
“Lewica chce, by każdy kogo na to nie stać, mógł kupić energooszczędną lodówkę lub inny sprzęt. Chcemy wprowadzić bon na energooszczędny sprzęt AGD wysokości około 2,5 tyś. pln. Działałby na podobnej zasadzie jak bon turystyczny.” – @RobertBiedron #JednaEuropaWspolnaEnergia
Lewica chce, by każdy kogo na to nie stać, mógł kupić energooszczędną lodówkę lub inny sprzęt. Chcemy wprowadzić bon na energooszczędny sprzęt AGD wysokości około 2,5 tyś. pln. Działałby na podobnej zasadzie jak bon turystyczny. – @RobertBiedron #JednaEuropaWspolnaEnergia
— Lewica (@__Lewica) October 1, 2022
33 comments
gdy w wyniku inflacji połowy kraju nie będzie stać na jedzenie, lodówki będą niepotrzebne i tak i zostaną odłączone od prądu, energooszczędność jak cholera
Okej tylko jak oni sprawdza kogo nie stac? Nie wiem czemu Lewica probuje pchac rozwiazania indywidualne kopiujac pomysly pisu (co jeszcze bardziej zasili kapital zagranicznych firm). Chyba juz lepiej wydac ten hajs na modernizacje polskiej sieci energetycznej i rozwiazania systemowe.
Ta i jeszcze frytki do tego. Pomysły tej partii to jest jakiś żart. Przy tym gównianym PIS mamy 17,2% inflacji. Z pomysłami Lewicy byśmy zaraz stali się kolejną Wenezuela z 2000% inflacją. Dobrobyt społeczeństwa tworzy się jego ciężka pracą, a nie rozdawaniem cudzych pieniędzy.
Jak można dać tak idiotyczny pomysł, przy takiej inflacji?
2,5 tyś? Co to? Tyś tyś tyś
Ja. Pier. do. le.
Możemy w końcu przestać łatać problemy rozdawaniem pieniędzy, bonów, plusów, kurwa minusów i reszty takiego gówna, a przeznaczyć to na strukturalne zmiany? Nie wiem, takie głupoty jak czysta energia, elektrownia atomowa?
Możemy wszystkie chałupy wyposażyć w najnowsze lodówki ledwo wąchające prąd, eko piekarniki, czajniczki, ledy i auta elektryczne, a koniec końców i tak spalamy węgiel, bo od kilkunastu lat, żadna ekipa się nie pokusiła o postawienie EJ. Widzę Lewicy się też do tego nie spieszy, bo po co.
Inna sprawa, że moim zdaniem powinniśmy dać te bony w wysokości 5k pln i do tego bon na elektryczny rower lub hulajnogę, paszport polsatu oraz dodatkowo dla rodzin, których nie stać na nowe auto, darmowy polski samochód elektryczny. To co mnie i lewicę łączy, to to że możemy obiecywać wszystko, bo ani ja, ani lewica nie będzie w najbliższym czasie w stanie zrealizować swoich obietnic.
Jeśli będę mógł za to kupić energooszedna kartę graficzną to jestem na tak.
Mam jedno zasadnicze pytanie, jak długo jeszcze będziemy łatać wszelkie problemy rozdawaniem pieniędzy?
Ja nadal czekam na moją hawajską z helikoptera.
Dla zabawy poszedłem sobie na stronę Media Expert i poszukałem energooszczędnych lodówek w klasie energetycznej A i B, żeby sprawdzić ich parametry. Porównałem je też z lodówkami z klasy energetycznej D i E.
Jedyną dostępną w sprzedaży internetowej lodówką klasy A jest taka lodówka [Samsunga](https://www.mediaexpert.pl/agd/lodowki-i-zamrazarki/lodowki/lodowka-samsung-rb38a7b6aap-ef-bespoke-naked), która według producenta zużywa 108 kWh rocznie i kosztuje zaledwie 4000 złotych.
Podobną sytuację mamy w klasie energetycznej B, w której mamy tylko trzy lodówki dostępne w sprzedaży internetowej, a najtańsza kosztuje… nieco więcej. [Ale zużywa 134 kWh](https://www.mediaexpert.pl/agd/lodowki-i-zamrazarki/lodowki/lodowka-samsung-rb38a7b6bap-ef-bespoke-naked) rocznie.
