Czołem kinomaniacy!

Po raz kolejny znaleźliśmy się w wątku gdzie dzielimy się wrażeniami z obejrzanych filmów, seriali, (również tymi animowanymi), programów rozrywkowych, edukacyjnych etc…

Trochę wybranych zwiastunów:

All Quiet on the Western Front – https://www.youtube.com/watch?v=hf8EYbVxtCY

V/H/S/99 – https://www.youtube.com/watch?v=TjOYlq71kvk

M3GAN – https://www.youtube.com/watch?v=BRb4U99OU80

Ant-Man and The Wasp: Quantumania – https://www.youtube.com/watch?v=ZlNFpri-Y40

The Super Mario Bros. Movie – https://www.youtube.com/watch?v=KydqdKKyGEk

Kończy się Październik, czy ktoś was urządzał sobie ‘straszniernik’ z horrorami? Czy może jednak oglądaliście filmy bez konkretnego tematu przewodniego?

Trzymcie się ciepło!

3 comments
  1. Nigdy nie oglądałem chińskich bajek. No, poza Dragon Ball w czasach liceum i przeróżnymi dziwactwami pokroju Yattaman, W Królestwie Kalendarza, Gigi La Trottola itp. na Polonii 1 w dzieciństwie.

    Jestem w ogóle sceptyczny i no… nie lubię. Ale przedwczoraj wieczorem kompletnie nie miałem co robić, więc z nudów włączyłem sobie Ruchomy Zamek Hauru na Netflixie bo kojarzyło mi się, że od lat widuję zachwyty nad produkcjami tego studia.

    No i obejrzałem. Ludzie kurwa jakie to było dobre. A przede wszystkim – główny utwór przewijający się przez cały film “Metry go round od life” to jest absolutny majstersztyk, nie mogę przestać go słuchać.

    Tak, historia była trochę wyświechtana, te motywy romansu i miłości pokonujacej zło itp. ale jakimś cudem w ogóle mi to nie przeszkadzało. Wizualnie to była uczta dla oczu, plus ma to jakiś taki dziwny klimat, którego nie potrafię określić, ale który sprawia, że fantastycznie się to ogląda.

    Wczoraj chciałem sprawdzić czy to jakiś ewenement i obejrzałem “W krainie bogów” i ja pierdolę – jeszcze lepsze.

    Przypomina mi to jak znajomy mi polecał zagranie w Dragon Quest XI, a ja marudziłem, że o fuuuuu anime, a potem jak spróbowałem to okazało się, że to gra roku dla mnie.

    Zaraz się okaże, że lubię chińskie bajki, na pomoc…

  2. *Pierścienie Władzy* – gorsze od *Hobbita* ale w ogólnym rozrachunku niezłe. Na tyle ciekawe, że z przyjemnością zaczynałem weekend od kolejnego odcinka. Natomiast ilość anty-woke gówna jaka zaczyna się wylewać z YT gdy tylko spróbujesz obejrzeć choć jeden materiał omawiający serial na poważnie sprawiła, że pierwszy raz w życiu zacząłem blokować kanały (co ponoć niewiele daje ale zobaczymy).

    *Top Gun: Maverick* – dla odmiany ten super hit uważam za bardzo przeciętny. Fabuła banalna jak konstrukcja cepa ale niech będzie, może to nawiązanie do oryginału. Ale Maverick płaczący co pół godziny?? OK, stracił kumpla 30 lat temu ale facet jest pilotem doświadczalnym, wiemy też, że latał w międzyczasie bojowo w Serbii i Iraku – w tym fachu śmierć kolegów nie jest niczym niezwykłym. Po 30 latach naprawdę nie jest w stanie pogodzić się ze śmiercią Goose’a? Bo na pewno tracił innych kumpli w trakcie kariery ale nie widziałem, żeby dla nich zrobił ołtarzyk na ścianie hangaru. Miałem nadzieję, że Maverick będzie nowym Viperem, starym wyjadaczem, który niejedno przeżył, opanowanym, rzeczowym, a dostałem Mavericka, który zatrzymał się w rozwoju emocjonalnym w ’86. Przynajmniej rozumiem, czemu przełożeni go nie znoszą.

    Skoro o przełożonych mowa – 5 minut dla Eda Harrisa? WTF??

    No i scena ataku na wroga bazę – te wyrzutnie AA na ośnieżonych graniach to najleniwsze CGI jakie ostatnio widziałem. Scena uników przed rakietami przeciwlotniczymi, też zrobiona na odwal się, przypomniała mi od razu inny film lotniczy – [Za linią wroga](https://www.imdb.com/title/tt0159273/). W porównaniu z analogiczną [sceną](https://youtu.be/ITwA9M2Qtcc?t=178) z tego filmu *Top Gun: Maverick* wypada wręcz śmiesznie. Ba, w mojej ocenie *Za linią wroga* jest po prostu lepszym filmem pod każdym względem niż jadący na nostalgii Maverick.

  3. Od siebie dorzucę dwa seriale:

    1. The Watcher (Obserwator) – skusił mnie opis, no i wciągnąłem cały serial w 2 dni. Przez cały czas czułem niepokój i wiele scen było kręconych tak, że jako widz czułem się jako obserwator lub obserwowany. Oprócz tego uwielbiam seriale, przy których mogę teoretyzować i zgadywać co się tam dokładnie stało i kto za tym wszystkim stoi. Ogólnie polecam fanom thrillerów.
    2. Zachowaj Spokój – Polski serial, podszedłem do niego bez oczekiwań. Dla mnie serial nieznacznie gorszy niż The Watcher, a dla mojej żony to Polska produkcja jest lepsza. Ogólnie bardzo mi się ten serial spodobał i zostawił dobre wrażenie. Fabuła jak dla mnie bardzo fajna, chociaż kilka wątków zostało trochę olanych. Jak dla mnie mocne 7/10.

    ​

    Z kolei nie polecę filmu: Dom Gucci – jezu, pierwsze 30 min bardzo spoko, później nuda, nuda, nuda, rozwleczony na maksa, oglądałem ten film 4 dni, bo jak zaczynam to już kończę.

Leave a Reply