>Konrad Kaczmarczyk, brat wiceministra rolnictwa zgłosił urzędnikom, że w wyniku gradobicia ucierpiała jego uprawa soi. Specjalna komisja stwierdziła jednak, że szkód nie było. Mało tego: w dniu, w którym miało do nich dojść, według ekspertów na terenie gminy nie padał grad. Zgłoszenie Kaczmarczyka dotyczyło upraw na 141-hektarowym polu, które – jak ujawniła Wirtualna Polska – pomógł mu poddzierżawić brat.
Róbmy więcej wałów. Suweren wytrzyma.
Te 100+ hektarów to tez brat bardzo legalnie dzierżawi
No niestety tu się wybroni.
Zgłasza szkodę, komisja ustala ze szkody nie było.
Koniec sprawy.
I jeśli chodzi o meteorologię to ma rację – gradobicia powodujące szkody **MOGĄ** być lokalne.
4 comments
>Konrad Kaczmarczyk, brat wiceministra rolnictwa zgłosił urzędnikom, że w wyniku gradobicia ucierpiała jego uprawa soi. Specjalna komisja stwierdziła jednak, że szkód nie było. Mało tego: w dniu, w którym miało do nich dojść, według ekspertów na terenie gminy nie padał grad. Zgłoszenie Kaczmarczyka dotyczyło upraw na 141-hektarowym polu, które – jak ujawniła Wirtualna Polska – pomógł mu poddzierżawić brat.
Róbmy więcej wałów. Suweren wytrzyma.
Te 100+ hektarów to tez brat bardzo legalnie dzierżawi
No niestety tu się wybroni.
Zgłasza szkodę, komisja ustala ze szkody nie było.
Koniec sprawy.
I jeśli chodzi o meteorologię to ma rację – gradobicia powodujące szkody **MOGĄ** być lokalne.
30%nie ma z tym problemu więc o co chodzi