Janusz Kowalski to prawdziwy człowiek renesansu – może objąć tekę w dowolnym ministerstwie i zajmować się dowolnym tematem.
Niestety, jak to zwykle bywa – jak ktoś jest od wszystkiego, to jest do niczego.
To jest niesamowite że taka ameba jak Kowalski jest w polskim sejmie. Jeszcze bardziej niesamowite jest to że jego szef zero może taką amebę wepchać gdzie chce, bo trzyma PiS za jaja dzięki kilku głosom – które najwidoczniej oprócz obsadzania stanowisk skompromitowanymi ludźmi są warte jeszcze stracenia miliardów z KPO.
Wiem, ale nie powiem.
Klepanie po plecach Mazurka za gotcha journalism? Podziękuję. Obaj siebie warci.
Jeden z ostatnich świetnych dziennikarzy, którzy wykonują pracę, do której są powołani: potrafią pokazać widzowi/słuchaczowi/czytelnikowi, że polityk jest baranem, który się nie zna i – jak tu – dowieść poniekąd, że w Polsce od zawsze działa zasada powoływania na stanowiska według politycznych zasług, a nie kompetencji. To akurat świetny przykład, jak na pewnym poziomie poczucia bezkarności władzy obstawia się postacie wyjątkowo mierne i robi to bezwstydnie. Kara się zbliża. Niestety happy endy nie będzie, Przyjdą inni, równie niekompetentni, a komuś powolni.
5 comments
Janusz Kowalski to prawdziwy człowiek renesansu – może objąć tekę w dowolnym ministerstwie i zajmować się dowolnym tematem.
Niestety, jak to zwykle bywa – jak ktoś jest od wszystkiego, to jest do niczego.
To jest niesamowite że taka ameba jak Kowalski jest w polskim sejmie. Jeszcze bardziej niesamowite jest to że jego szef zero może taką amebę wepchać gdzie chce, bo trzyma PiS za jaja dzięki kilku głosom – które najwidoczniej oprócz obsadzania stanowisk skompromitowanymi ludźmi są warte jeszcze stracenia miliardów z KPO.
Wiem, ale nie powiem.
Klepanie po plecach Mazurka za gotcha journalism? Podziękuję. Obaj siebie warci.
Jeden z ostatnich świetnych dziennikarzy, którzy wykonują pracę, do której są powołani: potrafią pokazać widzowi/słuchaczowi/czytelnikowi, że polityk jest baranem, który się nie zna i – jak tu – dowieść poniekąd, że w Polsce od zawsze działa zasada powoływania na stanowiska według politycznych zasług, a nie kompetencji. To akurat świetny przykład, jak na pewnym poziomie poczucia bezkarności władzy obstawia się postacie wyjątkowo mierne i robi to bezwstydnie. Kara się zbliża. Niestety happy endy nie będzie, Przyjdą inni, równie niekompetentni, a komuś powolni.