Prezentacja nie jest najpiękniejsza, ale to stołówka szkolna, a nie Master Chef. Mało tego mięska chyba jednak.
Wygląda na zwyczajne raczej niskobudżetowe, ale dobre jedzenie.
Bardzo ładne jedzenie, w dupach się przewraca gówniarzom
Jedz nie pie****
U mnie kiedyś były takie wyroby jak wątróbka, albo kapusta z grochem.
Przez te dania nie chciałem chodzić na obiady i teraz nie lubię polskiej kuchni.
To na obrazkach wygląda zdecydowanie lepiej niż kiedyś.
Ile teraz taki obiad w szkole kosztuje? Zabrzmię jak stary dziad, ale pamiętam że w roku +-2002 płaciłem w podstawówce jakieś 40 zł miesięcznie.
Patrzac na niektore szpitalne zdjecia, to nic tylko sie cieszyc z tak pelnego wspanialego dania. Pewnie jeszcze zupka i kompocik byl do tego. Omnomnomnom. Jedz i nie marudz.
Jacek, kurwa, to jest szkolna stołówka a nie pięciogwiadkowa restauracja. Żryj co dają i spierdalać w podskokach na nastepne zajęcia.
W żywieniu zbiorowym zawsze jest problem z przyprawieniem bo robi się pod wszystkich, łatwiej jednej osobie dosolić i popieprzyć niż 1 dzieciom tłumaczyć czemu za ostre. Poza tym są pewne wyznaczniki ile soli można użyć i więcej nie możesz.
Wyglada zajebiscie , tylko zawsze mnie w stołówkach wkurzało mieszanie surówki z sosem z mięska
Opie, ktoś Ci nasral na talerz. A tak poważnie, wygląda jak normalny obiad.
Wygląda dobrze
to nie wygląda na złe jedzenie, tak mniej więcej gotuję w domu xd
O kurwa sztućce masz, nam dawali jedynie plastikowe widelce
Nie rozumiem intencji posta. Miało być pochwalanie czy krytykowanie obiadów? Czy może po prostu przedstawienie i poddanie do dyskusji? Moja mama robi jako kucharka w szkole i trochę tego co zostaje przynosi do domu. Od ponad roku nie musialem nic gotować bo obiadki smaczne, a nawet czasami jakaś picka z ananasem wejdzie.
Schludnie
wyglada zajebiscie jadlbym
Wygląda bardzo dobrze!
W dupie byłeś, gówno widziałeś
Zwykłe obiady, nawet czołówka w porównaniu z tym co pokazują ludzie z innych krajów.
O cie w wafel, przypomniałeś mi opie stołóweczki szkolne, uaktywniłeś jakieś paredziesiątletnie wspomnienia. Ależ bym wpierdalał. Jeszcze do tego słodki kompocik i rura.
Mama była na mnie zawsze zła bo bardziej smakowały mi naleśniki ze szkoły niż te domowe xD
IMO wygląda smacznie, jadłbym nawet poza szkołą.
Daj mnie to człowieku.
W porównaniu do mojej podstawówki to luksus. Pamiętam jak zrobili “risotto” Które de facto było odsączonym ryżem z pomidorowej dnia poprzedniego
Wygląda lepiej niż jak bym sam to zrobił
Co jest nie tak? Na najwyższą jakość to nie wygląda, ale c’mon
W mojej szkole nie było stołówki i jadłam kanapki. Co ja bym wtedy dała za choćby ugotowany ryż na ciepło… wyglada nawet ok. Ale czy smaczne to po zdjęciach nie da się ocenić.
jakbym ja takie obiady w szkole miał to bym był szczęśliwy, a nie jakaś zupa owocowa z kluskami w jogurcie.
Wam dają jedzenie?
Ja płacę 3,5 zł za obiadek dziecka, z chęcią bym brał w tej cenie dla całej rodziny 😜
Na tym subreddicie jest za dużo dzieci
Jeżeli to kosztuje mniej niż 10zl to nie ma co narzekać.
Kiedys docenisz i takie coś.
U mnie w żadnej szkole jakiej się uczyłem nie było takich przyjemności. Na studiach były bufety, wychodziło z 20zl za obiad.
