*Prorokini? Szalona?*
*Przecież mówi prawdę:*
*”Widzę jutro, zaprzecz mi, jak zdołasz!”*
*Przez pocałunek i oddech, przekleństwo Apolla*
*Widzi przyszłość, nie oczami*
*”Chorzy!”, rzekła Kasandra.*
— Theatre of Tragedy, [Cassandra](https://www.youtube.com/watch?v=_J4Onll7VNs), tłum. autorka

Jeden z celniejszych memów na temat fundamentalizmu religijnego przedstawia zdjęcie grupy funkcjonariuszy Państwa Islamskiego, zrzucających z dachu mężczyznę ze związanymi rękami. Wprawdzie hadis na który się powoływali mówił o zrzucaniu homoseksualistów z najwyższego miejsca, co w czasach gdy powstał oznaczało że z góry w przepaść, ale funkcjonariusze ISIS postanowili pójść z postępem i górę zastąpili budynkiem, a egzekucję udokumentowali cyfrowymi kamerami, ku przerażeniu gejów i
uciesze *anonów* z portalu z czterolistną koniczynką. Autor mema na zdjęciu zamieścił dwa opisy. Pierwszy, o treści *radykałowie*, wskazuje strzałką na zrzucających skazanego z dachu. Drugi, o treści *umiarkowani*, wskazuje na tłum zgromadzony przed budynkiem.

**1. SALWADOR**

Mem ten przypomniał mi się gdy studiowałam zapis debaty w Parlamencie Europejskim 4 lata temu. Debata ta dotyczyła sytuacji kobiet w Salwadorze, a ściślej — odrzucenia apelacji Teodory Vásquez, skazanej na 30 lat więzenia za morderstwo w związku z poronieniem. Grupa posłów PE postanowiła wystosować rezolucję zobowiązującą Komisję Europejską do nacisków dyplomatycznych na Salwador. Trudno orzec, czy miało to związek, ale faktem jest że dwa miesięce później Teodora została uniewinniona przez Sąd Najwyższy, który dopatrzył się [naruszenia prawa do sprawiedliwego procesu](https://www.bbc.com/news/world-latin-america-43073424). To bardzo istotny szczegół, który pojawia się w zapisie debaty. W porządku obrad, kwestia ta omawiana była w bloku dotyczącym naruszeń praw człowieka, razem z kwestią wolności słowa w Wietnamie i zakazu działania partii opozycyjnych w Kambodży. Rzecz działa się 14 grudnia 2017 w Straburgu.

Warto wspomnieć o jeszcze jednym aspekcie, mianowicie, w latach 1973 – 1998 w Salwadorze obowiązywały identyczne przepisy dopuszczające aborcję jak w Polsce w latach 1993 – 2020, zwane ś.p. kompromisem aborcyjnym. Próby zaostrzenia ustawy podjęto po raz pierwszy w 1992 roku, a następnie rozpoczęto akcję nękania lekarzy. Ostatecznie nową wersję kodeksu karnego, nie dopuszczającą żadnych wyjątków wprowadzono w 1998, a rok później ochronę życia od poczęcia wpisano do konstytucji. ([Wikipedia](https://en.wikipedia.org/wiki/Abortion_in_El_Salvador)). Przepisy obowiązują do dzisiaj, to że Teodorę po 9-ciu latach wypuszczono z więzienia z powodów proceduralnych niewiele w sumie zmieniło. Dopatrywanie się podobieństwa do Polski jest jak najbardziej na miejscu, wszak ci o których nie wolno mówić że są popieranymi przez Kreml fundamentalistami, otwarcie przyznają się że czerpią stamtąd inspiracje. Harmonogram działań jak pokazuje historia jest również podobny.

Projekt rezolucji [RC-B8-0691/2017](https://www.europarl.europa.eu/doceo/document/RC-8-2017-0691_PL.html) potępiający Salwador złożyła międzynarodowa grupa posłów. Z polskiej strony, podpisało go czterech posłów z PO, to jest Jarosław Wałęsa, Bogdan Brunon Wenta, Agnieszka Kozłowska-Rajewicz i Adam Szejnfeld oraz Karol Karski z PiS, znany również jako [zwycięzca Grand Prix Cypru w kategorii Melex](https://www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/tak-karski-demolowal-hotel/vcqqksn). Projekt stwierdzał że Parlament Europejski m.in.

