Gdzieś w Łodzi

9 comments
  1. Jestem jedną z niewielu osób, które lubią Kaliski. Jest jednocześnie klimatyczny i paskudny i zawsze jak tam jestem nie mogę się zdecydować czy mam czym prędzej spadać na perony czy zostać i dać się wchłonąć.

    A dla pozałódzkich – dworzec jest w gruntownym remoncie, on tak domyślnie nie wygląda.

  2. Korytarze w szpitalu w Krakowie w którym ostatnio byłem były jeszcze straszniejsze. Ktoś powinien powiedzieć reżyserom Piły. Nie krytukuję, ciekawe są te dundżeony 😀

Leave a Reply