
Szukam czegoś nowego w stylu takim jak na przykład to: https://youtu.be/f7kQL_FMoNE do chillu wieczorami z dobrym single maltem w łapie.
Klasyki raczej znam, fajnie byłoby posłuchać coś mniej popularnego, coś, co powoli sobie płynie na jesieniową aurę. Bonusowe punkty za saksofon, obol albo jakąś fajną trąbkę. Minusowe punkty za sesje improwizacji live, zwykle tam się dzieje za dużo na wieczorny relaks do odpłynięcia. Dzięki z góry, nie będę na wszystko odpowiadał, ale na pewno wszystko postaram się przesłuchać.
5 comments
Przeważnie słucham takich składanek ale z takich konkretnych utworów bardzo lubię “I’ll play the blues for you” Daniela Castro!
>Bonusowe punkty za saksofon, obol albo jakąś fajną trąbkę.
E no, jeśli chill przy jesiennym kominku wieczorem, to tylko #KlarnetMasterRace.
A skoro już ustaliliśmy tak najbardziej oczywiste założenia, to szczerze polecam polską współczesną szkołę klarnetową. Tu masz zapis audycji w Dwójce, który jest świetnym wprowadzeniem: https://www.polskieradio.pl/8/8820/Artykul/2854815,Klarnet-polski (uwaga: produkt może zawierać śladowe ilości “yyyy” redaktora Księżyka).
Początki, z racji wpływu Trzaski, były mocno free-jazzowe, więc mogą się nie przydać, ale obecny stan rzeczy już jak najbardziej. Wacława Zimpla polecam w ciemno, choć ostatnio robi mniej klarnetu, a więcej eksperymentalnej – ale Herę, Nature Moves, LAM czy Lines słucha się bardzo łatwo, a trio Bastarda i pozostałe projekty Szamburskiego i Górczyńskiego praktycznie zawsze trafiają bez pudła.
Muzyka [w odcinkach “997” sprzed 1989 r.](https://youtu.be/1wrt7auD-RM?t=327) 🙂
I to, [co Michael Connelly wymienia w książkach o Boschu](https://www.michaelconnelly.com/extras/music/) (i w serialu również). 🙂
Do takiego ostatecznego czillu wieczornego to nie może być nic lepszego niż Bohren & der Club of Gore, zwłaszcza album “Sunset Mission” polecam. Tak bardzo “noir”, że już bardziej się nie da. Tylko to już można za daleko w kosmos odlecieć.
Poza tym, nie do końca jazz i może nie do końca w klimacie, ale rzadko mam możliwość polecić, a zawsze warto – taki gość jak Dhaffer Youssef. To takie połączenie jazzu, fusion I world music, ma niesamowity klimat i głos, w którym można się zatopić. Polecam zwłaszcza któreś wykonanie na żywo kawałka “Odd poetry” bo to mój ulubiony.
Może coś z Polski:
[https://www.youtube.com/playlist?list=OLAK5uy_l2alOBqBxndUOO1n6liYTlaoAZzlYltZI](https://www.youtube.com/playlist?list=OLAK5uy_l2alOBqBxndUOO1n6liYTlaoAZzlYltZI)