Dla porównania pierwsza z brzegu lodówka klasy E zużywa [aż 249 kWh rocznie](https://www.mediaexpert.pl/agd/lodowki-i-zamrazarki/lodowki/lodowka-beko-mcna366e40dxbn-nofrost-a). To dwukrotnie więcej energii.
Przyjmijmy też dla porównania, że ktoś ma naprawdę starą lodówkę pamiętającą jeszcze czasy PRLu, zużywającą [aż 400 kWh rocznie.](https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic792961.html)
Przyjmijmy teraz, że koszt 1 kWh energii elektrycznej wynosi 1 PLN, a z kosztami dystrybucji 1 kWh kosztuje 1,50 PLN – dwukrotnie więcej niż obecnie.
Lodówka zużywająca 108 kWh rocznie zużyje energię wartą 162 PLN. Za pracę lodówki zużywającej 134 kWh rocznie zapłacicie 201 PLN. Lodówka klasy E będzie was kosztowała 374 PLN rocznie, natomiast lodówka w stylu późnego Gierka aż 600 PLN.
Czyli odpowiednio – 13,50 PLN, 16,75 PLN, 31,15 PLN lub 50 PLN miesęcznie. Zaznaczam, że cały czas mówimy o cenie energii elektrycznej dwukrotnie wyższej niż obecnie.
W najlepszym wypadku oszczędności miesięczne wyniosą 36,50 PLN, co oznacza, że bon zwróci się po 68 miesiącach – przy dość iluzorycznym założeniu wymiany lodówki z czasów PRL na lodówkę najwyższej obecnie klasy energetycznej.
W przypadku bardziej realistycznej wymiany mniej energooszczędnego sprzętu na sprzęt bardziej energooszczędny stopa zwrotu wydłuża się do ponad 10 lat. 😉
Ale nie o stopę zwrotu tu chodzi. Powstaje inne pytanie – czy oszczędności wynoszące w najlepszym przypadku około 30 złotych miesięcznie, a w bardziej realistycznym ujęciu kilkunastu złotych miesięcznie w skali jednej rodziny są warte tego, żeby uruchamiać potężną machinę biurokratyczną, rozpatrywać wnioski, weryfikować i uruchamiać specjalny program? Czy warto w tym celu wydawać kolejne setki milionów, jeśli nie miliardy z budżetu państwa? (milion bonów na wymianę sprzętów AGD to 2,5 miliarda wydatków + obsługa programu).
Czy w końcu nie lepiej przeznaczyć te pieniądze na rozwiązania strukturalne, na przykład inwestycje w odnawialne źródła energii?
W sumie niegłupie, tylko patusy opierdolą kupione energooszczędne lodówki w lombardach i kasę przepiją i przejarają
Kiedy ludzie pytają mnie się jak tam lewica w Polsce… a nic kurwa lodówki rozdają by przeciwdziałać kryzysowi energetycznemu, jeszcze bonami, bo za komuną tesknią.
Bony na lodówki? Przecież tak wyglądała Wenezuela za czasów Chaveza 😀 Wiecie jak się to skończyło? Hiperinflacją…
A potem wychodzi członek Lewicy przed kamerą jak Trela i mówi, że łolaboga inflacja 17,2 to wina Pisu i ich niekompetencji
Sporo z ich postulatów mi się podoba, sporo ludzi w ich szeregach nawet lubię, ale Lewica lubi czasem jebnąć pomysłem wyssanych z najgłębszych czeluści utopijnych powieści fantasy.
Poważnie nie mamy teraz ważniejszych tematów niż bony na energooszczędne lodówki?
Kurwa xd
Wincej, wincej takich oklejonych pomysłów.
A czy będą dodawać magnesiki ze zbrodniarzami komunistycznymi na lodówki?
A ci, których stać, mają zapracować na swoje i jeszcze cudze lodówki?
Wszedłem na TT i nie rozczarowałem się rozmiarami i smrodem gównoburzy.
Przy obecnej 18% inflacji rozdajmy jeszcze więcej pieniędzy! Co? Nie stać cię na chleb bo jest po 30zł? Masz tu bon na chleb… Jak to bon na chleb po 30 to już za mało na chleb?!