I jeszcze Ci źle? Ciesz się, obiad wygląda dobrze. Niektórzy nie mają obiadów, bo ich niestety nie stać.
smacznego
jest git lepiej niz u mnie 10-15 lat temu
Mordo na studiach płaciłem 2 dychy za podobne obiady (większe porcje co prawda) w barze mlecznym i to z pocałowaniem ręki, to co masz to naprawdę jest przyzwoita jakość, doceń to
Dostając coś takiego w restauracji bym się obraził. W domu też raczej szło by to zrobić lepiej. Mówiąc jednak szczerze, wygląda dość świeżo, jeżeli jeszcze było ciepłe, to myślę spokojnie coś do wszamania w przerwie, nawet ze smakiem. Przykro mi, że nie dali pizzy, krewetek na białym winie czy średnio wysmazoneto steka prosto z Argentyny, ale daleko tu chyba do czegoś niejadalnego
I co jest niby nie tak ?
Drugie dania na stołówkach szkolnych nigdy piękne nie były, ale jadłbym.
Chociaż nie tak bardzo, jak zupy. Nie ma zupy której brakuje mi tak bardzo, jak pomidorowa z zacierką, którą podawali w mojej podstawówce co czwartek. Zdarzyło mi się drugie danie przehandlować, żeby wpieprzyć jeszcze ze dwa talerze. Ale to dobre było…
Oj chciałabym żeby obecnej dorosłej mnie ktoś takie obiadki, zwłaszcza 2 pierwsze zaserwował
Jest tu ktoś kto wybrzydzałby tym co widać na talerzu?
Tego ktokieta to bym opierdolił!
Może wyjdzie ze mnie stary boomer, ale nie rozumiem – chwalisz się czy żalisz?
Zawsze mnie śmieszy gdy OP spodziewa się innych reakcji niż te jakie dostaje xD
Jak kiedyś chodziłem to za miesiąc było 50 zł i wyglądało tak samo, chciałbym taki deal i dziś.
45 comments
potwierdzam srałem do tego talerza na 3 zdjęciu
I? Jadłbym aż by furczało.
Prezentacja nie jest najpiękniejsza, ale to stołówka szkolna, a nie Master Chef. Mało tego mięska chyba jednak.
Wygląda na zwyczajne raczej niskobudżetowe, ale dobre jedzenie.
Bardzo ładne jedzenie, w dupach się przewraca gówniarzom
Jedz nie pie****
U mnie kiedyś były takie wyroby jak wątróbka, albo kapusta z grochem.
Przez te dania nie chciałem chodzić na obiady i teraz nie lubię polskiej kuchni.
To na obrazkach wygląda zdecydowanie lepiej niż kiedyś.
Ile teraz taki obiad w szkole kosztuje? Zabrzmię jak stary dziad, ale pamiętam że w roku +-2002 płaciłem w podstawówce jakieś 40 zł miesięcznie.
Patrzac na niektore szpitalne zdjecia, to nic tylko sie cieszyc z tak pelnego wspanialego dania. Pewnie jeszcze zupka i kompocik byl do tego. Omnomnomnom. Jedz i nie marudz.
Jacek, kurwa, to jest szkolna stołówka a nie pięciogwiadkowa restauracja. Żryj co dają i spierdalać w podskokach na nastepne zajęcia.
W żywieniu zbiorowym zawsze jest problem z przyprawieniem bo robi się pod wszystkich, łatwiej jednej osobie dosolić i popieprzyć niż 1 dzieciom tłumaczyć czemu za ostre. Poza tym są pewne wyznaczniki ile soli można użyć i więcej nie możesz.
Wyglada zajebiscie , tylko zawsze mnie w stołówkach wkurzało mieszanie surówki z sosem z mięska
Opie, ktoś Ci nasral na talerz. A tak poważnie, wygląda jak normalny obiad.