> _1. stanowczo potępia skazywanie i więzienie kobiet i dziewcząt, które urodziły martwe dziecko lub poroniły, oraz wzywa do ich natychmiastowego i bezwarunkowego uwolnienia; uważa, że nikogo nie należy więzić na podstawie tych wyroków;

> _2. wzywa rząd, aby zezwolił kobietom oskarżanym o urodzenie martwego dziecka lub poronienie na oczekiwanie na proces poza zakładem karnym, a także by przestrzegał zasady domniemania niewinności i rzetelnego procesu sądowego w tych sprawach i w odnośnych postępowaniach; […]

> _3. wzywa rząd, aby zagwarantował zachowanie tajemnicy zawodowej w odniesieniu do wszystkich pracowników służby zdrowia oraz poufności w odniesieniu do pacjentów, a także zapewnił wysoką jakość wszystkich usług zdrowotnych związanych z ciążą;

> _5. jest poważnie zaniepokojony rosnącym poziomem korupcji, […]

> _7. potępia nieludzkie praktyki w więzieniach, […]

Warto zwrócić uwagę na trzeci punkt, w kontekście krajowych planów rejestrowania ciąż.

**2. RADYKAŁ**

[W dyskusji](https://www.europarl.europa.eu/doceo/document/CRE-8-2017-12-14-ITM-005-03_PL.html) ze strony polskiej brali udział Marek Jurek oraz Agnieszka Kozłowska-Rajewicz. Dyskusję rozpoczął Marek Jurek, który stwierdził że:

> **Salwador jest wolnym, demokratycznym państwem, które chce bronić życia.** Zresztą ten status Salwadoru jako wolnego, demokratycznego państwa potwierdzają rankingi The Economist czy Freedom House. To państwo chce bronić życia i dlatego jest atakowane. **Czas, żeby wreszcie w tym Parlamencie to podżeganie przeciwko prawu do życia się skończyło.** A kiedy się pewnego dnia w Europie i w tym Parlamencie skończy, wtedy naprawdę powstaną warunki do tego, żeby rozmawiać o praktycznych, technicznych sposobach ochrony życia, bo jeżeli potwierdza się prawo do życia, to oczywiście można dyskutować nad tym, jak to robić. Na różny sposób robi to Irlandia, Polska, Malta, Salwador. I właśnie dlatego, że to prawo wymaga umocnienia, **my w Polsce chcemy je zmienić i poprawić, uczynić Polskę jeszcze bezpieczniejszym krajem dla tych, którzy chronią życia. A jeżeli chodzi o Salwador, to czas, żebyśmy przestali atakować państwa, których jedyną winą jest to, że bronią praw człowieka.**

Niezwykle ciekawe, co Marek Jurek miał na myśli mówiąc o tym żeby *uczynić Polskę jeszcze bezpieczniejszym krajem dla tych, którzy chronią życia*, bo można by odnieść wrażenie, że działacze pro-life w Polsce odwiedzają prokuratury głównie w charakterze donosicieli. Za to nie trzeba się zastanawiać jak Jurek chciał polskie prawo *zmienić i poprawić*, bo 4 lata później doskonale wiemy.

Poza tym, retoryka Jurka jest znamienna; to że państwo *broni życia* oznacza że należy dać mu *carte blanche* na naruszenia praw człowieka w innych przypadkach, czyli tu — o przypadki naruszenia standardów dowodowych i prawa do sądu, wymienione w pkt. 2 deklaracji, warunki w więzieniach (pkt. 7) oraz korupcję (pkt. 5). Jakiś miłośnik teorii spiskowych mógłby wręcz wysnuć wniosek, że obecna heca antyaborcyjna w Polsce stanowi działanie wyprzedzające wobec nadchodzących naruszeń praw człowieka; jak państwo zacznie wyłapywać domniemanych gejów na podstawie recept na leki antyretrowirusowe, zawsze będzie można powiedzieć, że przecież rząd broni życia, a doniesienia Amnesty International o obozach koncentracyjnych dla tychże to jest wroga propaganda, finansowana przez przemysł aborcyjny. Bo dokładnie takie argumenty Jurek podniósł w swoim wystąpieniu końcowym:

