Ja mam i mam nadzieję, że tak pozostanie, bo świeże warzywa i owoce w Żabce to śmiech na sali.
EDIT: Właściwie świeże cokolwiek, bo ten żabkowy asortyment trudno odróżnić od orlenowego.
a u mnie żabki brak, jest biedronka, jest prywatny mini market, trzy sklepiki spożywcze ale żabki nie ma.
Tak serio to jest to dla mnie niepojete, ze tak droga, ruchajaca ajentow siec franczyzowa ze slabym asortymentem sie rozrosla do tych rozmiarow.
W sumie to czemu te gowna nie upadaja? Czemu ludzie kupuja w zabkach? Tylko dlatego ze sa np. blisko i przejscie 300m wiecej to problem? Bo taniej to chyba nie jest, w ogole malo co tam jest.
Edit: dziekuje wszystkim za odpowiedzi. W skrocie:
– jest blisko, dlugo otwarte i czesto w niedziele tez
– male kolejki, “ja tylko po malpke” (mozna szybko kupic drobiazgi)
– wszedzie podobne produkty wiec wiadomo czego sie spodziewac (jak to w sieciach bywa)
– dostepnosc zestawow jedzeniowych (cos gotowego do posilenia sie, ale wiekszego niz baton czy rogal)
– wspiera rodzine radia maryja (no dobra tego nikt nie napisal, ale pewnie ktos pomyslal)
– niektorzy propsuja obecnosc seksu w domenie publicznej (kontrowersyjne)
Jedna z żabek w okolicy podupadła bo “nie ma tam komu pracować”, czyt. Płacą 16zl za godzinę. Jebany Rydzyk i jebani pszetsiembjorcy
U mnie są dwie stokrotki
Żabka zawsze wygrywa dzięki przerzuceniu ryzyka na ajentów.
U mnie to otworzyli tyle Żabek, że chyba musieli jedną zamknąć. Nie ma to jak rozrosnąć się aż do momentu wewnętrznej konkurencji!
Ale drogo jest
Jest środa moje żabki
Ciekawi mnie, czy jakiś wpływ miał na to zakaz handlu w niedzielę.
Są bardziej konkurencyjne bo miłościwie nam panujący z PiS wprowadzili takie chore przepisy dotyczące handlu w niedzielę, że zwykły sklepik niebędący “placówką pocztową” nie da rady.
Nigdy im tego nie zapomnę, nigdy nie wybaczę.
Ja mam bliżej Odido i ABC niż Żabkę, więc no tak średnio bym powiedział.
I tak, wszystkie z tych sieci to franczyza.
u mnie na wsi na obrzeżach dużej aglomeracji: Żabka, Top Market, Carrefour Express. Trochę dalej (20 minut spacerkiem maks) jeszcze jedna Żabka i cztery małe sklepy, z czego jeden jest faktycznym GSem (w sensie Gminna Spółdzielnia Samopomoc Chłopska). nie najgorzej.
Mam niemalże tuż pod blokiem 2 żabki w odstępie jakichś 50 metrów, więc codziennie gdy chcę kupić cokolwiek to przechodzę obok nich i wchodzę do Biedronki
Z sieci jest jeszcze ABC. Zdarzają się sklepy PSS. Na Podlasiu jest coś takiego jak Chorten.
Jest jeszcze coś takiego, jak “żabkowienie” innych podmiotów. to znaczy ktoś kalkuluje, że mu się franczyza bardziej opłaci niż własna marka. A choć jest szyld żabi, to sklep nadal jest pana Zenka.
Libertarianin? Na rynku zostaje jeden podmiot, bo jest najbardziej konkurencyjny, tak jak Marks przewidział.
Pokłosie zakazu handlu w niedziele.
Bo buk tak chciał. Jakby nie chciał to byłoby inaczej.
