dekalog matematyka w mojej szkole

19 comments
  1. 5. Powinno być: “Jasno cholero, nie dziel przez zero”. Jak to mawiała moja wychowawczyni.

  2. I potem przychodzi na studia taki maturzysta który zgodnie z przykazaniem ~~trzy~~ cztery lata nic tylko liczył deltę, a tam w sylabusie dowód indukcyjny. I naucz go w 90 minut…

  3. Może jednak przydalby się jakiś przedmiot nad matematyką aby nauczyć się unikać tej cudownej czcionki…

  4. No można się śmiać że cringe, ale pewnie jak tak sobie będą wyśmiewać i powtarzać w kółko NiE BąDź DzBNn, LiCz DeLtĘ, to w głowie zostanie i niejednemu dupę na maturze to uratuje XD Słabo tylko że reszta “przykazań” mało przydatna

  5. To be fair jak sie wszystkie punkty rozwoju wjebie w skilla matematycznego to to nie bedzie wcale taki zly build.

  6. Math is the language of Nature. Inna sprawa ze jest to zupelnie inna matematyka niz te liczenie slupkow w podstawowce/szkole sredniej (o czym przekonalem sie bolesnie, slizgajac sie na 1 roku matematyki z fizyka zeby mnie nie wzieli do woja).

Leave a Reply