> Chciałbym skorzystać z prawa odpowiedzi wymienionemu posłowi przysługującego na mocy art. 164 Regulaminu. Chcę zwrócić uwagę zarówno Sorayi Post, jak i posłowi Polčákowi, że **cały czas opierają się państwo na danych dostarczonych przez Amnesty International. Mówimy o organizacji, która […] wielokrotnie deklarowała się jako organizacja proaborcyjna**, organizacja, która traktuje dziecko nawet nie jako organ ciała kobiety, ale jako wyrostek, który można wedle własnej woli kosmetycznie usunąć albo nie. Naprawdę **wysłuchajcie państwo wyjaśnień władz salwadorskich, a nie opierajcie się na tej jednostronnej propagandzie.**

Jurkowi mocno docięła wypowiedź [Sorayi Post](https://pl.wikipedia.org/wiki/Soraya_Post), którą, z uwagi na to że jej matkę po jej urodzeniu przymusowo wysterylizowano, pro-liferzy by chętnie wzięli na sztandar, tylko pechowo wyrosła na feministkę:

> As a strong feministic politician, I stand in international solidarity with all women and the right to decide over our bodies and lives. Today we got the news about Teodora Vásquez. She has had her appeal rejected so her sentence to 30 years in prison stands. This is disgusting in El Salvador. And I want to say to Mr Jurek: do you find this is justice, 30 years of prison because of this? How can you look on this as a criminal action? Shame on you!

Angelika Milnar (wówczas posłanka austriacka, z pochodzenia Słowenka) wprost zapytała Jurka, ile kobiet jeszcze musi zginąć zanim Jurek zrozumie, że nie broni życia, tylko morderców [kobiet], a dla osoby zdrowej na umyśle, sytuacja w Salwadorze wygląda jak absurdalny senny koszmar (*bizzare nightmare*). Zaś czeski poseł Stanislav Polčák stwierdził, że wprawdzie on nie jest miłośnikiem aborcji na życzenie, ale zarówno Jurek i jak i Kozłowska-Rajewicz mówią tak od rzeczy, że dalsza dyskusja powinna się odbyć bez udziału polskich dogmatyków (*dogmatici z Polska*).

**3. KASANDRA**

Wymiana do której się odnosił się Polčák zaczęła się po odpowiedzi Kozłowskiej-Rajewicz która — z dzisiejszego punktu widzenia — brzmiała niczym proroctwo Kasandry na temat losu Polek:

> [W Salwadorze] **Wiele kobiet ginie w wyniku komplikacji ciąży.** Jakiekolwiek zaburzenia ciąży natychmiast budzą podejrzenia i oskarżenia o próbę aborcji lub uśmiercenia płodu, więc kobiety z trudnymi ciążami po prostu unikają lekarzy. […] Chciałabym dodać jeszcze tylko jedno zdanie w odpowiedzi na to, co powiedział pan Marek Jurek. Chciałabym powiedzieć, że mam nadzieję, że polskie prawo nigdy nie zbliży się do tego prawa, które obowiązuje w tej chwili w Salwadorze. I chciałabym zauważyć, że próby wprowadzenia takiego prawa wyprowadziły na ulice sto tysięcy kobiet w ramach „czarnego marszu” i tysiące kobiet na całym świecie, które okazały solidarność Polkom

W odpowiedzi, Jurek oskarżył ją o to, że oszukuje wyborców, mówiąc że broni życia, a nie broni, a przecież ochrona życia jest w programie PO:

> Pani poseł, słyszała pani przed chwilą, że dziecko jest częścią ciała kobiety. Przecież **w programie państwa partii piszecie, że prawo do życia powinno być chronione tak jak w Polsce.** To są orzeczenia polskiego Trybunału Konstytucyjnego. Czy naprawdę to wszystko ma pozostać tylko na papierze dla wyborców? Dlaczego pani nie reaguje, gdy słyszy pani podżeganie przeciwko prawu do życia?

Na co ta zaripostowała:

> Panie Pośle! Chciałabym zauważyć, że polskie prawo zawiera trzy wyjątki od zakazu aborcji. To są te wyjątki, o które w tej chwili walczymy, żeby były w Salwadorze, a które powodują, że można skonstruować prawo, które jest konserwatywne i które chroni życie, ale także które zauważa, że kobieta jest żywą istotą i obywatelem.

