Tymczasem w pewnej restauracji…

49 comments
  1. Sam pomysł propagowania alkoholu uważam za zły, ale szanuję, że wykorzystali do tego ukraińską wódkę.

  2. A w społeczeństwie ciągle pełne żenujące przyzwolenie na twarde narkotyki, leżące obok heroiny czy morfiny jeżeli chodzi o szkodliwość i potencjał uzależniający, przy czym bardziej szkodliwych dla mózgu niż medyczna morfina.

    Elo! Żenada.

  3. A ja powiem że zazdroszczę boomerom wypiją sobie alkohol ich problemy znikają chociaż na tyle na ile procenty krążą we krwi.

  4. Mam taką hipotezę, że boomerzy są wrogami rozwodów, bo nie mogliby wtedy opowiadać żartów, jak to nienawidzą swojej drugiej połówki

  5. Żona: trzyma męża alkoholika krótko za mordę żeby nie chlał

    Restauracja: no weź se grzdyla.. tu nikt nie patrzy!

  6. Kolega trzyma bimberek w piwnicy. Inny czystą w garażu. Obaj mają szklanki (sic) na miejscu i nie krygują się zaprosić pod byle pozorem i poczęstować. Jak żona nie widzi, to się nie liczy.

    Alkoholicy wysokofunkcjonujący to nie żart.

  7. Typowy alkoholik dzień spędza w dupościsku czekając tylko na okazję do walnięcia (gdyby tylko nie ta zrzędliwa żona albo szef, to na śniadanie byłaby już zupka chmielowa).

    Miałem sąsiada który wynosząc śmieci lub trzepiąc dywan walił setkę i browara. Skąd takie połączenie? Rodzinie tłumaczył że wypił jedno ze znajomymi pod sklepem…

  8. Ale fajnie tak jeździć po kobietach, bo oczywiście żona szmata, że nie pozwala się napierdolic mężusiowi. W Polsce. Gdzie problem alkoholizmu jest spory. Fajnie, fajnie, nie powiem. Fajnie też sobie przypomnieć swojego ojca alkoholika, który zniszczył rodzinę, ale yeah pośmiejmy się, że żona bad, alkohol good.

  9. Wiem że to prawdopodobnie miał być po prostu śmieszny weselny żart, ale w niektorych sytuacjach to może być niebezpieczne. Czasem “żona zabrania pić” z jakiegoś określonego powodu – ktoś robi się agresywny po %, zacznie wyzywać ludzi albo bierze jakieś leki. A tu mamy flachę poza kontrolo w kiblu.
    Mój znajomy miał ojca alkoholika, ktory chorował i absulutnie musiał unikać alko bo powikłania po chorobie + leki. Zazwyczaj nikt do domu nie przynosił flach, wiec nie było problemu, ale na jakims weselu któryś krewny dał mu potajemnie się napić, bo jak to tak o suchym pysku siedzieć. No i cała rodzina miała zepsuta zabawę, bo facet przestał kontaktować i trzeba było go ogarnać.

  10. Czytając komentarze, naprawdę wam współczuję że macie takie przykre wspomnienia z alkoholem.. to pokazuje jak dużo u nas ojców alkoholików. Niby miał być głupi żarcik, a skłonił tyłu ludzi do refleksji. Ale rozumiem was też sam miałem 2 osoby z bliskiego otoczenia co musiały pić po kątach, chociaż problem nie dotyczył mnie bezpośrednio to i tak widziałem skutki “picia jak żona nie widzi hehe”…

  11. No więc jako żona wspaniałego mężczyzny, który po alko staje się bardzo niewspaniały, plus mając w pamięci trud, przez jaki trzeba było się razem przewlec aby skasować u męża przyzwyczajenie do sięgania po alkohol… Powiem Wam, że pomysły w tym typie, nie mówiąc o gównośmieszkach z alkoholu i bad hehe wife, wyzwalają we mnie najgorsze instynkty.

    Edit: Miodzio, downvote, bo traktuję chorobę alkoholową poważnie.

  12. Nie wiem czy jest sie czym chwalic i promowac zachowanie chowania sie w toalecie pelnej bakterii zeby tylko “dziabnac kielicha”.

  13. О, у нас то же такая в продаже есть.

    Тhere are enough henpecked people everywhere.

  14. Propagowanie chlania wudzi – spox, p0lak nie wielbłond hehe

    Ktos chce sobie zjeść muchomora – a niech i guwno jedzo, selekcja naturalna, szuuuuuryzm

    Ps Nie zebym bronił jednego czy drugiego ale taki mi sie rysuje obraz

  15. Zaraz pęknę ze śmiechu, alkoholik nienawidzi swojej żony 😂😂😂

    Kurwa, ale mnie skręciło z zażenowania. Narkotyki to ogromny problem, ale picie 24/7 to kulturka, nasza narodowa tradycja, co nie panowie?

Leave a Reply