Polska gospodarka zaskakuje. Uniknie recesji i znowu będzie zieloną wyspą?

6 comments
  1. Podsumowanie, jak się komuś nie chce czytać:

    >Unikniemy recesji w przyszłym roku. Wzrost gospodarczy powinien się utrzymać na dodatnim poziomie około 2 proc. Jednocześnie niektóre kraje europejskie są zagrożone. W przypadku np. Niemiec kluczowy będzie przede wszystkim przebieg zimy i skutki ograniczeń w dostępności gazu i innych surowców — wskazuje Paweł Borys.

    >W przyszłym roku w recesyjnym otoczeniu, zwłaszcza w pierwszym półroczu, powinniśmy być taką “zieloną wyspą”. Część gospodarek może przejść twarde lądowanie, z ujemną dynamiką PKB i wzrostem bezrobocia, a Polska powinna wolniej, ale dalej się rozwijać, a sytuacja na rynku pracy powinna być stabilna — uważa prezes PFR.

    >Nieco większy dystans zachowuje Piotr Bartkiewicz, który zauważa, że w Europie ścieżka zmian w PKB będzie wyglądała inaczej niż u nas. Przyznaje jednak, że na tle innych krajów Polska może relatywnie mniej ucierpieć gospodarczo.

  2. Zielona wyspa jako całość nie oznacza zielonej wyspy w podziale na województwa i powiaty. Pamiętam czytanie analizy tuskowej zielonej wyspy, która pokazywała że takie Świętokrzyskie miało recesję.

    Ale żeby nie być negatywnym nadmiernie, fajnie że Polska daje radę. Mamy świetne perspektywy i nasze położenie w końcu nie jest przekleństwem.

  3. W podobnym tonie wypowiadał się ostatnio Pytlarczyk (główny ekonomista Pekao) u Sroczyńskiego:

    >**Tak czy siak zbliża się kryzys?**

    >Oczywiście.

    >**Polska na tle świata jak go przejdzie?**

    >Jestem tego niemal pewien, że mamy szanse przejść przez to w miarę suchą stopą.

    >**Po raz kolejny?**

    >Tak.

    >**A co ma w sobie nasza gospodarka, że tak dobrze przechodzi przez kryzysy? Za Tuska w czasie światowej zapaści finansowej mieliśmy bodaj najlepsze wyniki w Unii. W kryzysie zadłużeniowym – to samo. W kryzysie covidowym za Morawieckiego – nasza gospodarka najszybciej nadrobiła straty i najszybciej się odbiła. Co to właściwie jest?**

    >Polska gospodarka jest duża i zdywersyfikowana. Co prawda do niedawna największym zagrożeniem dla jej rozwoju był kryzys demograficzny, ale podleczyła nas pierwsza fala imigrantów ekonomicznych z Ukrainy w 2014 roku, a teraz fala uchodźców. Nie wiemy, ilu z nich wróci do domów. Ukraina – niestety – będzie miała olbrzymie problemy demograficzne, ale nam to sytuację poprawia. Mamy własną walutę, co oczywiście oznacza pewne kłopoty, bo nasza inflacja jest obecnie częściowo importowana, kiedy złoty mocno słabnie, ale to równocześnie amortyzuje firmom wzrost kosztów pracy. W efekcie eksport cały czas jest konkurencyjny. Teraz w dodatku widać kolejną falę zainteresowania Polską, bo po doświadczeniach pandemii międzynarodowe koncerny chcą część produkcji przenieść bliżej. Za chwilę może się okazać, że będziemy aktywnie uczestniczyć w odbudowie Ukrainy. Ten rynek jest nam przecież bliski. Będziemy naszą rentę geograficzną czerpać w najbliższych latach pełnymi garściami. Myślę, że wychylenie koniunkturalne może się okazać w Polsce mniejsze niż w innych krajach Europy Zachodniej i mniejsze niż w Niemczech.

    To z jednej strony (tej najważniejszej) bardzo dobra informacja i coś, co daje trochę pozytywnego oddechu w dobie samych czarnych wieści. Z drugiej strony, jest to też pewna łyżka dziegciu w beczce miodu patrząc na to pod kątem przyszłorocznych wyborów, bo realnie odtrąbiając po raz kolejny “zieloną wyspę” daje to oręż partii rządzącej, a wytrąca go z rąk opozycji. Znaczy, jestem pewien, że PiS i tak by krzyczał o sukcesie, nawet jakby była mega recesja, a opozycja i tak będzie krzyczała o kryzysie, nawet jakbyśmy sobie poradzili najlepiej z całej Europy, taka jest już polityka, ale fakty też się liczą.

  4. I co z tego, że unikniemy recesji? Mam skakać, że mój kraj jest zieloną wyspą, choć koszty życia wzrastają tragicznie?

  5. Lubię takie artykuły, tu fakcik przekręci, to ogólnikiem rzuci, tam zrobi zielonym pędzlem malowany obrazek. 🙂

    Patrzenie na “zieloną gospodarkę” kraju wcale nie oznacza, że gospodarstwo domowe w Pumpiczynie Podkarpackim nie będzie “na czerwono”.

    To taki sam typ artykułu, jak straszenie Niewypowiedzianym Krachem.

Leave a Reply