Rząd rozważa wprowadzenie trzech nowych podatków od nieruchomości. To miałby być bat na wynajmujących mieszkania

26 comments
  1. Z tego co widzę w artykule: dodatkowy (wysoki) podatek dla osób lub podmiotów, które kupują więcej niż 10 nieruchomości w ciągu 12 miesięcy oraz wyższy podatek dla osób posiadających 5+ nieruchomości. Minusujcie do woli, ale jedyne co widzę złego w tym pomyśle to to, że wpadł na niego nasz rząd i te pieniądze pójdą chuj wie na co, a prawdopodobnie na kościółki. Dopóki są w kraju ludzie, których mimo pracy nie stać na kupno nawet małego mieszkania (nie mówię o tych, których np. stać, ale wolą wynajmować), zarabianie na podstawowej ludzkiej potrzebie niebycia bezdomnym to zwyczajne kurestwo. Może ukróci to królów biznesu kupujących po kilka(naście) mieszkań i windujących w tym celu ceny najmu (bezpośrednio lub pośrednio poprzez przekształcanie tych mieszkań w airbnb). Do uczciwej roboty i tyle.

    + zanim się wypowie oburzona klasa średnia, mówię konkretnie o ludziach, którzy mają tych nieruchomości kilka i coraz więcej, nie o takich, co odziedziczyli mieszkanie po babci i/lub kupili dla siebie większe i teraz 1-2 mieszkania podnajmują.

  2. “fundusz do walki z ubøstwem mieszkaniowym” istnieje i nazywa się środkami MOPSów i GOPSów rozdzielane pod postacia dodatku mieszkaniowego. Ale zamiast poprawiac istniejace rozwiazania to wyprowadzimy wplywy z kolejnego podatku poza budżet.

  3. >Sęk w tym, że na razie nie wiadomo, na co konkretnie fundusz miałby wydawać pieniądze – i czy na pewno obywatele mieliby jakikolwiek pożytek z jego istnienia.

    No jak to na co? Na obsranie kraju billboardami informującymi jaki ten rząd jest wspaniały bo wspiera obywateli.

  4. ostrożniutkie działania żeby tylko nie wkurzyć posłów-landlordów, na lewicy to Gdula chociażby, ale on przynajmniej wpisuje do oświadczenia majątkowego więc nie potępiałbym w czambuł

    od PIĄTEGO mieszkania??? Cztery mieszkania podzielone na pokoje więc wynajmowane 15 czy nawet 20 osobom są ok? Czemu jak ktoś monopolizuje sobie pełno przestrzeni na willę za 9 milionów (zamiast kilku domów jednorodzinnych) ma nie płacić podatku? Na szczęście, jak podatek będzie, to łatwiej będzie go zmienić – liczba mieszkań jest całkowicie nieistotna, problem jest w dużych miastach gdzie nieruchomości są droższe, więc zrobić katastralny z kwotą wolną w stylu 300k razy liczba członków rodziny. (a ~stuprocentowy podatek od wartości ziemi to bym świętował, dopóki tego nie ma to nie można mówić o jakiejkolwiek ekonomicznej racjonalności rządu, to kwestia obiektywna a nie poglądów)

    gdybym był landlordem cieszyłbym się, bo oddala to perspektywę gułagów dla mnie

  5. Popieram, serio, jedyne czego się obawiam to realizacja tego pomysłu przez nasz rząd. Posiadanie 5 czy więcej mieszkań nie jest postawową potrzebą człowieka, posiadanie taniego dachu nad głową, który nie zżera więcej niż 1/3 wypłaty jak najbardziej jest.

  6. Znając PiS to pieniądze z podatków zacznie rozdawać, czyli jeszcze bardziej zwiększy popyt, zamiast przeznaczyć je na budowę mieszkań oraz tworzenie nowych terenów mieszkaniowych, zwiększajac podaż.

    Czyli wygrani będą Ci którzy dostaną rządową dopłatę od sasina, cała reszta będzie przegrana.

  7. No i dobrze, tępić landlordów. Z każdą kolejną nieruchomością, spada im empatia i szacunek do człowieka. Liczy sie już tylko zysk (ostatnio widziałam, filmik na, którym oburzona landlorka płakusia, że najemczyni miała czelność próbować się zabić i nie wyjęła brudnych naczyń ze zmywarki przed końcem umowy [bo okrutniczka była w tym czasie nieprzytomna w szpitalu xd])
    W tym roku wynajęliśmy z chłopakiem mieszkanie od zwykłego wynajmującego, który wynajmuje je by spłacić kredyt za dom, który kupili wraz z żoną. Wcześniej wynajmowaliśmy od typowego landlorda typu “mam więcej posiadłości, niż EQ”. Poziom komfortu jest nieporównywalny.