To rzeczywiście jest głosować na kogo innego niż PO
Jeśli fatalne skutki rozdawnictwa PiS – pod postacią różnych plusów i dodatków i tak dalej – tak wielu dostrzega już dziś, to oczekiwanie, że skutki nie będą fatalne, gdy zacznie rozdawać kto inny niż PiS, jest cokolwiek dziwne.
Czy będzie kiedyś taki dobrobyt w tym kraju, by ludzi było stać na węgiel, lodówkę energooszczędną, utrzymanie dziecka tak po prostu, dzięki pracy, a nie dzięki rozdawaniu tego, co z tej pracy wcześniej ściągnięto, tylko pod odpowiednim partyjnym szyldem?
Idiotyczny pomysł, inaczej się tego w obecnej sytuacji nazwać nie da. Nawet nie znamy realnego stanu budżetu dzięki temu co PiS odpierdala z funduszami, a mamy wydawać kasę na kolejne “bony” i “plusy”, ręce opadają.
Najgorsze w tym wszystkim jest to że jestem 100% pewien że nauczone doświadczeniem PiS wszystkie partie opozycyjne będą wyskakiwać z jakimiś tego typu pomysłami “kasa+”. Z jednej strony im się nie dziwię, bo jesteśmy za głupi jako społeczeństwo (i nie jest to tylko problem Polski) żeby myśleć o czymś innym niż tu i teraz, więc jakaś obietnica dalekosiężnych planów np. baaaaaaaaardzo potrzebnej modernizacji sieci energetycznej żeby w większym stopniu można było korzystać z odnawialnych źródeł energii, nikomu głosów nie przysporzy. Z drugiej strony szkoda nas samych, bo przez to będziemy się musieli tak ze wszystkim pierdolić krok po kroczku i dalekosiężne plany będą wchodziły w życie tylko jak już będziemy pod ścianą.
Sprzęt energooszczędny to dobro luksusowe, a nie podstawowe. Tak więc nie jestem za tym pomysłem. Pokarm, woda, dach nad głową, to dobra podstawowe, absolutnie konieczne do godnego życia i w tym przypadku nie mam nic do tego, żeby podatki szły na takie sprawy.
Ale serio, na lodówki? Nie mamy pilniejszych problemów w społeczeństwie?
Chuj mnie obchodzi jakaś pierdolona lodówka, kiedy co dzień w tym chlewie obsranym gównem jest łamana konstytucja.
Wiem już na kogo nie głosować.
Myślę, że taka ustawa długo będzie w sejmowym zamrażalniku.
Program woda za 1000 złotych+ bo Kupisz sprzedasz za pół ceny i cyk a koszty sprzętu pójdą w górę;)
Tak dolewajcie jeszcze oliwy do ognia i pompujcie więcej pustego pieniądza w rynek za chwile obudzicie się z średnia inflacja na poziomie 25%. Ludzi przestanie stać na najem najemców na kredyt deweloperów na budowę co spowoduje zapaść i regres na poziomie 2009 roku w USA i masowe zwolnienia bo deweloperzy tez zatrudniana pracowników i kupują materiały. Ale lewica i prawo lewica u władzy musi grać dalej a statek już z dziobem pod woda.
Twit z błędem? Piszemy tys. nie tyś.
Zaczyna się.
pomysł owszem zacny @le łatwiej bedzie pognać dyktatorków zniszczyć inflacje,dyktatorkom zabrać całe majątki im ich rodzinom i to co mają na słupów tym załatać dziurke w budrzecie chodz tak naprawde to żadnej dziury niema na razie to na tyle
Co za poje**ny pomysł. Rozdawajcie więcej kasy ludziom w dobie inflacji to na bank inflacja zmaleje /s
Taki zakup jest bezcelowy, łączny koszt jest wyższy niż po prostu płacąc za prąd. Lodówki tego typu się szybko psują i są trudno naprawialne. Jest sens je kupować tylko dla dodatkowych funkcji i wyglądu, jak ktoś chce się dowartościować lodówką. Więc lewica, dowartościowując ludzi na przymus kosztem innych, którzy sobie kupili skromniejszą lodówkę albo naprawiają starą, robi sobie tylko negatywny elektorat.