Uważam, że osoby, które z pogardą wypowiadają się na temat metod naukowych nie rozumieją ich istotności i powinny być pozbawiane wszystkich tytułów naukowych.
Takie zachowanie pokazuje, że ktoś ukończył studia tylko dla papierka, a nie wyniósł z nich zrozumienia i wiedzy i zamierza nadal aplikować swoje poglądy sprzed studiów uwiarygadniając je dyplomem uczelni. Absolutnie jest to dla mnie zwykłe oszustwo i powinna być opcja unieważniania dyplomów za takie coś.
Albo kończysz studia i trzymasz się wiedzy naukowej, albo uprawiasz szarlatanerię. Przez takie “miksy” potem mamy dr ziębę i inne szkodliwe sytuacje oraz brak zaufania do nauki.
edit:
Dzięki za rewardy, ale weźcie wpłaćcie na Ukrainę czy coś.
A i co do “dr” Zięby, faktycznie typ się tak sam nie przedstawia, to jego kult followersów mu to dokleił. Niestety przypisałem złej woli coś co mogłem przypisać zwyczajnie głupocie – mój błąd.
Czy kogoś jeszcze lekko wnerwia to, że na hobby zodiakar i tarociar mówi się powszechnie *astrologia*? Nazwa na sugeruje trochę, że podobnie jak *biologia* albo *zoologia*, jest to jakaś dziedzina nauki (końcówka -logia pochodzi z języka greckiego i właśnie na taki związek wskazuje: https://pl.m.wiktionary.org/wiki/-logia).
Nie wiem, w czym problem, niech po prostu napisze papera udowadniającego naukowe podstawy astrologii (skoro działa, to się da). Pytanie w jaki sposób chce wykorzystać znaki zodiaków do leczenia, bo jeśli chodzi po prostu o szufladkowanie/kategoryzacje na podstawie cech osobowości/zachowań, to takich systemów w psychologii jest przecież mnóstwo, a że często polegają na łatwym w manipulacji teście, to dosyć łatwo porównać skuteczność do “ej podaj datę urodzenia, a powiem ci, kim jesteś”.
a o noblu z tarata nie słyszeliście?
na oxfordzie Tarot wykładają najściślejsze umysły.
99% naukowców chętnie zaakceptowałoby tarota czy inny zodiak gdyby dało się udowodnić ich prawdziwość.
Wszelkie mistyczne umiejętności mające na celu przewidywanie przyszłości bardzo łatwo zweryfikować, i wiedzieć na 100% czy działają czy nie. Jeśli się okaże że nie, trudno. Jeśli się okaże że działają, to hołli fók, oblicze świata zmieniłoby się o 180 stopni. Wyobraźcie sobie ile dobrego mogli by naukowcy osiągnąć mając do dyspozycji weryfikowalną metodę przewidywania przyszłości.
Naukowcy mają problem z miłośniczkami astrologii – gruby mur i arogancja.
Miłośniczka astrologii ma problem z naukowcami – biedne, płaczące serduszko.
Pomijając zupełnie kto ma rację mam nadzieję, że te studia nauczą ją stawiania się w sytuacji drugiej osoby, bo bez tego ani rusz.
Lol, ludzie którzy wierzą w astrologię nie powinni mieć prawa bycia psychologami
Nie wiem o co wam chodzi, przecież taki tarot i astrologia opiera się na psychologii. Psychologii wciskania kitu, żeby wyciągnąć od ludzi hajs.
Ostatnio spotykam strasznie duzo kobiet ktore w to wierza. I te kobiety pokonczyly studia i pracuja na wysokich stanowiskach. Jakas moda?
I bardzo kurwa dobrze. Można eksperymentować z zodiakiem jak już się ma wykształcenie i podstawy naukowe. Na studiach, które mają wyszkolić nowych fachowców, należy uczyć solidnych, potwierdzonych faktów naukowych a nie pierdół i horoskopów.
Ten komentarz wygląda jak trollowanie, ale tak, też znam osoby po studiach, które wierzą w różne takie rzeczy.
W życiu bym nie poszła do psychologa, który wierzy w te bzdury. Moja siostra, która jest tarociarą i wierzy w reinkarnację powiedziała mi w chwili (mojego) kryzysu psychicznego, że moje życie teraz już jest zmarnowane, ale może w następnym będzie lepiej, a potem Pikachu face, że uznałam iż trzeba w takim razie je zakończyć. Mam wrażenie, że często te osoby, które siedzą w tych klimatach (prawo przyciągania, horoskopy itd) mają obniżony poziom empatii.