Po debacie, Kozłowskiej-Rajewicz złożyła stanowisko na piśmie w którym powtórzyła powyższe punkty, określiła projekt zakazu aborcji embriopatologicznej z 2016 roku jak *barbarzyński*, oraz ponownie oświadczyła:

> Wyrażam nadzieję, że wbrew intencjom niektórych dyskutantów dzisiejszej debaty nad rezolucją polskie prawo nigdy nie zbliży się do tego, które obecnie obowiązuje w Salwadorze.

Płonna to była nadzieja.

**4. UMIARKOWANI**

Warto się zatrzymać nad wypowiedzią Jurka dotyczącą programu PO, ponieważ oskarżenie posłanki PO o nierealizowane programu ochrony życia (rozpoczynającego się od poczęcia i kończącego się porodem) w kontekście dyskursu politycznego w Polsce wydaje się absurdem. Jednak co szokujące, Jurek wcale nie był daleki od prawdy.

W [programie PO z 2015 roku](https://mamprawowiedziec.pl/file/22970) ciąg *aborc* występuje 1 raz w zdaniu: *Nie pozwolimy na to, by państwo narzucało komukolwiek jeden światopogląd, będziemy bronić społecznego kompromisu w takich sprawach, jak in vitro i aborcja.* Stwierdzenie to jest absurdalne, bo też i ustawa z 1993 roku nie była niczym innym jak narzucaniem światopoglądu.
O *ciąży* mowa raz, w zdaniu *Przez ostatnie lata przeprowadziliśmy wiele zmian, które miały na celu poprawę jakości i dostępności usług zdrowotnych, ze szczególnym uwzględnieniem dzieci, kobiet w ciąży i seniorów.* Z kolei w [programie Kolacji Obywatelskiej z 2019](https://platforma.org/upload/document/86/attachments/121/KO%20Program.pdf) słowo *ciąży* występuje raz, w kontekście zasiłku dla kobiet w ciąży, z kolei mianownik *ciąża*, podobnie jak ciąg *aborc* nie występuje w ogóle. O ile w 2015 roku można się było jeszcze łudzić co do obowiązywania ś.p. kompomisu, to w 2019 było 3 lata po Czarnym Proteście, o którym zresztą wspominała posłanka PO w swoim wystąpieniu w grudniu 2017. Od 2016 roku było wiadomo, że radykałowie w końcu przepchną likwidację przesłanki embriopatologicznej, więc też i brak odniesienia się do tematu w dokumentach programowych opozycji jest zastanawiający. Nawet jeśli program miał polegać na *obronie kompromisu*, to należałoby się spodziewać jakiś działań *contra*, a tych nie było.

W grudniu 2017 w Strasburgu dyskusja polskich posłów doprowadziła do tego, że — zgodnie z postulatem Stanislava Polčáka — polski projekt upadł i przyjęto rezolucję na podstawie nowego projektu [RC-B8-0695/2017](https://www.europarl.europa.eu/doceo/document/RC-8-2017-0695_PL.html)
zgłoszonego bez udziału kogokolwiek ze strony polskiej. Ten, zaś, poza punktami cytowanymi na wstępie i skopiowanymi z pierwotnej propozycji, zawierał dłuższą listę żądań, m.in. stwierdzał że Parlament

> _5. **wzywa Salwador do zapewnienia kobietom i dziewczętom dostępu do bezpiecznej i legalnej aborcji;** wzywa w tym kontekście Zgromadzenie Narodowe Salwadoru do poparcia projektu ustawy wprowadzającej reformę art. 133, 135 i 136 kodeksu karnego w celu zniesienia kar za aborcję **przynajmniej** w przypadku ciąży stanowiącej zagrożenie dla życia lub zdrowia fizycznego bądź psychicznego ciężarnej kobiety lub dziewczyny, w przypadku poważnego i śmiertelnego upośledzenia płodu lub w przypadku ciąży będącej wynikiem gwałtu lub kazirodztwa;

Czyli nie dość że wezwano do przywrócenia *status quo ante* z przed 1998 roku jak proponowali politycy PO oraz Karski, to jeszcze uznano to za minimum, a w pierwszym zdaniu uznano dostęp do aborcji za prawo człowieka (kobiety). Nie dziwota że nikt z PO się pod tym nie podpisał — wystarczy uznać że stanowisko Kozłowskiej-Rajewicz było reprezentatywne dla klubu. To samo powtórzono potem w punkcie 12 deklacji, dodając że Parlament

