No trudno, czas zainwestować w chomika i kołowrotek 😉
…czyta nagłówek…
Jak to! Przecież nasza energetyka oparta jest na stabilnej węglu a nie jakiś głupich źródłach odnawialnych!
…czyta artykuł…
A no tak, to wszystko wina elektrowni wiatrowych, bo nie wieje!
Jakoś mnie to nie dziwi…
I tak nie wpadnę w paranoję. Takie wiadomości tylko nakręcają społeczeństwo i ludzie zaczynają kupować od chuja niepotrzebnych rzeczy w panice, że nie będzie. Marnują tony jedzenia i generalnie dóbr. Niczego nie braknie w ostateczności i we własnym mieszkaniu nie zamarznę. Najwyżej odpalę grzałkę od panelu fotowoltaicznego i w dzień sobie nagrzaje mieszkanie, albo przeżyję parę nocy okryty kocami i kurtkami.
Chociaż moim zdaniem nie braknie dla “kowalskich”. Przemysł, firmy i szkolnictwo mogą jednak dostać tą sytuacją pod dupie.
Coraz więcej zaczyna mówić się o covidzie, czyżby wracał? Czyżby ktoś zatuszował pandemie a teraz się ją przywłuje aby zamknąć szkoły i zakłady pracy bo nie ma węgla?
6 comments
„Co ważne, samo ogłoszenie stanu zagrożenia nie oznacza żadnych konsekwencji dla odbiorców końcowych.”
A tak swoją drogą to mamy pierwszy dzień jesieni. 🙂
Ukraina ma sporą nadwyżkę z uwagi na to, że ich przemysł praktycznie stoi, więc nie ma się co martwić, na pewno nam tanio sprzeda… że co? że Węgry [blokują zgodę](https://www.facebook.com/Frontiersmannews/posts/pfbid0Xq7jMpS99GmCpFND7V3e9RAyTM5M8BNsYeFe8LK9SVMvBaUQdbDBCrVW6wnWGutPl) na eksport ukraińskiej elektryczności do UE? Ale przecież bratanki i lubią się z naszym rządem i w ogóle.
No trudno, czas zainwestować w chomika i kołowrotek 😉
…czyta nagłówek…
Jak to! Przecież nasza energetyka oparta jest na stabilnej węglu a nie jakiś głupich źródłach odnawialnych!
…czyta artykuł…
A no tak, to wszystko wina elektrowni wiatrowych, bo nie wieje!
Jakoś mnie to nie dziwi…
I tak nie wpadnę w paranoję. Takie wiadomości tylko nakręcają społeczeństwo i ludzie zaczynają kupować od chuja niepotrzebnych rzeczy w panice, że nie będzie. Marnują tony jedzenia i generalnie dóbr. Niczego nie braknie w ostateczności i we własnym mieszkaniu nie zamarznę. Najwyżej odpalę grzałkę od panelu fotowoltaicznego i w dzień sobie nagrzaje mieszkanie, albo przeżyję parę nocy okryty kocami i kurtkami.
Chociaż moim zdaniem nie braknie dla “kowalskich”. Przemysł, firmy i szkolnictwo mogą jednak dostać tą sytuacją pod dupie.
Coraz więcej zaczyna mówić się o covidzie, czyżby wracał? Czyżby ktoś zatuszował pandemie a teraz się ją przywłuje aby zamknąć szkoły i zakłady pracy bo nie ma węgla?