Aktywistki oblały zupą słynne “Słoneczniki” van Gogha. Krzyczały: “co jest ważniejsze? sztuka czy życie?”

34 comments
  1. Jestem skonfliktowany. Nie zniszczyły, ale mogły zniszczyć. Jakby tak zniszczyły jednak to:

    Najpierw uściskać, pogratulować i dać medal w kwestii zaangażowania w walkę z problemami społeczeństwa i świata.

    Potem skazać na 30 lat prac społecznych i jakąś grzywnę w stylu 20% wartości obrazu, wpłaconą na muzea.

  2. Pewnie myślały, że będzie tak:

    “Dwie odważne aktywistki dokonały performance’u na słynnym obrazie, aby zwrócić uwagę na ważny problem społeczny; ludzie wstali i zaczęli klaskać”,

    a wyszło tak:

    “Dwie durne bźdwiągwy chciały dokonać aktu wandalizmu w muzeum, zasłaniając się aktywizmem i wyższym dobrem; ludzie uznają ich za wariatki i nikogo nie obchodzi powód zdarzenia”.

  3. Jak uzyskać rozgłos na całym świecie nie robiąc nic istotnego? Oblewając zupą szybę za którą znajduje się obraz.

    Nic nie zostało zniszczone, do naprawy szkód wystarczy mokra szmata. Ludzie na całym świcie klikają w artykuł o clickbaitowym tytule.

    Po mojemu to zostało dokładnie skalkulowane.

  4. Bardzo denerwują mnie ci aktywiści. Tak samo ci co oblewają się moczem etc. Wiecie jaka grupa.

    Nie dość, że nie robią nic pozytywnego to jeszcze sprawiają, że naprawdę poważne, warte dyskusji sprawy zostają utożsamiane z infantylnym zachowaniem przez co tracą uwagę już naprawdę obarczonego ciężkim życiem społeczeństwa.

  5. Tylko co muzeum ma do tego? Nie mogły podejść do jakiejś firmy które to paliwo kopalniane używa/wydobywa i tam… coś zrobić?

  6. Najlepszą częścią tego wydarzenia jest to, że organizacja z której one są wrzuciła na swój twitter link do donacji i dumnie przypneła go na profilu wraz z filmikiem zaraz po tym jak one to zrobiły xD

  7. a dziecko w kraju trzeciego świata by chętnie tą zupkę zjadło. marnowanie jedzenia + używanie sztucznego, plastikowego kleju dla ochrony… środowiska?… chyba nie…

  8. Kojarzę tą grupę, to są ci sami debile co chcieli przerwać wyścig F1 w taki sposób, że usiądą sobie na prostej toru na której bolidy mogą zapierdalać nawet ponad 300 km/h. Więc praktycznie chcieli się pozabijać. Co zabawniej, nawet i to się im nie udało, bo jak dotarli to akurat wywołano czerwoną flagę, a ich sprowadzono do pierdla. Nikt w telewizji tego nie zauważył, GP odbyło się jak zwykle i nikt o tym nie pamiętał.

    Z tego co czytałem odpierdalają takiego typu akcje ponieważ nie podoba się im się że brytole sobie odkopowują ropę, a to ma mieć zły wpływ na klimat. Jednak to co robią sprawia że ludzie tylko się z nich wyśmiewają, i nazywają zwyczajnymi idiotami. Bo nimi są.

  9. Wszelkie formy protestu, które są albo niszczeniem mienia albo przeszkadzaniem losowym ludziom tylko powodują skojarzenie (często poważnego) problemu z oszołomami.

    Nieważne jak szczytny jest cel protestu, jeśli przez to człowiek nie będzie mógł dojechać do pracy, będzie miał dodatkową pracę (jak tu pracownicy muzeum) to od razu będzie uprzedzony do danego tematu bo będzie się kojarzył tylko z oszołomami, którzy przeszkadzają normalnym ludziom.

    I teraz te wandalki dały jedynie pretekst mediom do określania prawdziwych aktywistów wandalami i huliganami.

    Bravo! /s

  10. Przez chwilę chciałam sprawdzić, co to za organizacja. Ale potem uznałam, ze nie zaslugują na kliki za coś takiego. A co do pytania, co ważniejsze? No nie wiem. Życie bez sztuki byłoby strasznie jałowe.

  11. Licealistki zaplanowały grubą akcję ale nie przygotowały się do niej. Gang Olsena potrafił lepiej. Tak, obraz jest zabezpieczony szybą, byłem kilka razy i widziałem.

Leave a Reply