> _12. uważa za godne ubolewania, że ciała kobiet i dziewcząt, zwłaszcza jeśli chodzi o prawa i zdrowie reprodukcyjne i seksualne, są nadal ideologicznym polem walki, i wzywa Salwador do uznania niezbywalnych praw kobiet i dziewcząt do nietykalności cielesnej i samodzielnego podejmowania decyzji,

Znów, pytanie dlaczego nikt z Polaków tego nie podpisał, jest retoryczne. Z kolei kolejny punkt brzmi proroczo wobec polskich planów rejestru ciąż, pomysłów ścigania aborcji za granicą, oraz zrównania tejże z morderstwem:

> _6. wzywa władze Salwadoru do wprowadzenia moratorium na egzekwowanie obowiązujących przepisów i do ponownego rozpatrzenia decyzji o zatrzymaniu kobiet oskarżonych o poronienie, urodzenie martwego dziecka lub przestępstwa związane z aborcją i do ich uwolnienia, zapewnienia rzetelnego procesu sądowego w postępowaniach dotyczących aborcji, aby umożliwić oskarżonym kobietom oczekiwanie na proces poza zakładem karnym, oraz do zagwarantowania przestrzegania tajemnicy zawodowej w przypadku pracowników służby zdrowia i poufności w przypadku pacjentów; **potępia wszystkie środki karne skierowane przeciw kobietom i dziewczętom pragnącym dokonać aborcji, a także przeciw pracownikom służby zdrowia i innym osobom, które pomagają w uzyskaniu dostępu do tej procedury i ją umożliwiają, oraz wzywa do zniesienia tych środków**;

Zapis wydaje się rozsądny, można by zapytać dlaczego nie było go w polskim projekcie? Cóż, polscy posłowie doskonale sobie zdawali sprawę że taki zapis uderzałby w nasz art. [152 par. 2 kk](https://sip.lex.pl/akty-prawne/dzu-dziennik-ustaw/kodeks-karny-16798683/art-152), który określa kary za pomocnictwo w aborcji, i na podstawie którego 4 lata później Ordo Iuris [planuje ścigać aborcje za granicą](https://old.reddit.com/r/Polska/comments/r91s4e/analiza_prawna_dotycz%C4%85ca_zjawiska_tzw_turystyki/). Póki co z tego paragrafu ścigamy [kilkaset osób rocznie](https://statystyka.policja.pl/st/kodeks-karny/przestepstwa-przeciwko/63421,Przerwanie-ciazy-za-zgoda-kobiety-art-152.html), w tym [matki nieletnich w ciąży z gwałtu](https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/spoleczenstwo/1509126,1,aborcja-po-polsku.read).

Jeśli ktoś poszukuje źródła kunktatorstwa posłów, warto wskazać na fakt, że deklarują się oni jako katolicy. Tych zaś obowiązują dokumenty doktrynalne Watykanu, w szczególności encyklika *Evangelium Vitae* Jana Pawła II. Ta zaś stwierdza jasno:

> _73. Przerywanie ciąży i eutanazja są zatem zbrodniami, których żadna ludzka ustawa nie może uznać za dopuszczalne. Ustawy, które to czynią, nie tylko nie są w żaden sposób wiążące dla sumienia, ale stawiają wręcz człowieka wobec poważnej i konkretnej powinności przeciwstawienia się im poprzez sprzeciw sumienia. […] Tak więc w przypadku prawa wewnętrznie niesprawiedliwego, jakim jest prawo dopuszczające przerywanie ciąży i eutanazję, nie wolno się nigdy do niego stosować „**ani uczestniczyć w kształtowaniu opinii publicznej przychylnej takiemu prawu, ani też okazywać mu poparcia w głosowaniu**” […] jeśli nie byłoby możliwe odrzucenie lub całkowite zniesienie ustawy o przerywaniu ciąży, parlamentarzysta, którego osobisty absolutny sprzeciw wobec przerywania ciąży byłby jasny i znany wszystkim, postąpiłby słusznie, udzielając swego poparcia propozycjom, których celem jest ograniczenie szkodliwości takiej ustawy i zmierzających w ten sposób do zmniejszenia jej negatywnych skutków na płaszczyźnie kultury i moralności publicznej.

