Nie ma to jak mały zawał, gdy wyglądasz przez okno

7 comments
  1. Miałam kiedyś krzyżaka za oknem, którego na szczęście prawie nigdy nie otwieram. Żyła sobie przez kilka miesięcy w rogu, łapała muchy i inne cosie. Raz ją nawet inny pająk bajerował, co było bardzo ciekawe do zaobserwowania. Zniknęła ostatnią zimą, podejrzewam że jej się umarło 😢

  2. Ale fajny krzyżakowaty! Ostatnio z wysuszonego prania wyskoczył mi jakiś kątnik. Do teraz siedzi sobie w plastikowym pojemniczku i ma regularne dostawy świerszczy pod same nogogłaszczki. 😀

Leave a Reply