Obok mnie był zajebisty sklep, było w nim absolutnie wszystko, mimo dość małego rozmiaru. Ceny takie sobie, nie za niskie, ale też nie ogromne. I xuj, upadł. Na jego miejsce powstanie pewnie Żabka, co z tego, że są trzy inne w promieniu 50 metrów. Nienawidzę żabek.
ja mieszkam na zadupiu i jest mały sklepik przy torach 🤗 próbowali otworzyć niedaleko żabkę ale od 3+ miesięcy stoi i nikt nie chce jej podjąć (jest wywieszone na drzwiach że szukają franczyzobiorcy, ale chyba brak zainteresowania) lmao
Na moim osiedlu na przestrzeni lat były trzy żabki. Wszystkie po kolei upadły a dwa małe osiedlowe sklepiki wciąż działają.
🐸 peak performance
Nie zgadzam się. Żabki i inne franszczyzy to tragedia.
Żabka wykończyła konkurencję zasypujac rynek swoimi sklepami które w centrach miast są co przecznice. Dodatkowo te które upadają przechodzą w ręce kolejnych franczyzobiorców. Dla libertarian wolność gospodarczą kończy się tam gdzie zaczynają praktyki monopolistyczne.
Mam żabki w okolicy, ale do dupy tam są ceny, nie za bardzo rozumiem ich fenomen.
A za chwilę będzie tłumaczył że monopole to wina państwa
Ta wypowiedz stowarzyszenia libertariańskiego brzmi jakby ktoś wklepał licealny podręcznik do ekonomii w AI kazał jej udzielać porad.
To ja polecę ten filmik, który najlepiej podsumowuje dlaczego żabki się tak rozrosły i jak bardzo szkodzi to naszemu rynkowi. https://youtu.be/FJ1Xtr41zhQ
U mnie jest Dino, Lewiatan, Delikatesy Centrum i jeden lokalny market. Żabki nie ma w promieniu 5-6km. Mam nadzieję, że tak zostanie.
* Narzekaj że, w sklepach osiedlowych jest drogo.
* Rób zakupy w dyskontach.
* Narzekaj że, nie ma sklepów osiedlowych (bo te wchodzą w franczyzę, żeby przetrwać) – i tak upadają bo pierwszy raz prowadzą przedsiębiorstwo/nieopłacalny biznes.
U mnie jest tradycyjny, polski sklep “U Jadzi” i moją szczerą nadzieją jest, że stopa płazia tam nie postanie
33 comments
Żabki nie upadają, ajenci już tak…
Ja mam i mam nadzieję, że tak pozostanie, bo świeże warzywa i owoce w Żabce to śmiech na sali.
EDIT: Właściwie świeże cokolwiek, bo ten żabkowy asortyment trudno odróżnić od orlenowego.
a u mnie żabki brak, jest biedronka, jest prywatny mini market, trzy sklepiki spożywcze ale żabki nie ma.
Tak serio to jest to dla mnie niepojete, ze tak droga, ruchajaca ajentow siec franczyzowa ze slabym asortymentem sie rozrosla do tych rozmiarow.
W sumie to czemu te gowna nie upadaja? Czemu ludzie kupuja w zabkach? Tylko dlatego ze sa np. blisko i przejscie 300m wiecej to problem? Bo taniej to chyba nie jest, w ogole malo co tam jest.
Edit: dziekuje wszystkim za odpowiedzi. W skrocie:
– jest blisko, dlugo otwarte i czesto w niedziele tez
– male kolejki, “ja tylko po malpke” (mozna szybko kupic drobiazgi)
– wszedzie podobne produkty wiec wiadomo czego sie spodziewac (jak to w sieciach bywa)
– dostepnosc zestawow jedzeniowych (cos gotowego do posilenia sie, ale wiekszego niz baton czy rogal)
– wspiera rodzine radia maryja (no dobra tego nikt nie napisal, ale pewnie ktos pomyslal)
– niektorzy propsuja obecnosc seksu w domenie publicznej (kontrowersyjne)
Jedna z żabek w okolicy podupadła bo “nie ma tam komu pracować”, czyt. Płacą 16zl za godzinę. Jebany Rydzyk i jebani pszetsiembjorcy
U mnie są dwie stokrotki
Żabka zawsze wygrywa dzięki przerzuceniu ryzyka na ajentów.
U mnie to otworzyli tyle Żabek, że chyba musieli jedną zamknąć. Nie ma to jak rozrosnąć się aż do momentu wewnętrznej konkurencji!
Ale drogo jest
Jest środa moje żabki
Ciekawi mnie, czy jakiś wpływ miał na to zakaz handlu w niedzielę.
