Wizualizacja wyników Narodowego Spisu Powszechnego

9 comments
  1. Kryzys mieszkaniowy na jednym obrazku.

    Szkoda, że na tej mapce nie ma więcej kategorii w okolicach zera, bo jednak spadek czy wzrost o 0,5% a 9% to poważna różnica.

  2. Z Poznania spierdalajo. W tym i ja. Najpierw do mieszkania pod Poznaniem, bo w cenie kawalerki na Ratajach tam miałem lekko 2x większe – ale to było sporo lat temu, 2005 mniej więcej. Od prawie 7 lat pobudowany w innej podpoznańskiej miejscowości. 25 km do Starego Rynku, czyli w sumie blisko.

    Patrząc po większości moich znajomych i niemałej części rodziny to tak samo zrobili.

    W ogóle to jak w ostatnich latach okolice Poznania się rozbudowały to głowa mała. Każde pole jakie tylko można było zamienić na grunty mieszkaniowe czekał ten los.

  3. Więc Warszawa, Kraków, Wrocław zyskuje, reszta dużych miast na minus, średnie miasta się wykrwawiają w konwulsjach od kilkunastu lat (oczywiście nikt tego nie widzi, a taki Konin dosłownie spadł o 30% w dość krótkim czasie). Suburbia się rozrastają, zwłaszcza te które są techniczne wsiami a nie miastem. Później ludzie narzekają że nie mają autobusu czy tramwaju a mieszkańcy centrum że suburbianie tworzą korki. Centrum wtedy walczy robiąc buspasy i ogranicza ruch, suburbia protestuje, ale u siebie bo nie mają jak dojechać (XD), więc nikt ich nie słucha. Za moment będzie całkowity zakaz wjazdu do centrum autem spalinowym i wtedy będzie już w ogóle bunt.

    Nie wiem jak to się kończy, ale jestem pewien że suburbia to najgorszy możliwy wybór dla kogokolwiek bo miasto ma cię z automatu w dupie.

Leave a Reply