Imho, to to samo co po męskiej stronie podział na alfy, bety, sigmy itd.
Jeśli komuś to pomaga, albo się tym bawi, to spoko. Ale jeśli próbujesz tym ułożyć sobie i innym życie, to jest z tobą coś nie tak.
Jako student drugiego roku uwielbiam patrzeć jak prostują frajerów z pierwszego.
W zasadzie to bardzo mnie cieszy jej opinia o studiach psychologicznych. Byłem przekonany, że te kierunki mają niemały problem z oddzieleniem nauki od metod typu EMDR, ustawień Hellingera, kinezyterapii, etc. Tymczasem tarociara pisze, że ZWŁASZCZA psychologia oddziela bajki od badań. Super
Trzeba było studiować prawo, tam można
​
Wysoki sądzie, mój klient jest skorpionem
Pacjent z depresją: pani doktor, ostatnio czuję się gorzej, boję się że mogę zrobić sobie krzywdę
Pani doktor: nie no mordo na spokojnie, to tylko merkury wszedł w retrogradację
XDD
Powiem wam cos jeszcze straszniejszego. Gros doktorow, profesorow, magistrow w tym kraju praktykuje katolicyzm, bedacy porownywalna bajka.
Tarot przynajmniej jest fajna zabawa i cwiczy intuicje.
Czemu na chemii nie wykładają o transmutacji ołowiu w złoto, albo tworzeniu homunkulusa? :/
to istnieja ludzie który to robią nieironicznie, a nie żeby po pijaku porównywać swoje znaki?
o kurwa.
Twój znak zodiaku ma mniejsze znaczenie w psychologii niż twoja fursona.
Nie, nie żartuje.
Pani sobie coś pomyliła i poszła NA psychologa zamiast DO psychologa.
Tak czytam ten wątek i widzę, że wielu osobom potrzebne jest czasem zwyczajne nazywanie swoich przeżyć i emocji by dokonywać świadomej samoregulacji emocjonalnej, na co o dziwo wielu ludzi „nie ma czasu”. Bardziej od tarota polecam techniki uważności i dialog sokratejski.
Kolejny dowód na to że na psychologie idą ci którzy potrzebują psychologa
Imagine, wchodzisz do psychologa, a tam tarot lub krzyż xD od razu wiadomo, że trzeba uciekać
Dahmer zabijal bo byl Gemini vibe potwierdzine info
To trochę sztuczna dyskusja, jeśli nie mamy oryginału. Osobiście wątpię, że kiedykolwiek istniał, bo to się wyszukuje tylko na stronach z memami.
Szczerze, ja to traktuję jak każdą inną religię. Podchodzę do słów tarociarzy, horoskopiarzy etc. z takim samym dystansem jak podchodzę do słów księży i osób duchownych. Daleko temu do naukowych faktów, raczej mają swoją sferę w której się obracają.
Być psychologiem
Przychodzi do Ciebie załamana osoba, która wierzy w te pierdoły
Przypomina Ci się że wczoraj grałaś w makao z sekretarką i masz w wzafce karty
Wyciągasz losowe karty z talii i mówisz pacjentce, że karty mówią że wszystko będzie dobrze i nie ka się czym przejmować
Pacjent wierzy i od razu szczęśliwy
Profit
PSA: w ciągu najbliższych kilkudziesięciu lat porządnie zadbajcie o zdrowie psychiczne swoje i swoich najbliższych, bo zoomerzy jako psychologowie wam nie pomogą
Spokojnie, na czwartym roku będzie miała praktyki i dowie się, że nie ma samorządu zawodowego psychologów (nie potrafili się dogadać sami ze sobą!) ani żadnego nadzoru i można w praktyce stosować astrologie, jeszcze jak!
​
A najśmieszniejsze w tym jest jeszcze co innego, (trochę jak u Baudrillarda): rugowanie astrologii na kierunkach psychologicznych ukrywa fakt, że uczone tam oficjalnie teorie typu Gestalt czy terapia psychodynamiczna oparte są dokładnie na takich samych “naukowych” podstawach, co horoskopy. Wszystkie kluczowe tezy Freuda zostały już zweryfikowane negatywnie, ale psychoanaliza się trzyma siłą przyzwyczajenia.
Tymczasem AGH blogoslawi kompurery
Ludzie z psychologi be like….