    Z naszym byłym landlordem nie dało się współpracować. Pół roku dopraszaliśmy się o klucz do bramy (wypadałoby móc korzystać z miejsca parkingowego, za które sie płaci), ostatecznie musieliśmy kupić go sami. Przez rok wynajmu nie znalazł czasu żeby dać nam klucz do schowka. Ustawił ogrzewanie tak, że nie dało się go zakręcić i wiatrak mieliśmy włączony nawet zimą (na dodatek się wkurzył, że mieliśmy czelność otworzyć skrzynkę do sterowania ogrzewaniem, żeby spróbować je wyłączyć). Musieliśmy opłacić naprawę prysznica, bo nie dało się do niego dodzwonić przez kilka miesięcy, nawet po interwencji właściciela budynku. Na koniec obraził się, że uprzedziliśmy go “jedynie” miesiąc przed końcem umowy, o tym że nie będziemy jej przedłużać i strzelił focha, że mieszkanie nie jest wystarczająco posprzątane.

    Nasz aktualny wynajmujący to złoty człowiek. W związku z inflacją obniżył nam czynsz, żeby opłaty za media nas nie zniszczyły. Mieszkanie dostaliśmy zaopatrzone w nowe naczynia, pościele i środki czystości. Na powitanie razem z żoną upiekli nam ciasto i podarowali whisky. Nie mieliśmy sytuacji by nie dało się z nim skontaktować. Sam co jakiś czas dzwoni lub pisze, by sprawdzić czy dobrze nam się mieszka i czy niczego niepotrzebujemy (albo np. czy nie chcemy telewizora za darmo, bo akurat wymieniają).

  8. W Hiszpanii rozwiązano to tak, że rząd dał możliowść samorządom podnieść podatek katastralny do 50% dla podmiotów, które mają więcej niż ileś tam mieszkań. Cel jest taki, że w miastach gdzie banki siedzą na pustostanach czekając na kolejną bańkę albo coś można im podnieść podatek i ‘zachęcić’ do sprzedaży. Decyduje samorząd, który zna lokalną sytuację. Podwyżkę można wprowadzać stopniowo. Wydaje mi się dość rozsądnym rozwiązaniem i dobrym pierwszym krokiem. Takie podatki narzucane z góry przez rząd mogą (tak jak piszą inni) spowodować podwyżkę cen wynajmu i nie wpłynąć na dostępność mieszkań.

  9. Polska jest praktycznie rajem podatkowym dla dochodów z nieruchomości, są opodatkowane całkowicie oddzielnie od innych przychodów, stawki ryczałtu są niskie (8.5%, potem 12.5% powyżej 100k rocznie, a ta druga tylko od niedawna), wysokość czynszów nie jest w żaden sposób kontrolowana.

    Nie zagłębiam się w to co rząd proponuje, na pewno to spierdolą na swój sposób. Mam w Polsce kilka nieruchomości komercyjnych i mieszkaniowych też, jestem zdecydowanie za uregulowaniem i opodatkowaniem tego rodzaju inwestycji. Prawdopodobnie bez wprowadzania kontroli czynszu (górna granica w zależności od wieku, standardu i lokalizacji lokalu mieszkalnego) wszystko zostanie na najemców przerzucone.

    Wiem, łatwo mi się mówi mieszkając w Szwajcarii, ale to działa tu tak: płaci się progresywny podatek dochodowy (jest bardzo dużo progów) od sumy wszystkich przychodów (praca, nieruchomości, inne inwestycje), górna granica czynszu jest ustalana przez gminę i aktualizowana co roku (w ciągu 5 lat 2x miałem obniżkę czynszu jaki płacę za mieszkanie które wynajmuję).
    Edit: no i oczywiście jest podatek od majątku, również progresywny z wieloma progami, więc trzymania pustej nieruchomości nikomu się nie opłaca

  10. Trzeba mieć dom jak Pan a nie jedną nie swoją klatkę 🙂 No może jedno czy dwa mieszkania jak się chce pomieszkać w dużym mieście ale to bardziej za granicą.Poza tym wujek już od dawna mówi że mieszkańcy takich klatek są bardzo roszczeniowi i wydaje im się że to mieszkanie jest ICH,mówił że bardzo by chciał ukręcić bat z yyy jakiegoś dziwnego słowa i wybić im takie pomysły z głowy

  11. Jestem absolutnie za, każda inicjatywa mająca ukrócić te dzicz na rynku mieszkaniowym jest na plus.

  12. Z jednej strony fajnie, bo trudno teraz kupić mieszkanie. Z drugiej strony wpływów z tego podatku będzie pewnie nie wiele i skończy się jak z podatkiem belki i za parę lat będziemy płakać. Nie jestem fanem nowych podatków i nie jestem fanem upierdalania kogoś, bo lepiej sobie radzi(każdy z nas mając odpowiednio duży kapitał chciałby go w coś inwestować). Zrezygnujmy z 500+, kilku urzędów i kilku podatków. Wszyscy będziemy bogatsi i kupimy sobie po nieruchomości XD

  13. Wprowadziliby normalny kataster od 2 lub 3 mieszkania i by problem przestał istnieć. Ale znowu to PiS i im nie ufam. Oni by to tak wprowadzili ze działałby tylko na tych co posiadają 1 lub 2 mieszkania. Bo przecież Obajtek i Morawiecki by to negatywnie odczuli.

  14. Dobrze wiemy, że wynajmujący przeniosą koszty podatku na najemców i ceny znowu pójdą w górę 🫠

Leave a Reply