Co jest nie tak z ekonomią?

6 comments
  1. Ekonomia od zawsze krąży gdzieś na granicy nauki, gdzie z jednej strony ludzie potrafią powoływać się na psychologię, na historie i wyciągać dobre wnioski, a z drugiej oszołomy pierdolące kocopoły dostają nawet noble (np friedman i jego pierdololo). Ale też dobre i ciekawe publikacje dostawały nobla z ekonomii.

    No i to jest problem ekonomii. Bardzo ciężko weryfikować wiele hipotez, stąd one się rozrastają, i ekonomia jest światem fantazji niczym świat Tolkiena.

  2. “I szybko odkryliby, że chcieliby maksymalizować swoją użyteczność”

    Glapa by sobie fundnął większe lustro

  3. To ja dodam jeszcze jedno. Fizycy nie są zwykle zatrudnianiani przez spadające jabłka, a biolodzy przez konia. Tymczasem mam wrażenie, że większość ekonomistów, nawet tych uczelnianych, kreujących się na “ekspertów którzy tylko oceniają” dorabia też w think tankach albo bezpośrednio w instytucjach finansowych.

  4. >Nie byłoby żadnych założeń dotyczących zachowania jednostek poza tym, że jednostki działają tak racjonalnie, jak tylko mogą, dysponując niepełną wiedzą.

    Żeby było zabawniej, to jest błędne założenie i wiadomo o tym od dawna (co nie przeszkadza mu być jednym z dogmatów ekonomii), zatem postulat zawarty w tekście nie rozwiązuje problemu.

    Ekonomiści swoje za uszami mają i sami się otwarcie do tego przyznają. Wynika to z tego, że bardzo trudno przeprowadzić w ekonomii powtarzalny eksperyment w realnych warunkach, jednocześnie zachowując próbę kontrolną. To też uczciwy ekonomista częściej będzie używał sformułowania “dane zdają się wskazywać, że…” niż “udowodniono, że…”. A przynajmniej tak na podobne zarzuty odpowiadali moi znajomi, którzy się zajmują ekonomią naukowo.

    Jak do tej pory najlepszy artykuł z krytyki politycznej jaki tutaj wrzucono.

  5. Krytyka polityczna nie może przeboleć, że ekonomia się nie spina z ich marzeniami… stare, znałem XD

Leave a Reply