>Podczas rozprawy sędzia oświadcza, że “wina męża nie może budzić wątpliwości”, ale “nie należało w skrytości podejmować decyzji o rozstaniu, a tym bardziej gromadzić materiału dowodowego przeciwko mężowi”, i dodaje, że “trwanie małżeństwa jest najważniejsze, niezależnie od złych rzeczy, jakie się w tym małżeństwie dzieją”.
>”Elementem sprzyjającym uratowaniu małżeństwa popadającego w stan kryzysu, nawet z przyczyn obciążających jednego z małżonków, jest jak najsilniejsze utrzymanie kontaktów intymnych, które zawsze sprzyjają poprawie jakości życia małżeńskiego oraz utrzymaniu związku, niż rezygnacja, zwłaszcza jednostronna, z tego elementu życia małżeńskiego, w szczególności w sytuacji, gdy postawa współmałżonka, nawet naruszającego swoje obowiązki w tym związku, nie wskazuje na to, aby stracił on zainteresowanie seksualne swoją małżonką”.
Co do kurwy. To sąd, czy kościół katolicki?
Strach brać ślub w takim kraju.
Moim zdaniem jeśli jedno z małżonków wyrazi chęć odejścia, to sąd powinien to klepać. Co to w ogóle znaczy że “sąd komuś nie dał rozwodu” do kurwy.
Małżeństwo mojej siostry nie było zbyt udane – 3 miesiące po ślubie złożyła wniosek o rozwód, który po roku na szczescie dostała. Dobrze, że sąd nie kazał jej “ratować małżeństwa” “inicjując współżycie z mężem”.
Czy policja ds. moralności w Polsce już powstała czy dopiero w planach?
Instytucja małżeństwa to przeżytek. Co powyższy przykład tylko potwierdza. Obecnie nie spełnia on żadnej pożytecznej funkcji, przynajmniej bardziej pożytecznej niż np. związek partnerski w formie umowy zawartej przed urzędnikiem. Taki związek można by było bez problemu zawrzeć i rozwiązać w tym samym urzędzie, w przeciwieństwie do małżeństwa, które jest narzędziem opresji małżonków wobec siebie i państwa wobec obywatela.
Już dawno do nas średniowiecze dotarło . Niech żyje kraj wybrany …
A jak Orgio Siuris zabroni rozwodów to dopiero będzie…
Surprised Pikachu… A jednak nie.
Nie jak ktoś zna KRO. Sąd zmienił orzeczenie o winie bo tak brzmi przepis.
“Małżonkowie mają równe prawa i obowiązki w małżeństwie. Są obowiązani do wspólnego pożycia, do wzajemnej pomocy i wierności oraz do współdziałania dla dobra rodziny, którą przez swój związek założyli.”
Rozwód orzeka się w przypadku zupełnego i trwałego rozkładu pożycia. Sąd w wyroku wskazuje winnego.
Problem w tym, że odstąpienie od wspólnego pożycia na każdej z płaszczyzn (emocjalna, fizyczna, gospodarcza) wskazywanych w rozumieniu pojęcia “wspólne pożycie” może stanowić podstawę orzeczenia o winie.
Orzeczenie nie oznacza, że pani x musiała utrzymywać z mężem kontakty intymne. Oznacza tyle, że zaprzestanie kontaktów intymnych może stanowić podstawę orzeczenia winy w rozwodzie.
Zacznijmy od tego, że skoro w USC bierze się ślub, to w USC powinno się brać rozwód. A do sądu tylko wtedy, gdy jedno z malżonków nie wyraża zgody na koniec malżeństwa.
[removed]
ok dziwna sentencja wyroku sądu, prawdopodobnie będzie wykorzystywana jako wyrwane z kontekstu
13 comments
>Podczas rozprawy sędzia oświadcza, że “wina męża nie może budzić wątpliwości”, ale “nie należało w skrytości podejmować decyzji o rozstaniu, a tym bardziej gromadzić materiału dowodowego przeciwko mężowi”, i dodaje, że “trwanie małżeństwa jest najważniejsze, niezależnie od złych rzeczy, jakie się w tym małżeństwie dzieją”.