Wygląda dobrze
to nie wygląda na złe jedzenie, tak mniej więcej gotuję w domu xd
O kurwa sztućce masz, nam dawali jedynie plastikowe widelce
Nie rozumiem intencji posta. Miało być pochwalanie czy krytykowanie obiadów? Czy może po prostu przedstawienie i poddanie do dyskusji? Moja mama robi jako kucharka w szkole i trochę tego co zostaje przynosi do domu. Od ponad roku nie musialem nic gotować bo obiadki smaczne, a nawet czasami jakaś picka z ananasem wejdzie.
Schludnie
wyglada zajebiscie jadlbym
Wygląda bardzo dobrze!
W dupie byłeś, gówno widziałeś
Zwykłe obiady, nawet czołówka w porównaniu z tym co pokazują ludzie z innych krajów.
O cie w wafel, przypomniałeś mi opie stołóweczki szkolne, uaktywniłeś jakieś paredziesiątletnie wspomnienia. Ależ bym wpierdalał. Jeszcze do tego słodki kompocik i rura.
Mama była na mnie zawsze zła bo bardziej smakowały mi naleśniki ze szkoły niż te domowe xD
IMO wygląda smacznie, jadłbym nawet poza szkołą.
Daj mnie to człowieku.
W porównaniu do mojej podstawówki to luksus. Pamiętam jak zrobili “risotto” Które de facto było odsączonym ryżem z pomidorowej dnia poprzedniego
Wygląda lepiej niż jak bym sam to zrobił
Co jest nie tak? Na najwyższą jakość to nie wygląda, ale c’mon
W mojej szkole nie było stołówki i jadłam kanapki. Co ja bym wtedy dała za choćby ugotowany ryż na ciepło… wyglada nawet ok. Ale czy smaczne to po zdjęciach nie da się ocenić.
jakbym ja takie obiady w szkole miał to bym był szczęśliwy, a nie jakaś zupa owocowa z kluskami w jogurcie.
Wam dają jedzenie?
Ja płacę 3,5 zł za obiadek dziecka, z chęcią bym brał w tej cenie dla całej rodziny 😜
Na tym subreddicie jest za dużo dzieci
Jeżeli to kosztuje mniej niż 10zl to nie ma co narzekać.
Kiedys docenisz i takie coś.
U mnie w żadnej szkole jakiej się uczyłem nie było takich przyjemności. Na studiach były bufety, wychodziło z 20zl za obiad.
I jeszcze Ci źle? Ciesz się, obiad wygląda dobrze. Niektórzy nie mają obiadów, bo ich niestety nie stać.
smacznego
jest git lepiej niz u mnie 10-15 lat temu
Mordo na studiach płaciłem 2 dychy za podobne obiady (większe porcje co prawda) w barze mlecznym i to z pocałowaniem ręki, to co masz to naprawdę jest przyzwoita jakość, doceń to
Dostając coś takiego w restauracji bym się obraził. W domu też raczej szło by to zrobić lepiej. Mówiąc jednak szczerze, wygląda dość świeżo, jeżeli jeszcze było ciepłe, to myślę spokojnie coś do wszamania w przerwie, nawet ze smakiem. Przykro mi, że nie dali pizzy, krewetek na białym winie czy średnio wysmazoneto steka prosto z Argentyny, ale daleko tu chyba do czegoś niejadalnego
I co jest niby nie tak ?
Drugie dania na stołówkach szkolnych nigdy piękne nie były, ale jadłbym.
Chociaż nie tak bardzo, jak zupy. Nie ma zupy której brakuje mi tak bardzo, jak pomidorowa z zacierką, którą podawali w mojej podstawówce co czwartek. Zdarzyło mi się drugie danie przehandlować, żeby wpieprzyć jeszcze ze dwa talerze. Ale to dobre było…
Oj chciałabym żeby obecnej dorosłej mnie ktoś takie obiadki, zwłaszcza 2 pierwsze zaserwował
Jest tu ktoś kto wybrzydzałby tym co widać na talerzu?
Tego ktokieta to bym opierdolił!
Może wyjdzie ze mnie stary boomer, ale nie rozumiem – chwalisz się czy żalisz?
Zawsze mnie śmieszy gdy OP spodziewa się innych reakcji niż te jakie dostaje xD
Jak kiedyś chodziłem to za miesiąc było 50 zł i wyglądało tak samo, chciałbym taki deal i dziś.
Not bad. Looks healthy