
Lekki żart w tytule, chodzi mi oczywiście o orientację w przestrzeni w języku polskim. Mam pytanie o słowa “za” i “przed”, bo spotkałem dwa sprzeczne użycia (moi rodzice i siostra używają ich inaczej niż ja i moja żona).
Przykładowe zdjęcie:
[https://bi.im-g.pl/im/5d/18/1a/z27361373IH,Parkowanie-na-ul–Walewskiej-po-remoncie-chodnika-.jpg](https://bi.im-g.pl/im/5d/18/1a/z27361373IH,Parkowanie-na-ul–Walewskiej-po-remoncie-chodnika-.jpg)
Załóżmy że stoisz w miejscu z którego fotograf robił to zdjęcie. Przed tobą jest samochód Renault stojący tyłem do ciebie i Toyota stojąca przodem do ciebie, a dalej stoją inne samochody. Jak określacie pozycję względem tych samochodów? Na przykład jak mielibyście określić jak pozostałe samochody na ulicy są zaparkowane względem tych dwóch?
Wg. wersji moich rodziców, pozostałe samochody są zaparkowane PRZED Renaultem, ale ZA Toyotą (uwzględniając gdzie dany samochód ma przód i tył).
Wg. mojej wersji, pozostałe samochody są ZA Renaultem i Toyotą (bo liczy się tylko punkt widzenia obserwatora, a zarówno Renault i Toyota stoją bliżej mnie niż reszta aut).
Ta różnica jest szczególnie irytująca jak jadę gdzieś z nimi i mówią “zaparkuj ZA tym samochodem” a potem się dziwią, czemu wybrałem inne miejsce jak mieli na myśli tamto przed…
​
Kto ma rację? Jak sami mówicie?
25 comments
Jako punkt odniesienia dajesz konkretne obiekty, w tym wypadku samochody, więc opcja za Toyotą, przed Renault według mnie.
Myślę, że nie ma tutaj czegoś takiego jak racja, jak dla mnie, to oba przypadki są poprawne zarówno językowo, jak i logicznie. Ot, kolejna zagadka języka polskiego.
Ja osobiście powiedziałabym tak jak twoi rodzice, ale to wcale nie oznacza, że mam rację xD
A jakby zamiast aut byli twoi rodzice? Wyobraź to sobie na ludziach. Za samochodem to znaczy z jego tyłu. Tak samo jak za człowiekiem.
W przypadku aut czy innych polarnie różnych obiektów układ odniesienia jest określony za Ciebie i przed = z przodu czegoś, za = z tyłu czegoś.
W przypadku przedmiotów które nie mają jasno określonych stron układem odniesienia staje się obserwator, wtedy – przed = z widocznej strony, za = z niewidocznej strony.
Chyba żadna w tym zagadka językowa ani pole do dociekań, po prostu jedna z tych rzeczy w języku do której ktoś nadmiernie dociekliwy i dosłowny może się przyczepic, chcąc udowodnić innym jaki jest dociekliwy i dosłowny.
Hmmm wydaje mi się że to zależy od kontekstu. Na pytanie o inne samochody jak w poście raczej użyłbym twojej wersji (inne samochody są za Toyotą i Renaultem), ale gdyby ktoś mi powiedział żebym zaparkował za Renault, to bym użył definicji twoich rodziców.
Zdecydowanie jestem w obozie, że wszyskie inne samochody stoją ZA tymi dwoma samochodami i jest to dla mnie tak oczywiste, że nawet bym nie pomyślał, że ktoś może to interpretować inaczej. Ale po przeczytaniu odpowiedzi, rozumiem tok myślenia, który prowadzi do innej odpowiedzi, ale dalej go nie czuję.
Zgadzam się z Tobą. Nigdy nie słyszałem by ktoś, będąc w miejscu, gdzie stoi fotograf powiedziałby, że auto zaparkowane przy przednim zderzaku Toyoty jest za Toyotą. Uważam, że powiedzenie w ten sposób to błąd. Chyba, że patrzymy z lotu ptaka, ewentualnie rozmówcy mają zupełnie różne punkty widzenia. Niby SJP dopuszcza takie użycie, ale mam wrażenie, że nikt nie używa tej formuły w kontekście ruchu drogowego.
