Dramy na grupach kulinarnych ♡

22 comments
  1. Możecie nalać polaczkowi Don Perignona, albo dobrej whisky 18 letniej. Polaczek wypije duszkiem i powie, że cierpkie i jakieś mdłe.Dacie polakowi trufli to powie, że to jakiś zgniły czosnek. Zaparzycie polaczkowi dobrego espresso z dobrej, ręcznej maszyny, z świeżo mielonych ziaren bardzo dobrej jakości, powie że jakaś mała ta kawa i w ogóle kwaśna i i dziwnie smakuje.

    Dlatego mnie nie dziwi, że 3/4 z was, biedaki szkaluje CARBONARĘ. Nie dziwi mnie to, ponieważ wiem że jesteście tylko biednymi cebulakami i całe życie schabowe z mięsa za 7,99/kg. Nie znacie życia, wasze kubki smakowe są wypalone od podrobionych fajek i chujowej wódki. Nigdy nie mieliście okazji poznać smaków. Na widok pizzy z miodem byście pewnie skakali i darli mordę jak te małpy w zoo. Kompozycja słodko-słone, albo słodko-kwaśne to jedna z najlepszych rzeczy jakie można skonsumować. Prawdziwa eksplozja dla wyrafinowanych smakoszy.

    W cywilizowanej i rozwiniętej Italii, kiedy córka przyprowadza i przedstawia swojego wybranka rodzicom, ci wykonują test. Podają mu Carbonarę. Kiedy chłopak nie zje, albo powie że mu nie smakuje, to wiadomo że pochodzi z patologicznej rodziny. Test działa z dokładnością 100% i nawet WHO i ONZ przyznali, że u rodzin w których dominuje alkoholizm, narkomaństwo i kazirodztwo zawsze pojawia się niechęć do makaronu z jajkiem

  2. Ja kiedy robię Karbonare smażąc jajka z kiełbasą na patelni i dodaje do tego makaron z rosołu z zeszłego tygodnia . 🤣🏆

  3. Dramy na grupach miłośników zwierząt to jeszcze wyższy poziom zjebania. Zresztą często jest tam totalitaryzm poglądowy.

  4. Ale chłop ma trochę racji. Ludzi pojebało na punkcie zgodności z oryginałem. Zawsze jak robisz coś nieszablonowo to ktoś się przypierdoli. Najlepszy przykład:

    Pizza hawajska? JaK taK mOzna AnaNaSa? NIe mOzeSz aNaNasa! Mama…. łeee

  5. ROTFLMAO, boża prawda to. Obrońcy carbonary gorsi niż kibice trzeciej ligi. A żeby już całkiem ich striggerować, warto zaproponować dolanie białego wina. O matko, co się wtedy dzieje…. 😂😂😂

  6. Jest taka grupka na fejsbuku, którą bardzo lubię – Italians Mad At Food. Właśnie coś takiego, ale z drugiej strony. Przez nią moje poglądy na temat pizzy się zradykalizowały (“jeśli twoja pizza jest chrupiąca to krakers a nie pizza”).

  7. Tak serio to grupy FB na większą skalę to totalna patola niezależnie od tematu. Widziałem kiedyś posty na grupie osób które uczą się i ćwiczą malowanie czy rysowanie. Nieważne na jakim poziomie jesteś, jak coś wrzucisz z czego jesteś dumny to znajdzie się jakaś kwoka która przyjdzie i powie że gówno i powienieneś zrobić to tak i srak.

  8. Tak też było z sushi. Nie daj Boże ktoś kto był Japonii spotka kogoś w dużym mieście, kto do “poprawnego” sposobu jedzenia etykiety przywiązuje sporą część swojej wielkomiejskiej tożsamości. Żona (azjatka) rozsmarowała palcem Wasabi i siup kęsami podgryzając – nie dali rady nic nie powiedzieć (rozpuszczając z namaszczeniem grudki fake wasabi w Kikomanie)

    Corbonara jest dla dzieci (macaroni&cheese wygrywa zawsze). Więc oczywiście śmietana, tłusty bekon i 2 jajka. Jak chce dobrze zjeść to idę do prawdziwej włoskiej knajpy na czystą pastę z letnimi truflami. Ło matko jakie dobre.

Leave a Reply