“Narzędzie to nie będzie nadużywane” w praktyce xD
czyli wynajmuje mieszkanie ze swoim partnerem, obcokrajowcem, który dostaje pieniądze na wynajem mieszkania od firmy z którą ma kontrakt
przelewy dla właściciela robią z konta kobiety
> Skarbówka chce sprawdzić, czy nie jest to darowizna, a więc czy nie należałoby od tego zapłacić podatku.
trzymajcie mnie
Banki jak wiele rzeczy, które nas otacza, ułatwiają nam życie, ale są niebezpieczne, bo odbierają nam kontrolę i prywatność.
Wiem, że PiSowcy i inni politycy śniący co noc o blasku systemu autorytarnego nad Polską chętnie nadużyliby tego narzędzia prawie czterdzieści milionów razy ale szczerze to ta historia wygląda na podejrzaną i nie dziwię się, że US się tym zainteresował. Dla jasności dopiszę tylko, że jestem przeciwnikiem tego prawa, głównie dlatego, że może zostać użyte do represji obywateli, przeciwników politycznych czy do masowego wycieku danych.
Wracając, partner pani Iwony, obcokrajowiec, pracuje w Polsce na zlecenie zagranicznej korporacji, nie ma konta w Polsce ale ma opłacane mieszkanie przelewem zza granicy na konto partnerki i ta płaci za nie przekazując tę kwotę dalej.
Argumenty US, że sprawdzają czy to nie darowizna są przekomiczne. Mogli od razu powiedzieć, że podejrzewają pranie pieniędzy lub wspieranie terroryzmu to wyglądałoby to chociaż centymetr lepiej xD
1. Dostała pismo z urzędu na adres zameldowania.
Było zaktualizować dane.
2. Oczywiście ze operacje które wykonywała były podejrzane.
**Kasa od FIRMY szła na jej konto** – nie było zadnej umowy pomiedzy nią a tą firmą.
Partner to nie mąż, nie ma wspólnoty majątkowej.
Warto by się dowiedzieć jakie to było mieszkanie, ile ten wynajem faktycznie kosztował
Jak na mój gust postępowanie skarbówki dość prawidłowe, bo schemat działań BYŁ podejrzany.
Dlatego właśnie forsują płatności kartą/zegarkiem/telefonem/BLIKiem i innymi tego typu rzeczami. Jeśli teraz mogą odciąć komuś środki do życia za “podejrzane” transakcje, to czemu nie mieliby tego zrobić z powodu “podejrzanej” aktywności w social mediach, albo uczestnictwie w “podejrzanym” zgromadzeniu publicznym?
Dlatego właśnie lepiej mieć trochę gotówki odłożone i nie uzależniać się kompletnie od technologii, bo widac jak to się kończy.
Da się ustrzec przed taką sytuacją?
Nie tylko tytuł jest kłamstwem, ale kilka pierwszych zdań artykułu. Potem prawda wychodzi na jaw, ale kliknięcia zostają. Poziom żenujący.
Nie dostała pisma, bo skarbówka zajęła poprzez system ognivo. Miała najpierw dostać pismo o zajęciu, a potem dopiero skrabowka sprawdzić czy odebrała czy nie i wtedy wejść na konto? Całe zresztą jej tłumaczenie jest strasznie dęte. Szły tam pewnie jakieś wały, ale skarbówka nie może udzielić żadnych informacji osobom niezwiązanym z postępowaniem.
9 comments
“Narzędzie to nie będzie nadużywane” w praktyce xD
czyli wynajmuje mieszkanie ze swoim partnerem, obcokrajowcem, który dostaje pieniądze na wynajem mieszkania od firmy z którą ma kontrakt
przelewy dla właściciela robią z konta kobiety
> Skarbówka chce sprawdzić, czy nie jest to darowizna, a więc czy nie należałoby od tego zapłacić podatku.
trzymajcie mnie
Banki jak wiele rzeczy, które nas otacza, ułatwiają nam życie, ale są niebezpieczne, bo odbierają nam kontrolę i prywatność.
Wiem, że PiSowcy i inni politycy śniący co noc o blasku systemu autorytarnego nad Polską chętnie nadużyliby tego narzędzia prawie czterdzieści milionów razy ale szczerze to ta historia wygląda na podejrzaną i nie dziwię się, że US się tym zainteresował. Dla jasności dopiszę tylko, że jestem przeciwnikiem tego prawa, głównie dlatego, że może zostać użyte do represji obywateli, przeciwników politycznych czy do masowego wycieku danych.
Wracając, partner pani Iwony, obcokrajowiec, pracuje w Polsce na zlecenie zagranicznej korporacji, nie ma konta w Polsce ale ma opłacane mieszkanie przelewem zza granicy na konto partnerki i ta płaci za nie przekazując tę kwotę dalej.
Argumenty US, że sprawdzają czy to nie darowizna są przekomiczne. Mogli od razu powiedzieć, że podejrzewają pranie pieniędzy lub wspieranie terroryzmu to wyglądałoby to chociaż centymetr lepiej xD
1. Dostała pismo z urzędu na adres zameldowania.
Było zaktualizować dane.
2. Oczywiście ze operacje które wykonywała były podejrzane.
**Kasa od FIRMY szła na jej konto** – nie było zadnej umowy pomiedzy nią a tą firmą.
Partner to nie mąż, nie ma wspólnoty majątkowej.
Warto by się dowiedzieć jakie to było mieszkanie, ile ten wynajem faktycznie kosztował
Jak na mój gust postępowanie skarbówki dość prawidłowe, bo schemat działań BYŁ podejrzany.
Dlatego właśnie forsują płatności kartą/zegarkiem/telefonem/BLIKiem i innymi tego typu rzeczami. Jeśli teraz mogą odciąć komuś środki do życia za “podejrzane” transakcje, to czemu nie mieliby tego zrobić z powodu “podejrzanej” aktywności w social mediach, albo uczestnictwie w “podejrzanym” zgromadzeniu publicznym?
Dlatego właśnie lepiej mieć trochę gotówki odłożone i nie uzależniać się kompletnie od technologii, bo widac jak to się kończy.
Da się ustrzec przed taką sytuacją?
Nie tylko tytuł jest kłamstwem, ale kilka pierwszych zdań artykułu. Potem prawda wychodzi na jaw, ale kliknięcia zostają. Poziom żenujący.
Nie dostała pisma, bo skarbówka zajęła poprzez system ognivo. Miała najpierw dostać pismo o zajęciu, a potem dopiero skrabowka sprawdzić czy odebrała czy nie i wtedy wejść na konto? Całe zresztą jej tłumaczenie jest strasznie dęte. Szły tam pewnie jakieś wały, ale skarbówka nie może udzielić żadnych informacji osobom niezwiązanym z postępowaniem.