Ja bym określała według pozycji i kierunku ruchu patrzącego. Czyli na zdjęciu wszystkie samochody są zaparkowane ZA Renaultem i Toyotą.
Jak dla mnie oba podejścia są poprawne, jednak twoje jest po prostu mniej precyzyjne. przed renault, oznacza że chodzi o obiekt, który znajduje się od strony frontowej samochodu i twoja pozycja nie ma znaczenia. Załóżmy że rozmawiamy przez telefon i nie wiem gdzie dokładnie stoisz i mówię, że masz zaparkować przed renault, to co zrobisz? Twoje podejście spowoduje, że nie wiesz o jakim miejscu mowa, a podejście rodziców (moje też) jasne precyzuje, o jakim miejscu jest mowa
Kontekst? Jeśli w rozmowie koncentruję się na pojeździe i on jest “podmiotem” to zaparkowane są “przed” nim. Jeśli na “widzu” który stoi tak jak na zdjęciu – “za” renault. Chyba?
To jest chyba trochę rozkmina typu „matka uderzyła córkę bo była pijana”
Jakby mi ktoś powiedział zaparkuj przed tym samochodem. To raczej bym zaparkował zanim bym go minął, z drugiej strony może akurat miałbym dzień, że zaparkowałbym z przodu tego samochodu. Obie wersje są poprawne
Jak dla mnie Twoja wersja jest błędna. Weźmy inna sytuację. Stoisz w sklepie widzisz przed tobą kolejkę do kasy, na końcu kolejki stoi obrócony do ciebie plecami gość w różowej marynarce. Żona mówi do ciebie “stań za tym gościem w różowej marynarce, a ja pójdę jszcze po [cokolwiek] bo zapomniałam”.
Gdzie staniesz?
“Za” gościem względem niego, czyli poprostu za jego plecami na końcu kolejki?
Czy “za” gościem względem twojej aktualnej pozycji, czyli tak naprawdę przed nim, czyli wepchniesz się w kolejkę?
Jak dla mnie w takiej sytuacji pierwszeństwo powinnen mieć układ odniesienia obiektu o którym mówisz. Kolejka, samochód, pociąg, mebel, budynek (coś wpadło za kanapę; jest w ogródku za domem) itp.
Dopiero jeśli nie jesteśmy w stanie określić układu odniesienia obiektu (las, miasto, grupa ludzi, parking) lub kontekst wyraźnie wskazuje, że chodzi o Twój układ odniesienia, albo układ odniesienia nie dotyczy tylko tego obiektu ale kilku (człowiek jest za pociągiem, czyli prawdopodobnie na peronie po drugiej stronie toru) to wtedy powinno się użyć tego drugiego znaczenia. Ale w takiej sytuacji jak dla mnie lepiej użyć sformułowania “po drugiej stronie” a nie “za”:
Jest “za” samochodem, czyli względem samochodu, koło klapy bagażnika.
Jest “po drugiej stronie” samochodu, czyli między tobą a nim jest samochód. On może być koło drzwi, koło maski, koło koła, zależy od tego gdzie jesteś Ty.
“Za” implikuje przesłonięcie przez obiekt stojący bliżej, “przed” to określenie kolejności. O kierunkach z użyciem tych słów można mówić tylko z perspektywy oberwatora a nie obiektywnie. Czyli albo te samochody są przede mną, albo przed/za domniemanym kierowcą któregoś z nich. W przypadku określenia miejsca parkowania w odniesieniu do samochodu już zaparkowanego powinno się mówić “od strony przodu/tyłu tego samochodu”. Wszelkie nieporosumienia wynikają tu z prób zastosowania skrótów myślowych w konsekwencji lenistwa językowego lub naleciałości z języków obcych.
Racja że nie ma racji kto Polak na bagnety, a co z damskim “w ptawo”.
Jak mi kobieta mówi w prawo to jadę w lewo.
Zapamiętaj co mają na myśli rodzice i rób jak uważasz, a racja po Twojej stronie.
