Tak mnie na wspominki wzięło, jak to zobaczyłem, bo miałem kiedyś znajomego, który miał takie potężne combo – był alkoholikiem, a jakby tego było mało, uzależnionym od takich właśnie automatów.
Grał u mnie w zespole na perkusji. W ogóle bardzo inteligentny, wrażliwy facet i mega dobry muzyk, ale nie dałbym mu potrzymać dwóch złotych na minutę. Nawet nie jakaś taka patologia, która może się komuś kojarzyć, że sebix. Gość miał skończoną wojskową szkołę oficerską i dodatkowo polibudę.
Najgorsze jest to, że miał dziecko i żonę, która była w nim zakochana bez pamięci i pracowała na dwa etatu, jeszcze dorabiając zleceniami, żeby tylko ich utrzymać. A on generalnie albo chlał, albo grał. Non stop przysięgał, że to już koniec, że się zmienił. Parę dni było wszystko super, potem brał kasę na rachunki za mieszkanie, prąd, gaz itp, szedł zapłacić i znikał na 3 dni, oczywiście po powrocie okazywało się, że połowę przepił, a połowę przegrał na automatach. Żona musiała pożyczać po sąsiadach, żeby im mediów nie odcięli.
Raz wziął od żony i jej rodziny 3 tysiące bo znalazł pracę w Hiszpanii na 3 miesiące i musiał mieć na start. Wyjechał do Hiszpanii i wrócił po miesiącu bez grosza “bo cośtam cośtam go oszukali’. Okazało się, że nigdzie nie wyjechał. Wyszedł z domu, poszedł do sąsiada W TYM SAMYM BLOKU i tam siedzieli przez miesiąc i chlali wódę, tylko sąsiad biegał do sklepu, żeby się nikt nie pokapował, że typ tam jest. Po miesiącu kasa się skończyła więc wrócił.
Albo mamy próbę zespołu, a do niego dzwoni żona z pracy ‘jak tam z dzieckiem”, a typ zdziwiony, że dziecko przecież z nią jest. Tak, typ zapomniał, że miał się opiekować 2 letnim dzieckiem i nie wiedział co z nim zrobił. Pierwszy raz dostał wtedy z ryj od naszego basisty. Uruchomiliśmy wszystkich do poszukiwań, w końcu okazało sie, że dziecko zostawił sąsiadce do pilnowania, tylko o tym nie pamiętał.
Na automatach potrafił przejebać dowolną ilość kasy. Dałby mu ktoś 50k to by wrzucił 50k, chyba żeby spadł pod krzesło z zapicia się wcześniej. W sumie ciekawi mnie czy udało mu się wyjść na ludzi, bo ostatnio jak słyszałem o nim ostatnio czyli jakieś 10 lat temu, to wyjechali do innego miasta i podobno miał tam pracę i skończył z chlaniem, ale z drugiej strony on z chlaniem kończył 10 razy w miesiącu i nigdy nie na długo.
To jest ten slynny programista ktory nie moze w warszawie wyzyc za 20 netto?
Jest taki doskonały serial z seanem beanem „broken” gdzie te automaty bardzo dużą rolę odkrywają i uzależnienie od nich. Polecam.
Ja się dziwię, że ludzie dalej dają się nabierać na te maszyny. Szanse na wygraną są chyba jeszcze mniejsze niż w najbardziej pazernych grach gacha (mówię to jako gracz tych gier xD).
To jest smutne i przerażające.
Gość ze względu na chorobę całkowicie nie panuje nad swoim życiem.
A ktoś, oraz państwo(jeśli to legalny automat), zarabia na tym miliony…
12 comments
Z hazardem nie ma żartów.
Lekcje z probabilistyki: I SLEEP
Maszyna zżera wypłatę: REAL SHIT
“W przyszlym miesiacu sie odegram! Ty k..wo!”
