Klasyczne “Skandale” – najpierw artykuły z początków 90 r., gdy jeszcze przepisywano tylko “Weekly World News”, a potem późniejsze, gdy dominowały już oryginalne i mrożące wódkę w żyłach wiadomości z Polski.

5 comments
  1. Ło Panie, piękne dzięki. Kompletnie zapomniałem, że coś takiego w ogóle istniało, a teraz pamiętam, że za dzieciaka czytałem te wszystkie bzdury w wakacje, bo mój dziadek kupował wszystkie numery i miał tego całe stosy.

  2. I jest nawet słynna seria o gwałcicielkach z Mazur, gdzie najpierw opisywali to, potem niby ich dziennikarz pojechał zbadać sprawę i tajemniczo zaginął, a w kolejnym odcinku kolejne ofiary donosiły, że do gwałcicielek dołączył dziwny typ, który w trakcie robi zdjęcia. Czy jakoś tak. Śmieszne to było.

  3. Ja się nie załapałem, ale pamiętam, jak w Fakcie był cały cykl artykułów o jakiejś staruszce, która uważała się za duchową uczennicę Mistrza Yody – były opowieści o jej przygodach, jak to np. pojechała do Egiptu ładować się pozytywną energią z piramid. Najzabawniejsze, że nawet nie wiedziała, jak się Yoda nazywa, nazywała go “ten dobry stwór z Gwiezdnych Wojen”.

  4. >Właściciele hotelu sprowadzili egzorcystów. Nic to nie dało. Maria de Gustens zrobiła egzorcyście olbrzymią lewatywę i biedak dotąd nie może dojść do siebie.

    Piękna historia. Oby więcej takich

Leave a Reply