Astronogia? Idź Pan w chuj z tym!
Ale chodź, zrobimy ci teścik i zobaczymy jaki masz typ osobowości Myers–Briggs i pooglądamy memy z JuTuba na ten temat
Mnie bardzo interesują takie tematy. Może niekoniecznie zodiak, ale tarot uważam za fajne narzędzie samoanalizy. Lubię też snuć różne pojebane teorie na temat tego czy i w jaki sposób mogłoby istnieć życie po śmierci. Wierzę nawet w niektóre zjawiska paranormalne.
Ale jak mnie boli kolano, to nie macham nad nim wahadełkiem, ani nie przykładam kryształu, tylko idę do lekarza. A jak mam problem natury psychicznej, to idę do psychologa / psychiatry. Swoje pseudoduchowe teorie zachowuję dla siebie i tego samego oczekuję od specjalisty. Mam nadzieję, że tego typu osób nie dopuszczą do leczenia ludzi, ale wiadomo jak jest.
I mean, możesz zrobić pracę na temat pozytywnego wpływu tarota na przepracowywanie traum czy coś, bo o ile sam w soboe tarot prawdopodobnie nie działa (nie będę wchodziła w kwestię czyjejś wiary, Bóg, tarot, jeden pies, obu nie udowodnisz), to z doświadczenia powiedzieć mogę, że miał on na mnie pozytywny wpływ. Kiedy wystawiasz sobie tarota, to interpretujesz karty, a kiedy interpretujesz karty, to możesz dowiedzieć siee o sobie takich rzeczy, o których nigdy byś nie pomyślał świadomie. Osobiście myślę, że tarot (jak samemu sobie wstawiasz) działa często dlatego, że działa na podświadomość i uświadamiasz sobie rzeczy, których się np. spodziewałeś, ale twój umysł odmawiał zaakceptowania tego.
Ngl, jakby ktoś napisał pracę na taki temat, to bym z chęcią przeczytała, brzmi ciekawie. (Moja mama jest kompletną tarociarą, a ja od małego byłam sceptyczna, więc miło by było spojrzeć na naukowr wytłumaczenie tego dlaczego szczegółowe przepowiednie mamy się sprawdzały)
36 comments
Uważam, że osoby, które z pogardą wypowiadają się na temat metod naukowych nie rozumieją ich istotności i powinny być pozbawiane wszystkich tytułów naukowych.
Takie zachowanie pokazuje, że ktoś ukończył studia tylko dla papierka, a nie wyniósł z nich zrozumienia i wiedzy i zamierza nadal aplikować swoje poglądy sprzed studiów uwiarygadniając je dyplomem uczelni. Absolutnie jest to dla mnie zwykłe oszustwo i powinna być opcja unieważniania dyplomów za takie coś.
Albo kończysz studia i trzymasz się wiedzy naukowej, albo uprawiasz szarlatanerię. Przez takie “miksy” potem mamy dr ziębę i inne szkodliwe sytuacje oraz brak zaufania do nauki.
edit:
Dzięki za rewardy, ale weźcie wpłaćcie na Ukrainę czy coś.
A i co do “dr” Zięby, faktycznie typ się tak sam nie przedstawia, to jego kult followersów mu to dokleił. Niestety przypisałem złej woli coś co mogłem przypisać zwyczajnie głupocie – mój błąd.
Czy kogoś jeszcze lekko wnerwia to, że na hobby zodiakar i tarociar mówi się powszechnie *astrologia*? Nazwa na sugeruje trochę, że podobnie jak *biologia* albo *zoologia*, jest to jakaś dziedzina nauki (końcówka -logia pochodzi z języka greckiego i właśnie na taki związek wskazuje: https://pl.m.wiktionary.org/wiki/-logia).
Nie wiem, w czym problem, niech po prostu napisze papera udowadniającego naukowe podstawy astrologii (skoro działa, to się da). Pytanie w jaki sposób chce wykorzystać znaki zodiaków do leczenia, bo jeśli chodzi po prostu o szufladkowanie/kategoryzacje na podstawie cech osobowości/zachowań, to takich systemów w psychologii jest przecież mnóstwo, a że często polegają na łatwym w manipulacji teście, to dosyć łatwo porównać skuteczność do “ej podaj datę urodzenia, a powiem ci, kim jesteś”.
a o noblu z tarata nie słyszeliście?
na oxfordzie Tarot wykładają najściślejsze umysły.