Są bardziej konkurencyjne bo miłościwie nam panujący z PiS wprowadzili takie chore przepisy dotyczące handlu w niedzielę, że zwykły sklepik niebędący “placówką pocztową” nie da rady.
Nigdy im tego nie zapomnę, nigdy nie wybaczę.
Ja mam bliżej Odido i ABC niż Żabkę, więc no tak średnio bym powiedział.
I tak, wszystkie z tych sieci to franczyza.
u mnie na wsi na obrzeżach dużej aglomeracji: Żabka, Top Market, Carrefour Express. Trochę dalej (20 minut spacerkiem maks) jeszcze jedna Żabka i cztery małe sklepy, z czego jeden jest faktycznym GSem (w sensie Gminna Spółdzielnia Samopomoc Chłopska). nie najgorzej.
Mam niemalże tuż pod blokiem 2 żabki w odstępie jakichś 50 metrów, więc codziennie gdy chcę kupić cokolwiek to przechodzę obok nich i wchodzę do Biedronki
Z sieci jest jeszcze ABC. Zdarzają się sklepy PSS. Na Podlasiu jest coś takiego jak Chorten.
Jest jeszcze coś takiego, jak “żabkowienie” innych podmiotów. to znaczy ktoś kalkuluje, że mu się franczyza bardziej opłaci niż własna marka. A choć jest szyld żabi, to sklep nadal jest pana Zenka.
Libertarianin? Na rynku zostaje jeden podmiot, bo jest najbardziej konkurencyjny, tak jak Marks przewidział.
Pokłosie zakazu handlu w niedziele.
Bo buk tak chciał. Jakby nie chciał to byłoby inaczej.
Obok mnie był zajebisty sklep, było w nim absolutnie wszystko, mimo dość małego rozmiaru. Ceny takie sobie, nie za niskie, ale też nie ogromne. I xuj, upadł. Na jego miejsce powstanie pewnie Żabka, co z tego, że są trzy inne w promieniu 50 metrów. Nienawidzę żabek.
ja mieszkam na zadupiu i jest mały sklepik przy torach 🤗 próbowali otworzyć niedaleko żabkę ale od 3+ miesięcy stoi i nikt nie chce jej podjąć (jest wywieszone na drzwiach że szukają franczyzobiorcy, ale chyba brak zainteresowania) lmao
Na moim osiedlu na przestrzeni lat były trzy żabki. Wszystkie po kolei upadły a dwa małe osiedlowe sklepiki wciąż działają.
🐸 peak performance
Nie zgadzam się. Żabki i inne franszczyzy to tragedia.
Żabka wykończyła konkurencję zasypujac rynek swoimi sklepami które w centrach miast są co przecznice. Dodatkowo te które upadają przechodzą w ręce kolejnych franczyzobiorców. Dla libertarian wolność gospodarczą kończy się tam gdzie zaczynają praktyki monopolistyczne.
Mam żabki w okolicy, ale do dupy tam są ceny, nie za bardzo rozumiem ich fenomen.
A za chwilę będzie tłumaczył że monopole to wina państwa
Ta wypowiedz stowarzyszenia libertariańskiego brzmi jakby ktoś wklepał licealny podręcznik do ekonomii w AI kazał jej udzielać porad.
To ja polecę ten filmik, który najlepiej podsumowuje dlaczego żabki się tak rozrosły i jak bardzo szkodzi to naszemu rynkowi.
https://youtu.be/FJ1Xtr41zhQ
U mnie jest Dino, Lewiatan, Delikatesy Centrum i jeden lokalny market. Żabki nie ma w promieniu 5-6km. Mam nadzieję, że tak zostanie.
* Narzekaj że, w sklepach osiedlowych jest drogo.
* Rób zakupy w dyskontach.
* Narzekaj że, nie ma sklepów osiedlowych (bo te wchodzą w franczyzę, żeby przetrwać) – i tak upadają bo pierwszy raz prowadzą przedsiębiorstwo/nieopłacalny biznes.
U mnie jest tradycyjny, polski sklep “U Jadzi” i moją szczerą nadzieją jest, że stopa płazia tam nie postanie