“wszystko oprócz opon” w praktyce.

14 comments
  1. To może być nawet węgiel, tylko piec nie jest automatyczny i debil go obsługuje. Albo jakaś awaria. Generalnie częsty widok w rejonach domów jednorodzinnych opalanych węglem. To też powód, że zimą jakość powietrza w dużym mieście jest niejednokrotnie lepsza niż na wsi.

  2. Przedwczoraj jechałem samochodem z wawy do Białegostoku. 200 km żółtej mgły…
    Nie żartuję.

  3. Ze 2-3 lata temu pojechałem wczesną zimą autobusem do pracy. Wysiadłem na swoim skrzyżowaniu koło hipermarketu daleko od centrum miasta, w okolicy dużo domków jednorodzinnych. Dokładnie na przeciwko hipermarketu mały zakład oponiarski w małym parterowym budynku z dużym bałaganem na podwórku.

    Tego dnia całe skrzyżowanie zasnute było gęstym żółtym dymem. Nie było wiatru, dym z stronę zakładu i w stronę marketu był tak gęsty, że aż tworzył mgłę. I napierdalał jak szalony z komina tego zakładu. Wylatywał i natychmiast w dół. To była masakra.

    Było tak źle, że po wyjściu z autobusu (było około 6:50) autentycznie zacząłem się dusić. Z trudem łapałem głębokie oddechy i po prostu wstrzymywałem powietrze, aby się wydostać z tego smogu. Jestem absolutnie przekonany, że jakby w tej chmurze znalazła się jakaś starsza albo mająca problemy z oddychaniem osoba to by mogła aż stracić przytomność. Było TAK źle.

    Około tygodnia później ta sytuacja się powtórzyła.

  4. A mnie zastanawia co innego. Po co ludzie tak ostro palą w piecach jak na zewnątrz jest 15-20 stopni? Latem jak przyjdzie chłodniejszy front to też tyle potrafi być a nikt (albo prawie nikt) pieców nie puszcza w ruch.

Leave a Reply