99% naukowców chętnie zaakceptowałoby tarota czy inny zodiak gdyby dało się udowodnić ich prawdziwość.
Wszelkie mistyczne umiejętności mające na celu przewidywanie przyszłości bardzo łatwo zweryfikować, i wiedzieć na 100% czy działają czy nie. Jeśli się okaże że nie, trudno. Jeśli się okaże że działają, to hołli fók, oblicze świata zmieniłoby się o 180 stopni. Wyobraźcie sobie ile dobrego mogli by naukowcy osiągnąć mając do dyspozycji weryfikowalną metodę przewidywania przyszłości.
Naukowcy mają problem z miłośniczkami astrologii – gruby mur i arogancja.
Miłośniczka astrologii ma problem z naukowcami – biedne, płaczące serduszko.
Pomijając zupełnie kto ma rację mam nadzieję, że te studia nauczą ją stawiania się w sytuacji drugiej osoby, bo bez tego ani rusz.
Lol, ludzie którzy wierzą w astrologię nie powinni mieć prawa bycia psychologami
Nie wiem o co wam chodzi, przecież taki tarot i astrologia opiera się na psychologii. Psychologii wciskania kitu, żeby wyciągnąć od ludzi hajs.
Ostatnio spotykam strasznie duzo kobiet ktore w to wierza. I te kobiety pokonczyly studia i pracuja na wysokich stanowiskach. Jakas moda?
I bardzo kurwa dobrze. Można eksperymentować z zodiakiem jak już się ma wykształcenie i podstawy naukowe. Na studiach, które mają wyszkolić nowych fachowców, należy uczyć solidnych, potwierdzonych faktów naukowych a nie pierdół i horoskopów.
Ten komentarz wygląda jak trollowanie, ale tak, też znam osoby po studiach, które wierzą w różne takie rzeczy.
W życiu bym nie poszła do psychologa, który wierzy w te bzdury. Moja siostra, która jest tarociarą i wierzy w reinkarnację powiedziała mi w chwili (mojego) kryzysu psychicznego, że moje życie teraz już jest zmarnowane, ale może w następnym będzie lepiej, a potem Pikachu face, że uznałam iż trzeba w takim razie je zakończyć. Mam wrażenie, że często te osoby, które siedzą w tych klimatach (prawo przyciągania, horoskopy itd) mają obniżony poziom empatii.
Imho, to to samo co po męskiej stronie podział na alfy, bety, sigmy itd.
Jeśli komuś to pomaga, albo się tym bawi, to spoko. Ale jeśli próbujesz tym ułożyć sobie i innym życie, to jest z tobą coś nie tak.
Jako student drugiego roku uwielbiam patrzeć jak prostują frajerów z pierwszego.
W zasadzie to bardzo mnie cieszy jej opinia o studiach psychologicznych. Byłem przekonany, że te kierunki mają niemały problem z oddzieleniem nauki od metod typu EMDR, ustawień Hellingera, kinezyterapii, etc. Tymczasem tarociara pisze, że ZWŁASZCZA psychologia oddziela bajki od badań. Super
Trzeba było studiować prawo, tam można
​
Wysoki sądzie, mój klient jest skorpionem
Pacjent z depresją: pani doktor, ostatnio czuję się gorzej, boję się że mogę zrobić sobie krzywdę
Pani doktor: nie no mordo na spokojnie, to tylko merkury wszedł w retrogradację
XDD
Powiem wam cos jeszcze straszniejszego. Gros doktorow, profesorow, magistrow w tym kraju praktykuje katolicyzm, bedacy porownywalna bajka.
Tarot przynajmniej jest fajna zabawa i cwiczy intuicje.
Czemu na chemii nie wykładają o transmutacji ołowiu w złoto, albo tworzeniu homunkulusa? :/
to istnieja ludzie który to robią nieironicznie, a nie żeby po pijaku porównywać swoje znaki?
o kurwa.
Twój znak zodiaku ma mniejsze znaczenie w psychologii niż twoja fursona.
Nie, nie żartuje.
Pani sobie coś pomyliła i poszła NA psychologa zamiast DO psychologa.
Tak czytam ten wątek i widzę, że wielu osobom potrzebne jest czasem zwyczajne nazywanie swoich przeżyć i emocji by dokonywać świadomej samoregulacji emocjonalnej, na co o dziwo wielu ludzi „nie ma czasu”. Bardziej od tarota polecam techniki uważności i dialog sokratejski.
