Gdzie są te dzieci? W dupie! Szwindel do którego zmusza mnie chujowa polityka społeczna polskiego rządu. Szwindel, który mnie odczłowiecza, odbiera mi moją tożsamość i moje prawa

18 comments
  1. Żeby formalności stało się zadość, obecne przepisy dot. świadczenia pielęgnacyjnego są świetną ilustracją hasła “przemoc strukturalna”. Państwo opresyjne.

  2. Widzę, że jak socjaliści odkrywają jak w praktyce wygląda socjal, to mają problem z napisanej akapitu bez bluzgów.

  3. Bezduszność wolnorynkowa jak zawsze nie zawodzi w komentarzach. Państwo to komórka w której znajdują zarówno osoby zarabiające skrajnie wysoko jak i Ci, którym się podwinęła noga. Czy to wina autorki że dzieci urodziły się niepełnosprawne? W normalnym kraju mogłaby przeprowadzić aborcję, w Polsce zmuszona jest do pobierania zasiłku i opieką nad nimi, bo nie zostawi ich przecież gdziekolwiek.

    Ciągnącym zasiłki “bo im się należy” i sami stronią od pracy zdecydowane nie, osobom naprawdę potrzebującym zdecydowane tak. Od tego jest państwo.

  4. lmao. Ludzie, którzy wrzucają kobietę z niepełnosprawnymi dziećmi do tego samego wora co typowych nierobów są obrzydliwi. “Socjaliści”, “bo przeklina”, jak 13-latki. Bez przeklinania nie da się opisać stanu tego państwa.

  5. Najgorsze jeszcze przed tą panią, kiedy jej dzieci osiągną pełnoletność straci prawo do świadczeń pielęgnacyjnych a zyska prawo do zasiłku pielęgnacyjnego w wysokości 620 zł. Póki niepełnosprawny jest dzieckiem to jeszcze może się załapać na różne benefity od ngo jak darmowy transport czy ośrodki dziennego pobytu, ale to po ukończeniu 18 roku życia zazwyczaj się kończy i niepełnosprawny z rodziną trafia w próżnię.

  6. Tekst świetnie napisany i w punkt oddający jedną z największych patologii w naszym kraju, ale nie rozumiem i irytuje mnie w połowie tekstu obwinianie o wszystko cis heteroseksualnych, białych, katolickich mężczyzn, jakby to któraś z tych cech decydowała że ta grupa społeczna jest odpowiedzialna za wszelkie zło w dzisiejszym świecie. Człowiek zły jest po prostu człowiekiem złym i nie ma różnicy w tym jego kolor skóry, orientacja seksualna czy religia.

  7. I pomyśleć że znam w tym kraju ludzi co brali kredyty na 30 lat przy najniższych stopach procentowych ever i w latach pandemicznych pakowali się w dzieci. Wtedy czasami myślałem że są to ludzie po prostu odważni i doskonale zorganizowani ale 2021-2022 szybciutko zweryfikowały i wyszło że są po prostu bezmyślni i “egoistyczni”.

    Decydowanie się na dziecko w tym kraju w latach 2020 – teraz (i pewnie najbliższe 3-5 lat) to w najlepszym razie jest strzał w stopę. Służba zdrowia ogólna (nie wspominając o specjalizacjach jak psychiatria dziecięca) – chujowa, sytuacja z przedszkolami, żłobkami – chujowa, sytuacja gospodarcza – chujowa, sytuacja mieszkaniowa – chujowa, rząd – chujowy, edukacja – chujowa, perspektywy – w najlepszym razie takie sobie zakładając że po 2023 dogadamy się jakoś z naszymi partnerami w UE.

    Przy sporej dozie szczęścia jeżeli dziecko nie będzie miało poważnych problemów zdrowotnych to jest szansa że wyjdzie na ludzi, ale jak tylko pojawia się jakiś poważny problem czy to fizyczny czy psychiczny to generalnie życie zamienia się w koszmar a jedyne co państwo może Ci zaoferować to żarcie gruzu. Dodajemy do tego inflację + kredyt i witamy w piekiełku.

    Decydowanie się na dziecko to oczywiście sprawa mocno emocjonalna i naturalnie wbudowana w nasze życie ale (moim zdaniem) ludziom w tym kraju brakuje często umiejętności/wiedzy i chłodnej, racjonalnej oceny sytuacji co w połączeniu z presją społeczną pt. “kiedy będę miała wnuczka etc.” (plus oczywiście brak dostępu do aborcji czy chociażby dobrego wsparcia dla osób niepełnosprawnych) prowadzi właśnie do sytuacji opisywanych w artykule.

    Naprawdę nie trzeba być mastermindem ekonomii żeby zrozumieć że ZMIENNE stopy procentowe są ZMIENNE (analogicznie do kredytów w obcych walutach) ani żeby zrozumieć że sytuacja w kraju jest chujowa. Przecież problemy ww. przeze mnie to nie są informacje z watykańskiego archiwum.

    Brakuje logiki, wszystko na “jakoś to będzie”, “bóg dał dziecko to da na dziecko”, a potem nadchodzi 2022, rata kredytu przekracza Twoje dochody i okazuje się że Twoje dziecko urodzi się niepełnosprawne. Bang, Twoje życie obiektywnie staje się ekstremalnie ciężkie i znikąd pomocy bo rząd ma wszystkich w dupie z wyjątkiem swoich.

    Gdzie są te dzieci? W dupie. Thank you for reading my TEDTalk (vent over).

  8. Te dzieci są tam gdzie moja żona, niższe koszty przeżycia i wychowania, oraz oczywiście godziwe zarobki. Czyli chyba tylko pan pis wie gdzie i Pan Bóg.

Leave a Reply