Mała podpowiedź

15 comments
  1. Ach, jeszcze odrobinę mi syn podrośnie, pójdzie do szkoły i będę mógł odpalić swoją krucjatę (anty). Nie mogę się doczekać.

  2. Wydaje mi się – jak ktoś się zna, to niech mnie wyprowadzi z błędu, jeżeli się mylę – że to nie jest fałszerstwo, a więc nie 270. Wydaje mi się, że to 271, czyli poświadczenie nieprawdy.

    Różnica jest taka, że fałszerstwo byłoby, gdyby ktoś ten wpis bezprawnie przerobił, albo gdyby ktoś podrobił cały dziennik. Natomiast jeśli osoba uprawniona, np. nauczyciel, poświadcza nieprawdę (np. wpisuje “zwolniony”, mimo że uczeń nie był zapisany), to jest to raczej poświadczenie nieprawdy. Z tym że nie wiem, czy okoliczność której taki wpis dotyczy ma “znaczenie prawne” – a musi mieć, żeby się kwalifikował pod 271.

    To o tyle ważne, że kiedy straszymy kogoś paragrafami, a on odkrywa, że w rzeczywistości przywołany przepis nie o tym mówi, to nam to mocno obniża wiarygodność.

  3. Świetny pomysł… żeby wszyscy nauczyciele uważali cię za świra. Chcesz coś zmienić zacznij na ten temat dyskusję na radzie rodziców czy wywiadówce. Wyskakiwanie z doopy z paragrafami (które nie są adekwatne do sytuacji btw) sprawi że będą cie mieli za roszczeniowego idiotę. Jako że sama jestem ateistką czasami jest mi normalnie wstyd, że połowa ateistów jest nie mniej zacietrzewiona niż ekstremalni katolicy.

  4. Nie wiem jak jest teraz, ale jeszcze kilka lat temu nie przyniesienie papieru, że ktoś się wypisuje z religii po prostu z automatu na nią zapisywało. Ewentualnie w liceum trzeba było wybrać czy się idzie na religie czy etyke

  5. No dobra, ale kogo to obchodzi w sumie? W sensie wychodzi i tak na to, że nie liczą ci nieobecności z religii, nie ma po co robić gównoburzy

  6. Straszenie sądem bo dzieciak zgodnie ze swoja wola nie chodzi na religie, ale jest to nieładnie zapisane w dzienniku, co za genialny pomysł.

    Tak w ogóle to był sarkazm, pomysł jest kretyński. Każda normalna osoba popatrzy na Ciebie jak na idiotę. No bo wyciąganie paragrafów o coś co Ty jako uczeń czy rodzic zobaczysz może dwa razy w życiu, a poza tym nie ma praktycznego wpływu na nic to kompletna abstrakcja. Podnieś to na radzie rodziców jak Cie to tak boli, a najlepiej zająć się jednak rzeczami które mają jakieś znaczenie.

  7. Systemy dzienników elektronicznych bywają dosyć toporne do ogarnięcia, i mówię to jako osoba, która miała styczność z popularnym LIBRUSem od strony administratora systemu szkolnego. Z lekcjami religii jest taki problem, że nie pasują pod standardową formułkę zajęć dodatkowych (mają inny status i potem są problemy z rozliczeniami), więc zapisywane są jako zajęcia normalne. A LIBRUS lubi robić problemy jak chcesz kogoś skreślić z tylko jednej lekcji “normalnej”. System z wpisywaniem “wiecznych zwolnień” jest tylko i wyłącznie dla uproszczenia pracy kadry, która to potem ręcznie reguluje wszystkie błędy dziennika elektronicznego PO ZAKOŃCZENIU roku szkolnego.

    ​

    tl;dr Jest tak robione żeby dziennik się nie wysypał, ucznia skreślają z zajęć ręcznie w wakacje

  8. Pan Bastek chyba nie miał większej styczności ze szkolnictwem. Z religii się nie zwalnia, tylko rezygnuje. Więc zapisu “zwolniony” mieć nie można. Na świadectwie pozycja wykreskowana, a na liście uczniów brak w trakcie religii.

Leave a Reply