Żabka najwyższą formą ewolucji!

33 comments
  1. Ja mam i mam nadzieję, że tak pozostanie, bo świeże warzywa i owoce w Żabce to śmiech na sali.

    EDIT: Właściwie świeże cokolwiek, bo ten żabkowy asortyment trudno odróżnić od orlenowego.

  2. Tak serio to jest to dla mnie niepojete, ze tak droga, ruchajaca ajentow siec franczyzowa ze slabym asortymentem sie rozrosla do tych rozmiarow.

    W sumie to czemu te gowna nie upadaja? Czemu ludzie kupuja w zabkach? Tylko dlatego ze sa np. blisko i przejscie 300m wiecej to problem? Bo taniej to chyba nie jest, w ogole malo co tam jest.

    Edit: dziekuje wszystkim za odpowiedzi. W skrocie:

    – jest blisko, dlugo otwarte i czesto w niedziele tez

    – male kolejki, “ja tylko po malpke” (mozna szybko kupic drobiazgi)

    – wszedzie podobne produkty wiec wiadomo czego sie spodziewac (jak to w sieciach bywa)

    – dostepnosc zestawow jedzeniowych (cos gotowego do posilenia sie, ale wiekszego niz baton czy rogal)

    – wspiera rodzine radia maryja (no dobra tego nikt nie napisal, ale pewnie ktos pomyslal)

    – niektorzy propsuja obecnosc seksu w domenie publicznej (kontrowersyjne)

  3. Jedna z żabek w okolicy podupadła bo “nie ma tam komu pracować”, czyt. Płacą 16zl za godzinę. Jebany Rydzyk i jebani pszetsiembjorcy

  4. U mnie to otworzyli tyle Żabek, że chyba musieli jedną zamknąć. Nie ma to jak rozrosnąć się aż do momentu wewnętrznej konkurencji!

  5. Są bardziej konkurencyjne bo miłościwie nam panujący z PiS wprowadzili takie chore przepisy dotyczące handlu w niedzielę, że zwykły sklepik niebędący “placówką pocztową” nie da rady.

    Nigdy im tego nie zapomnę, nigdy nie wybaczę.

  6. Ja mam bliżej Odido i ABC niż Żabkę, więc no tak średnio bym powiedział.

    I tak, wszystkie z tych sieci to franczyza.

  7. u mnie na wsi na obrzeżach dużej aglomeracji: Żabka, Top Market, Carrefour Express. Trochę dalej (20 minut spacerkiem maks) jeszcze jedna Żabka i cztery małe sklepy, z czego jeden jest faktycznym GSem (w sensie Gminna Spółdzielnia Samopomoc Chłopska). nie najgorzej.

  8. Mam niemalże tuż pod blokiem 2 żabki w odstępie jakichś 50 metrów, więc codziennie gdy chcę kupić cokolwiek to przechodzę obok nich i wchodzę do Biedronki

  9. Jest jeszcze coś takiego, jak “żabkowienie” innych podmiotów. to znaczy ktoś kalkuluje, że mu się franczyza bardziej opłaci niż własna marka. A choć jest szyld żabi, to sklep nadal jest pana Zenka.

  10. Obok mnie był zajebisty sklep, było w nim absolutnie wszystko, mimo dość małego rozmiaru. Ceny takie sobie, nie za niskie, ale też nie ogromne. I xuj, upadł. Na jego miejsce powstanie pewnie Żabka, co z tego, że są trzy inne w promieniu 50 metrów. Nienawidzę żabek.

  11. ja mieszkam na zadupiu i jest mały sklepik przy torach 🤗 próbowali otworzyć niedaleko żabkę ale od 3+ miesięcy stoi i nikt nie chce jej podjąć (jest wywieszone na drzwiach że szukają franczyzobiorcy, ale chyba brak zainteresowania) lmao

  12. Na moim osiedlu na przestrzeni lat były trzy żabki. Wszystkie po kolei upadły a dwa małe osiedlowe sklepiki wciąż działają.

  13. Żabka wykończyła konkurencję zasypujac rynek swoimi sklepami które w centrach miast są co przecznice. Dodatkowo te które upadają przechodzą w ręce kolejnych franczyzobiorców. Dla libertarian wolność gospodarczą kończy się tam gdzie zaczynają praktyki monopolistyczne.

  14. Ta wypowiedz stowarzyszenia libertariańskiego brzmi jakby ktoś wklepał licealny podręcznik do ekonomii w AI kazał jej udzielać porad.

  15. U mnie jest Dino, Lewiatan, Delikatesy Centrum i jeden lokalny market. Żabki nie ma w promieniu 5-6km. Mam nadzieję, że tak zostanie.

  16. * Narzekaj że, w sklepach osiedlowych jest drogo.

    * Rób zakupy w dyskontach.

    * Narzekaj że, nie ma sklepów osiedlowych (bo te wchodzą w franczyzę, żeby przetrwać) – i tak upadają bo pierwszy raz prowadzą przedsiębiorstwo/nieopłacalny biznes.

Leave a Reply