Sprawa jest jasna. Poseł-katolik nie może głosować za liberalizacją przepisów antyaborcyjnych, ani nawet wypowiadać się popierając takie rozwiązania. Może, ewentualnie, zagłosować przeciw zaostrzeniu ustawy lub wprowadzić do ustawy liberalizującej poprawki ograniczające prawo do aborcji. Co z posłem który głosowałby za liberalizacją? Wbrew opinii niektórych fundamentalistów nie podlega on ekskomunice, bo ta, na mocy [kanonu 1398](http://www.intratext.com/IXT/POL0025/_P47.HTM) dotyczy jedynie kobiety i lekarza przeprowadzającego zabieg, oraz [innych osób bezpośrednio uczestniczących](https://pressto.amu.edu.pl/index.php/tp/article/view/6966). (Przy okazji warto porównać sankcje kanoniczne za aborcję oraz mordestwo, te drugie są w kanonie 1397). Co do zasady, sprawa pozostaje w gestii biskupów. Mniej więcej dekadę temu, niektórzy amerykańscy biskupi odmawiali takim politykom sakramentów, czyli publicznej komunii (jak wiadomo, zdjęcia z kościoła to coś co politycy bardzo lubią). Jednak w listopadzie 2021 amerykański episkopat [nie przyjął dokumentu](https://edition.cnn.com/2021/11/17/politics/catholic-bishops-communion-biden-abortion/index.html) sankcjonującego oficjalnie w ten sposób prezydenta Joe Bidena. Jak zachowaliby się polscy biskupi gdyby pod obrady Sejmu wpłynął projekt liberalizujący obecny (koniec 2021) stan prawny tego nie wiadomo, ale trudno spodziewać się entuzjazmu.

Z doktrynalnego punktu widzenia punkt 73 *Evangelium Vitae* nie wnosi niczego nowego. Stanowisko Kościoła przeciw aborcji nawet dla ratowania kobiety [ukształtowało się w II. połowie XIX wieku](https://en.wikipedia.org/wiki/Catholic_Church_and_abortion#Discussions_about_possible_justifying_circumstances) i zasadniczo pozostaje niezmienne.
*Evangelium Vitae* jest jednak istotne z innego powodu. Jest to dokument podpisany przez Papieża-Polaka, wydany w 1995 roku, czyli 2 lata po wprowadzeniu polskiej ustawy antyaborcyjnej, więc trudno uważać aby w Warszawie nie został on uznany za sankcjonujący ustawę. I wprawdzie w 1997 roku rząd SLD na odchodne dopuścił przerywanie ciąży z przyczyn społecznych, ale pół roku później TK Zolla przepis wykreślił, swoim orzeczeniem tworząc podstawę dla orzeczenia TK Przyłębskiej.

Co do zasady, mamy do czynienia z drogą jednokierunkową: co frakcja radykalna zaostrzy, tego frakcja umiarkowana nie ruszy. W sytuacji kiedy przesłanka embriopatologiczna została zniesiona przez TK, w świetle *Evangelium Vitae* niezbyt widać możliwość aby posłowie-katolicy mogli zagłosować za jej przywróceniem. I to może być prawdziwą przyczyną rozdźwięku pomiędzy deklaracjami polityków zaraz po wyroku TK, a zupełnym brakiem działania.

Być może historia córki króla Priama jest przez nas źle rozumiana. Być może wcale nie było tak, że nikt jej nie wierzył. Może po prostu nikt nie chciał nic zrobić.

2 comments
  1. Bardzo dobry tekst. Jeśli jedna strona będzie cały czas forsować swoje idee na wszystkie możliwe sposoby, a druga ograniczy się do ich oprotestowywania (i to tak, żeby przypadkiem nie urazić tej pierwszej), to tzw. okno Overtona będzie się przesuwać na korzyść strony aktywniejszej. Trzeba przejawiać inicjatywę, na początek można zacząć od projektu depenalizacji (likwidacji sankcji karnych) za aborcję w przypadkach np. wad letalnych płodu, a później stopniowo dążyć do łagodzenia przepisów.

  2. Tak, właśnie w ten sposób Ci wszyscy “mnie to nie dotyczy”, “niech ktoś coś” i ha-tfu centryści mają krew na rękach

Leave a Reply