Kolejny dowód na to że na psychologie idą ci którzy potrzebują psychologa
Imagine, wchodzisz do psychologa, a tam tarot lub krzyż xD od razu wiadomo, że trzeba uciekać
Dahmer zabijal bo byl Gemini vibe potwierdzine info
To trochę sztuczna dyskusja, jeśli nie mamy oryginału. Osobiście wątpię, że kiedykolwiek istniał, bo to się wyszukuje tylko na stronach z memami.
Szczerze, ja to traktuję jak każdą inną religię. Podchodzę do słów tarociarzy, horoskopiarzy etc. z takim samym dystansem jak podchodzę do słów księży i osób duchownych. Daleko temu do naukowych faktów, raczej mają swoją sferę w której się obracają.
Być psychologiem
Przychodzi do Ciebie załamana osoba, która wierzy w te pierdoły
Przypomina Ci się że wczoraj grałaś w makao z sekretarką i masz w wzafce karty
Wyciągasz losowe karty z talii i mówisz pacjentce, że karty mówią że wszystko będzie dobrze i nie ka się czym przejmować
Pacjent wierzy i od razu szczęśliwy
Profit
PSA: w ciągu najbliższych kilkudziesięciu lat porządnie zadbajcie o zdrowie psychiczne swoje i swoich najbliższych, bo zoomerzy jako psychologowie wam nie pomogą
Spokojnie, na czwartym roku będzie miała praktyki i dowie się, że nie ma samorządu zawodowego psychologów (nie potrafili się dogadać sami ze sobą!) ani żadnego nadzoru i można w praktyce stosować astrologie, jeszcze jak!
​
A najśmieszniejsze w tym jest jeszcze co innego, (trochę jak u Baudrillarda): rugowanie astrologii na kierunkach psychologicznych ukrywa fakt, że uczone tam oficjalnie teorie typu Gestalt czy terapia psychodynamiczna oparte są dokładnie na takich samych “naukowych” podstawach, co horoskopy. Wszystkie kluczowe tezy Freuda zostały już zweryfikowane negatywnie, ale psychoanaliza się trzyma siłą przyzwyczajenia.
Tymczasem AGH blogoslawi kompurery
Ludzie z psychologi be like….
Astronogia? Idź Pan w chuj z tym!
Ale chodź, zrobimy ci teścik i zobaczymy jaki masz typ osobowości Myers–Briggs i pooglądamy memy z JuTuba na ten temat
Mnie bardzo interesują takie tematy. Może niekoniecznie zodiak, ale tarot uważam za fajne narzędzie samoanalizy. Lubię też snuć różne pojebane teorie na temat tego czy i w jaki sposób mogłoby istnieć życie po śmierci. Wierzę nawet w niektóre zjawiska paranormalne.
Ale jak mnie boli kolano, to nie macham nad nim wahadełkiem, ani nie przykładam kryształu, tylko idę do lekarza. A jak mam problem natury psychicznej, to idę do psychologa / psychiatry. Swoje pseudoduchowe teorie zachowuję dla siebie i tego samego oczekuję od specjalisty. Mam nadzieję, że tego typu osób nie dopuszczą do leczenia ludzi, ale wiadomo jak jest.
I mean, możesz zrobić pracę na temat pozytywnego wpływu tarota na przepracowywanie traum czy coś, bo o ile sam w soboe tarot prawdopodobnie nie działa (nie będę wchodziła w kwestię czyjejś wiary, Bóg, tarot, jeden pies, obu nie udowodnisz), to z doświadczenia powiedzieć mogę, że miał on na mnie pozytywny wpływ. Kiedy wystawiasz sobie tarota, to interpretujesz karty, a kiedy interpretujesz karty, to możesz dowiedzieć siee o sobie takich rzeczy, o których nigdy byś nie pomyślał świadomie. Osobiście myślę, że tarot (jak samemu sobie wstawiasz) działa często dlatego, że działa na podświadomość i uświadamiasz sobie rzeczy, których się np. spodziewałeś, ale twój umysł odmawiał zaakceptowania tego.
Ngl, jakby ktoś napisał pracę na taki temat, to bym z chęcią przeczytała, brzmi ciekawie. (Moja mama jest kompletną tarociarą, a ja od małego byłam sceptyczna, więc miło by było spojrzeć na naukowr wytłumaczenie tego dlaczego szczegółowe przepowiednie mamy się sprawdzały)