Pytanie do motocyklistów: Co myślcie o Junaku M12 vintage, jako pierwszym motocyklu? tak wiem że to tylko 125, ale taki narazie może tylko być.

10 comments
  1. Te nowe Junaki i Romety bywają marnej jakości, Ogar 125 kupiony ojcu kolegi do jeżdżenia na ryby rozpada się od samych wibracji

    Na pewno poczytaj opinie użytkowników tego konkretnego modelu o jego mankamentach i wadach

    Plus pamiętaj, że starszy japończyk w podobnej cenie jest zawsze opcją, takie Suzuki GN125 z lat 90 jest łatwe w utrzymaniu i praktycznie niezajebywalne

  2. Jeśli mogę coś doradzić, to kup “starego japończyka” (wiem, źle to zabrzmiało…). Mój pierwszy motocykl to była virago 125. Super motor do nauki, bo ma bardzo nisko środek ciężkości przez co świetnie się prowadzi. Duży argument za zakupem starszego motocykla Yamahy, Suzuki czy Hondy to to, że raczej nie stracisz na takim zakupie. One raczej już zyskują na wartości – swoja virago 3 lata temu sprzedałem za 5 tys, miesiąc temu widziałem podobną, nawet brzydszą za 11 tys. Junak wizualnie fajny, ale myślę że będziesz miał problem żeby go później sprzedać za normalne pieniądze.

  3. Jeżeli ja chciałbym nauczyć się jazdy na motorze, to zacząłbym od jakiegoś gówienka 50cc z automatem, nawet na pare miesięcy, a potem dopiero na porządniejszy motor 125. Te Junaki to chińszczyzna, ale nowa. Z jednej strony masz na pare lat pewnie gwarancje na wszystko i powinno to jeździć bezawaryjnie, ale z drugiej strony starsza używka znanej marki będzie dużo lepszej jakości, z dużą społecznością, co oznacza dużo wiedzy i zapasowych części.

  4. Z chińczykami jest taki problem, że jeden będzie jeździł bezawaryjnie a drugi taki sam nie przejedzie 1000 km bez awarii i będzie wibrował 5 razy bardziej, miałem Bartona N125, pierwszy właściciel zrobił niecały 1000 km, ja 5000 km po czym go sprzedałem i kupiłem enduro, jedyne co przy nim robiłem to 2 żarówki, regulację gaźnika, zmieniłem świecę i regulację luzów zaworowych przy 4000. Kolega miał Junaka ale nie wiem jaki to model i co chwila siadały jakieś pierdoły. Jeśli mialbym kupować drugi raz chińczyka to tylko używanego bo przy kupnie nowego od razu tracisz ale jak najmłodszego, bo im nowsze tym jakość jest lepsza. Starszy japończyk będzie na pewno lepiej wykonany, bardziej komfortowy i dłużej przejedzie bez napraw, ale musisz uważać żeby nie trafić na zajeżdżony złom

  5. Dzięki za dobre rady, może faktycznie “stary Japończyk” nie będzie głupim pomysłem 😏

  6. Niedawno byłem w salonie z motocyklami. Pogadałem sobie z właścicielem o “tym” , trochę o “tamtym” modelu. Z takich dostępnych cenowo dla przeciętnego zjadacza chleba motocykli (125) były Romety, Junaki i Keewaye (mnie interesował styl chopper/crusier). Po jakimś czasie zapytałem “No dobrze, a te, o tam Romety?”. Pan sie skrzywił “No mam je wystawione, ale to takie supermarketowe motorki.”.

    Kilka miesięcy temu kupowałem swojego, więc śledziłem pilnie opinie. Romety – stanowczo nie. Wydaje się, że Junak przynajmniej stara się, żeby ich chińczyki były w porządku. Jeśli nie boisz się, tak jak pisali poprzednicy, dużej utraty wartości nowego motocykla, albo/i planujesz jednak pozostać przy 125 dłużej – Junak wydaje się niezłym rozwiązaniem.

    Jeśli to twój pierwszy kontakt z moto – wydaj kilka złotych na jazdy doszkalające. Z własnego doświadczenia – warto. Zadzwoń do jakiegoś ośrodka szkolenia, dowiedz się o doszkalanie, kilka jazd na placu, wytłumaczenie o co chodzi z moto. Nie musi to być kurs na katA. Dla zupełnie “zielonego”, nowego motocyklisty będzie to naprawdę przydatne. Zmniejszy ci szansę na, chociażby, nieszkodliwe wywalenie się na asfalt przy najbliższym zakręcie na piachu. Może sobie nic nie zrobisz, ale szkoda nówki maszyny.

    I przygotuj się na stosunkowo duże koszty wyposażenia: buty, spodnie, kurtka, kask, rękawice itd. Niezależnie od tego, czy bedzie to nowy czy używany motocykl. Opcją jest skompletowanie używanego sprzętu (np olx). Ale to trzeba też robić z głową i nie zaniedbuj tego. Upadek, czy stłuczka przy 80km/h nie różni się wiele od pojemności motocykla.

    Btw: skończyłem na używanym (nie junak).

  7. Daj sobie spokój, chińska zabawka. Zainwestuj w coś pokroju ybr 125, będziesz Pan zadowolony, a przy chęci przyszłej przesiadki na coś poważniejszego, weźmiesz za niego nadal dobre pieniądze.

  8. Ładne ale to strata pieniędzy. Lepiej kup używany motocykl produkcji japońskiej i będzie jeździć przez dwa kolejne pokolenia o ile będziesz go serwisować. Części mnóstwo, dość tanie.

    Masz prawo jazdy A2 albo A? Nie trać pieniędzy na 125 i od razu kup sobie przynajmniej 300

  9. Od razu zaznaczam, że nie jestem motocyklistą. Rozglądałem się tylko przez chwilę za motorem.

    Chciałem zauważyć, że można kupić Hondę w tej samej cenie co ten Chińczyk.

    [https://www.honda.pl/motorcycles/range/125cc/cb125f/specifications.html](https://www.honda.pl/motorcycles/range/125cc/cb125f/specifications.html)

    Model CB125F też jest wprawdzie produkowany w Chinach. Nie miej jednak, spodziewałbym się chyba lepszej jakości w produkcie Hondy, niż w jakiejś chińskiej firmie krzak.

  10. Design fajny, ale to chiński szajs, kup jakiegoś używanego Japończyka, np. Rebel 300, nie pożałujesz

Leave a Reply