Czy Warszawa powinna ograniczyć oświetlenie uliczne w nocy?

14 comments
  1. Tak, ze względu na zdrowie psychofizyczne mieszkańców. Jeśli ktoś myśli o oszczędności energii to niestety dał się nabrać na populizm. I ograniczyć a nie wyłączyć – to może być trudne i strasznie kosztowne.

  2. Miałem kiedyś rozmowę z kimś kto się tym zajmuje zawodowo. Pytałem czemu nie ma inteligentnych rozwiązań typu fotokomórki, wykrywanie ruchu itd. W końcu nie zależnie od ceny to po prostu jest marnowanie energii. Podobno ważnym aspektem są względy psychologiczne. Ciemne ulice mają powodować wzrost poczucia zagrożenia, zniechęcają do wyjścia z domu itd.

  3. Nie całkowicie i nie w jednej chwili na całej ulicy.

    Przykład z życia: Parę dni temu jechałem ul. Kunickiego w Lublinie (Lubelacy wiedzą, dla osób nieznających tematu: droga dwupasmowa, wylotowa z miasta, obrośnięta w pewnym odcinku starodrzewiem, z zabudową mieszkaniową kamieniczną i jednorodzinną. Dość częste wypadki z udziałem pieszych na pasach i poza nimi). Niebo było mocno zachmurzone, padał lekki deszcz

    Wjechałem w tę ulicę o 5.25. Wzdłuż ulicy paliły się światła. O 5.30 jechałem przepisowo częścią ulicy obrośniętą starodrzewiem i w tym momencie zgasły latarnie… Poczułem się jakbym momentalnie wjechał w smołę – wokół auta nie było widać kompletnie NIC (przypominam, że poruszam się ok 50 km/h). Nie dość, że wzrok potrzebował chwili, żeby się dostosować, to drzewa i zachmurzone niebo powodowały, że poruszałem się jakby w zaciemnionym tunelu. Oczywiście, zwolniłem i włączyłem długie światła, ale uświadomiłem sobie, że w ciągu tych paru chwil auto pokonało dobrych kilkadziesiąt metrów i jedno przejście dla pieszych. Gdyby po tym przejściu przechodził pieszy, zobaczyłbym go w momencie koziołkowania przez przednią szybę.

  4. Przynajmniej kilka badań dowodziło, że oświetlenie uliczne wpływa na ograniczenie przestępczości w miastach. Jesteśmy w stanie sobie wyobrazić, że ciemne uliczki albo nawet całe rewiry w centrum mogą kusić przestępców, złodziei, dając poczucie anonimowości. Zwłaszcza, że w dużych miastach te rejony uznawane za szczególnie narażone

  5. Nie. Oświetlenie zwiększa bezpieczeństwo pieszych.

    Za to wystawy sklepowe i biura powinny zgasnąć na noc.

  6. Samego oświetlenia na ulicach nie powinni wyłączać, bo jak zauważyli inni wpływa to na poziom bezpieczeństwa – już w szczególności kobiety boją się chodzić w nocy po ulicy. Na pewno jednak jakieś oświetlenie w budynkach (w jakichś sklepach itp.) lub np. na wystawach sklepowych możnaby wyłączyć. Tak samo takie, które się swieci po to żeby coś ładnie wyglądało (jakieś mosty, czy jak w przypadku Warszawy Pałac Kultury). Ludzie bez tego sobie poradzą, a ich jakość życia się raczej nie pogorszy.

  7. Nie mam żadnych danych na potwierdzenie tej opinii, ale wydaje mi się, że przestępczość w Warszawie w 2022 to nie jest *ta* przestępczość, która tak wzrasta po wyłączeniu świateł. Przynajmniej z moich doświadczeń, wszystkie razy gdy ktoś mnie atakował lub próbował atakować, miały miejsce w zaludnionych i oświetlonych miejscach, gdzie ludzie piją i walą stymulanty i czują się mocni w grupie. Nie wiem, czy w ogóle realistyczna jest wizja rzezimieszka czekającego pod zepsutą latarnią żeby rzucić się na nieuważnego przechodnia.

  8. A może zamiast wyłączać latarnie które jednak są kwestią bezpieczeństwa na drodze, to powinno się w pierwszej kolejności myśleć o wyłączeniu gówno reklam, lamp przy fontannach i podświetleniach wszelkich rodzajów budynków czy pomników?
    Bo śmieszne mi się wydaje że będzie się szło kompletnie ciemną ulicą, a z boku będzie oświetlony jeden z 20tu pomników JP2137.
    Chyba że to już zostało postanowione że będzie wyłączone, to nie było tematu.

Leave a Reply