*Fuck you and I’ll see you tomorrow!*
Tak mnie na wspominki wzięło, jak to zobaczyłem, bo miałem kiedyś znajomego, który miał takie potężne combo – był alkoholikiem, a jakby tego było mało, uzależnionym od takich właśnie automatów.
Grał u mnie w zespole na perkusji. W ogóle bardzo inteligentny, wrażliwy facet i mega dobry muzyk, ale nie dałbym mu potrzymać dwóch złotych na minutę. Nawet nie jakaś taka patologia, która może się komuś kojarzyć, że sebix. Gość miał skończoną wojskową szkołę oficerską i dodatkowo polibudę.
Najgorsze jest to, że miał dziecko i żonę, która była w nim zakochana bez pamięci i pracowała na dwa etatu, jeszcze dorabiając zleceniami, żeby tylko ich utrzymać. A on generalnie albo chlał, albo grał. Non stop przysięgał, że to już koniec, że się zmienił. Parę dni było wszystko super, potem brał kasę na rachunki za mieszkanie, prąd, gaz itp, szedł zapłacić i znikał na 3 dni, oczywiście po powrocie okazywało się, że połowę przepił, a połowę przegrał na automatach. Żona musiała pożyczać po sąsiadach, żeby im mediów nie odcięli.
Raz wziął od żony i jej rodziny 3 tysiące bo znalazł pracę w Hiszpanii na 3 miesiące i musiał mieć na start. Wyjechał do Hiszpanii i wrócił po miesiącu bez grosza “bo cośtam cośtam go oszukali’. Okazało się, że nigdzie nie wyjechał. Wyszedł z domu, poszedł do sąsiada W TYM SAMYM BLOKU i tam siedzieli przez miesiąc i chlali wódę, tylko sąsiad biegał do sklepu, żeby się nikt nie pokapował, że typ tam jest. Po miesiącu kasa się skończyła więc wrócił.
Albo mamy próbę zespołu, a do niego dzwoni żona z pracy ‘jak tam z dzieckiem”, a typ zdziwiony, że dziecko przecież z nią jest. Tak, typ zapomniał, że miał się opiekować 2 letnim dzieckiem i nie wiedział co z nim zrobił. Pierwszy raz dostał wtedy z ryj od naszego basisty. Uruchomiliśmy wszystkich do poszukiwań, w końcu okazało sie, że dziecko zostawił sąsiadce do pilnowania, tylko o tym nie pamiętał.
Na automatach potrafił przejebać dowolną ilość kasy. Dałby mu ktoś 50k to by wrzucił 50k, chyba żeby spadł pod krzesło z zapicia się wcześniej. W sumie ciekawi mnie czy udało mu się wyjść na ludzi, bo ostatnio jak słyszałem o nim ostatnio czyli jakieś 10 lat temu, to wyjechali do innego miasta i podobno miał tam pracę i skończył z chlaniem, ale z drugiej strony on z chlaniem kończył 10 razy w miesiącu i nigdy nie na długo.
[tak to kurna bywa](https://www.youtube.com/watch?v=LyiA5McEFTw)
To jest ten slynny programista ktory nie moze w warszawie wyzyc za 20 netto?
Jest taki doskonały serial z seanem beanem „broken” gdzie te automaty bardzo dużą rolę odkrywają i uzależnienie od nich. Polecam.
Ja się dziwię, że ludzie dalej dają się nabierać na te maszyny. Szanse na wygraną są chyba jeszcze mniejsze niż w najbardziej pazernych grach gacha (mówię to jako gracz tych gier xD).
To jest smutne i przerażające.
Gość ze względu na chorobę całkowicie nie panuje nad swoim życiem.
A ktoś, oraz państwo(jeśli to legalny automat), zarabia na tym miliony…
polski xqc
[https://www.youtube.com/watch?v=3ENp4Yzwz9s](https://www.youtube.com/watch?v=3ENp4Yzwz9s)
Może jednak powinien był zostać przy Quake.