Cześć!

Czy macie wiedzę, czy i jak skończyła się sprawa doktoranta Uniwersytetu Warszawskiego oskarżonego o zgwałcenie studentki? Temat sprzed roku, więc starsze wątki są już w archiwum.

Temat został zapoczątkowany przez Studencki Komitet Antyfaszystowski, szybko znalazł się na ustach wielu dziennikarzy, ale już po kilku miesiącach został zupełnie zapomniany. Oskarżony doktorant usiłował bronić się przed oskarżeniami i w tym celu publikował własne tezy i dowody ([https://www.callout.pl/strona-glowna](https://www.callout.pl/strona-glowna)).

Z góry dzięki!

4 comments
  1. Z tego co wiem, to nic mu nie udowodniono. W sumie prawdopodobnie gość nie kłamał, bo dowody jakie przedstawiał były przekonywujące, ale wiesz jak jest. Każdy oskarżony woli by nie rozdrapywać takich spraw, bo zawsze w sprawach gwałtu ludzie mentalnie przeskakują do “winny dopóki nie udowodni niewinności” i przejebane potem żyć, bo zawsze ktoś “wie lepiej”.

  2. powinno sie wiecej o tych sprawach mowic, zdecydowanie za latwo jest bezpowrotnie zszargac reputacje faceta przez falszywe oskarzenia. Wy redditorzy lubicie robic chlip chlip szowinistyczny kraj, ale przy oskarzeniach o gwalt to facet jest praktycznie guilty until proven innocent w oczach publiki i znajomych, a czesto takze i sadu. A przy sprawach rozwodowych custody trafia do matki, nawet jesli ojciec jest lepszym wyborem. Zeby matka nie dostala opieki, to naprawde musi byc udowodnione mocne znecanie sie lub przyjmowanie narkotykow

Leave a Reply