zaborem rosyjskim pisać i czytać umiało około 30 proc. mieszkańców.

    raczej wątpliwe, dane polskiego Ministerstwa Spraw Wojskowych z poboru do wojska z lat 1918-20 podają odsetek analfabetów na 80%, zapewne jeden z najgorszych wyników z Europie

  6. Dla mnie jako teraz rekruter jedyne co smuci to fakt, że tak dbałam o te oceny i siedziałam do 2 w nocy aby zakuwać – bo na chuj mi to było potrzebne. Podstawy z podstawówki to jedyne co potrzebuję w życiu dorosłym, Nawet wiedza ze studiów to zakuj, zdaj, zapomnij i gówno to wszystko warte (a uczyłam się… HR). Gdybym miała jeszcze raz przez to przechodzić – olałabym to i tyle i na pewno nie stresowałbym się tak jak się stresowałam. Bo i tak płacąc z kieszeni za studia miałabym papierek, nieważne czy mam 5/5 czy 3/5, tak jak inni którzy w dupie studia mieli i zapłacili za pisanie prac i też mają ten sam papierek. To doświadczenie zawodowe dało mi $$$, nie wykształcenie, LOL. Zatem – moje współczucie dla osób które teraz musza się uczyć.

  7. Chcialabym zeby wszystko bylo takie proste ale Montessori nie nadaje sie jako “domyslny” system, bo jest jednak dosc specyficzny. Ciesze sie ze jest dosc popularny, a przynajmniej ze slyszy sie o nim duzo czesciej niz kiedys, bo jest duzo dzieciakow ktore sie w nim odnajduja.

    Za to jesli chodzi wady “systemu pruskiego”, w tym momencie mam wrazenie ze to takie haslo. Jako ktos kto siedzi w tym, najwiekszym problemem nie jest teraz “system”, tylko ilosc materialu w podstawie, braki nauczycieli, i to ze nie oplaca sie tak naprawde zaczynac pracowac w szkole… wiec sa braki nauczycieli ktore prowadza do przedziwnych planow lekcji i tego, ze dzieciaki siedza w szkole od rana do nocy i nie maja czasu na nic oprocz gonienia tej przeladowanej podstawy. Jakby sie to naprawilo (a jest to i proste i trudne jednoczesnie) to moznaby sie zastanawiac nad systemem pruskim i zmienianiem go. Teraz niestety wielu nauczycielom sie nie chce bo tez sa zmeczeni, i chociaz sama na szczescie nie pracuje w masowej szkole, i absolutnie nie popieram tego zeby wyladowywac swoje napiecie w klasie… jestem w stanie zrozumiec skad sie to bierze.

Leave a Reply