>”Elementem sprzyjającym uratowaniu małżeństwa popadającego w stan kryzysu, nawet z przyczyn obciążających jednego z małżonków, jest jak najsilniejsze utrzymanie kontaktów intymnych, które zawsze sprzyjają poprawie jakości życia małżeńskiego oraz utrzymaniu związku, niż rezygnacja, zwłaszcza jednostronna, z tego elementu życia małżeńskiego, w szczególności w sytuacji, gdy postawa współmałżonka, nawet naruszającego swoje obowiązki w tym związku, nie wskazuje na to, aby stracił on zainteresowanie seksualne swoją małżonką”.
Co do kurwy. To sąd, czy kościół katolicki?
Strach brać ślub w takim kraju.
Moim zdaniem jeśli jedno z małżonków wyrazi chęć odejścia, to sąd powinien to klepać. Co to w ogóle znaczy że “sąd komuś nie dał rozwodu” do kurwy.
Małżeństwo mojej siostry nie było zbyt udane – 3 miesiące po ślubie złożyła wniosek o rozwód, który po roku na szczescie dostała. Dobrze, że sąd nie kazał jej “ratować małżeństwa” “inicjując współżycie z mężem”.
[Film](https://www.filmweb.pl/film/Viviane+chce+si%C4%99+rozwie%C5%9B%C4%87-2014-713208) z Izraela w temacie – tyle że akcja działa się w latach 70
Czy policja ds. moralności w Polsce już powstała czy dopiero w planach?
Instytucja małżeństwa to przeżytek. Co powyższy przykład tylko potwierdza. Obecnie nie spełnia on żadnej pożytecznej funkcji, przynajmniej bardziej pożytecznej niż np. związek partnerski w formie umowy zawartej przed urzędnikiem. Taki związek można by było bez problemu zawrzeć i rozwiązać w tym samym urzędzie, w przeciwieństwie do małżeństwa, które jest narzędziem opresji małżonków wobec siebie i państwa wobec obywatela.
Już dawno do nas średniowiecze dotarło . Niech żyje kraj wybrany …
A jak Orgio Siuris zabroni rozwodów to dopiero będzie…
Surprised Pikachu… A jednak nie.
Nie jak ktoś zna KRO. Sąd zmienił orzeczenie o winie bo tak brzmi przepis.
“Małżonkowie mają równe prawa i obowiązki w małżeństwie. Są obowiązani do wspólnego pożycia, do wzajemnej pomocy i wierności oraz do współdziałania dla dobra rodziny, którą przez swój związek założyli.”
Rozwód orzeka się w przypadku zupełnego i trwałego rozkładu pożycia. Sąd w wyroku wskazuje winnego.
Problem w tym, że odstąpienie od wspólnego pożycia na każdej z płaszczyzn (emocjalna, fizyczna, gospodarcza) wskazywanych w rozumieniu pojęcia “wspólne pożycie” może stanowić podstawę orzeczenia o winie.
Orzeczenie nie oznacza, że pani x musiała utrzymywać z mężem kontakty intymne. Oznacza tyle, że zaprzestanie kontaktów intymnych może stanowić podstawę orzeczenia winy w rozwodzie.
Zacznijmy od tego, że skoro w USC bierze się ślub, to w USC powinno się brać rozwód. A do sądu tylko wtedy, gdy jedno z malżonków nie wyraża zgody na koniec malżeństwa.
[removed]
ok dziwna sentencja wyroku sądu, prawdopodobnie będzie wykorzystywana jako wyrwane z kontekstu
Ukamienować jom bo niedobra pani
wreszcie w sądach doczekaliśmy normalności.