Rosół na berlinkach. Przez ponad 4 lata w akademiku widziałem wiele kuriozów kulinarnych, ale wczoraj padł rekord.

32 comments
  1. Berlinki kosztują przynajmniej kilkanaście złotych za kilogram. Nawet nie wspominam o zawartości mięsa w mięsie. Taniej na bazarze można kupić kości wołowe i ugotować na nich rosół.

  2. Za moich czasów w akademiku był co najwyżej solnik. A śnieg przed świętami wszyscy tarli! Tradycja to tradycja.

  3. Moim zdaniem ten post podchodzi pod:

    § 4. Wulgarne treści

    Nie umieszczaj pornografii oraz treści **gore**. Pozostałe treści nieodpowiednie dla nieletnich i przeglądania w pracy oznaczaj jako NSFW. Nie używaj wulgaryzmów w tytułach.

    I powinien być odpowiednio oznaczony.

  4. Czy ja wiem? Robi się przecież zupy na wędzonych kościach wieprzowych, czy skórze z boczku wędzonego. Tutaj mamy ten sam trik (parówki są wędzone) i jeszcze będą kawałki parówki pływać. Będąc studentem pewnie bez problemy ojebałbym taki ‘rosół’ z makaronem np. takim z zupki chińskiej. Trochę płatków chili albo oleju z chili i mamy azjatycką zupkę po taniości.

    Opcja druga na tym ‘rosole’ można właśnie zrobić jakiś prosty krupnik, wrzucasz marchewkę, parę ziemniaków w kostkę, trochę kaszy i już. Doprawić wegetą i gar zupy za 10 zł gotowy na dwa, trzy dni.

  5. ja jako student, ktory potrafi zarzadzac gotowka i widzi jak odzywiaja sie ludzie w akademikach: how are you even alive guys?

Leave a Reply