Czasami w kontekście ma znaczenie, gdzie są “plecy”, a gdzie “twarz”. W identycznej sytuacji, gdyby byli to ludzie, gdybyś otrzymał polecenie “stań za nim”, to wyprzedziłbyś człowieka i ustawił się przed jego twarzą (a więc “za” z perspektywy fotografa), czy zatrzymałbyś się tuż przed jego plecami (a więc “przed” z perspektywy fotografa)? Oczywiście może to być dwuznaczne, ale w wielu przypadkach chodzi, aby ustawić się za tą osobą “w kolejności”.
O kontekście decyduje przy tym jak traktujemy obiekt, do którego się odnosimy. Można powiedzieć “drzwi są tam, za tym panem” (a więc daleko przed nim ;)), ale też “ustaw się za nim” (i klepnij go w plecy). Tak samo z autami – “tam za tymi samochodami jest mój blok”, ale też “zatrzymałem się za renault” (bo nagle włączył światła awaryjne i zahamował).
Rożnice w waszym rozumieniu mogą wynikać wlaśnie np. z użytych czasowników – ewidentnie wskazujesz, że rodzice mówią o “parkowaniu za/przed”, podczas gdy opisując zdjęć korzystasz z czasownika “być” (“pozostałe samochody **są** za renaultem”).
Jezyk sluzy do komunikacji, jesli obie strony sie rozumieja to spelnia swoja funkcje, takie niuanse sa szczerze mowiac nieistotne.
Uwielbiam takie językowe zagwozdki.
Jak dla mnie to mogę powiedzieć że samochody stoją za Renault jak również że stoją przed. Natomiast nigdy nie powiedziałbym że coś jest przed samochodem jeżeli ten samochód stoi do tego tyłem więc działa to tak jakby tylko w jedną stronę.
Nie użyłabym tu nigdy słowa **przed** (bo dla mnie oznacza ono “między przedmiotem, o którym mówimy i osobą mówiącą”). Powiedziałabym, że pozostałe auta są zaparkowane **za** Renaultem i **za** Toyotą, natomiast te zaparkowane **za** Toyotą są zaparkowane **z przodu** Toyoty podczas gdy te zaparkowane **za** Renaultem są zaparkowane **z tyłu** Renault.
A tak w ogóle to trafiłeś tu na pytanie z tematu [deiksy](https://en.wikipedia.org/wiki/Deixis): dla twoich rodziców punktem odniesienia są samochody, a dla ciebie – ty. To jest bardzo intrygująca konceptualnie różnica.
Jakby to był kamień to i tak i tak byłoby za kamieniem, więc nie wiem czemu dla aut miałoby być inaczej.
Bardzo ciekawy post panie opie!
Moim zdanie ty i twoja żona macie rację
Naprawdę o takie coś pokłóciłeś się z rodzicami do tego stopnia, że aż wniosłeś sprawę do redditowego sądu?
Analiza socjolingwistyczna duży mózg czas: nic dziwnego że twoje pokolenie ma inaczej niż pokolenie twoich rodziców, jak to ująłeś “liczy się tylko punkt widzenia obserwatora”. Ebani egoiści, pępek świata, za moich czasów mamru cośtam mrumru…
Oczywiście żartuję, ale jeśli postanowisz się podzielić z rodzicami tą hipotezą, to daj znać co oni na to 😀
>Wg. mojej wersji, pozostałe samochody są ZA Renaultem i Toyotą (bo liczy się tylko punkt widzenia obserwatora, a zarówno Renault i Toyota stoją bliżej mnie niż reszta aut).
100% zgody opie. Czemu kierunek orientacji obiektu ma być w ogóle brany pod uwagę?
Jak czytałam to pytanie, to pomyślałam sobie: oczywiście, że w obu przypadkach będzie za. Ale potem jak spojrzałam na zdjęcie, to okazuje się, jednak bym powiedziała przed / za w zależności od orientacji samochodu 🤯
“Za” w obu przypadkach. Przód i tył samochodu jest bez znaczenia, liczy się Twoja perspektywa.