polskie szkoły

33 comments
  1. Przez pewien czas byłam tą zdolną uczennicą i dokładnie tak to wyglądało. Ja i kilka innych “mądrych” dzieciaków mieliśmy zapewnioną uwagę nauczycieli, byliśmy publicznie chwaleni i stawiani za wzór, traktowano nas trochę bardziej pobłażliwie. Tymczasem zaniedbane dzieciaki z dysfunkcyjnych rodzin, które ledwo sobie radziły w szkole – niech zdycha hołota i patologia, przecież to jak zwierzęta. /s

    Oczywiście było mi tak fajnie, dopóki nie wskoczyły poważne problemy psychiczne i depresja. Wtedy sama spadłam na pozycję patola, który niech tam sobie zdycha, byle podłogi nie zabrudził.

  2. imo w przeciętnych szkołach wygląda to tak, że zarówno ludzi którzy starają się coś osiągnąć jak i tych którzy mają kompletnie wywalone system stara się uśrednić. Nie jest on zaprojektowany tak aby do każdej osoby podchodzić w inny sposób ale żeby wyprodukować papke ludzi którzy będą w stanie wykonywać jakieś zadania. Więc imo tracą wszyscy i trudno jest się odnaleźć nie tylko tym “gorszym” osobą.

  3. Tak naprawdę to wszyscy mają źle w polskich szkołach. Zdolni z jednej strony są chwaleni za sukcesy (które często przypisują sobie ich nauczyciele, nawet jeśli są słabymi nauczycielami którym się trafił zdolny uczeń), z drugiej strony na lekcjach się często nudzą, bo materiał jest dopasowany do w sumie nie wiadomo kogo. Z trzeciej strony, dostaje im się za najmniejsze uchybienie. Słabi uczniowie mogą robić najgorsze rzeczy a prymus powie brzydkie słowo i już nauczyciel robi wielkie oczy.

    Słabi mają źle, bo nauczyciel ma w dupie ich problemy. Będzie ich traktował jak idiotów, a problemem zwykle jest jakaś zaległość – dziecko czegoś nie zrozumiało na początku szkoły, a potem nie rozumie wszystkich innych rzeczy które z tego wynikały. Zakuwanie materiału którego nie rozumie żeby dostać jakąkolwiek ocenę niewiele pomaga i tylko pogłębia problem.

    Na przeciętnych nauczyciel nie zwraca uwagi, bo się wtapiają w tło. W problemy z przemocą też im się nie chce mieszać ( “nie obchodzi mnie czyja wina/kto zaczął, macie to skończyć”), chociaż za taką kasę to trudno się dziwić.

  4. Pozdro dla mojej gimbazy która z pokazowej klasy integracyjnej którą się tak chwalili w czasie powstania zrobili dołek do spychania wszystkich degeneratów, problematycznych i agresywnych.

    Miała być mała klasa z wystarczającą dodatkową uwagą dla uczniów którzy głównie mieli fizyczne problemy i ADHD. Skończyło się na takim syfie że cała klasa była do tyłu z materiałem bo skupienie szło na opanowanie coraz liczniejszej grupy która uznała za hobby wkurwienie i gnębienie oryginalnych uczniów.

    Nie ma to jak iść do liceum licząc że wszystko będzie dobrze bo się jakoś przeżyło to bagno i starało się o same dobre oceny tylko po to żeby okazało się że jestem jedną osobą w która nie wie czegoś co mieliśmy mieć w gimnazjum.

  5. Jakie to jest prawdziwe ja jak człowiek się poczułem dopiero w szkole średniej bo w gim tak mi psyche zryli że miałem próbę wiadomo jaką.

  6. Osobiście byłam wręcz pomieszaniem tych trzech bo jak wiadomo nie każdy jest najlepszy we wszystkim, mimo że byłam zdolna i na większość pytań potrafiłam sensownie odpowiedzieć ,to jednak mam dysleksje która była potwierdzona papierami, które zostały zaniesione do szkoły. Mimo że zwalniały mnie z niektórych rzeczy bądź przysługiwały mi zajęcia wyrównawcze których nie miałam bo tak. Więc byłam oceniania tak samo jak uczniowie inni (przede wszystkim zamieniałam znaki graficzne itp ale to nie ważne) więc z zadań pisemnych zwykle była słaba ocena. A najgorsze było właśnie prześladowanie za dosłownie wszystko zdarzały się przypadki przemocy wobec mnie nauczyciele nie reagowali ale kiedy to ja w samoobronie komuś odwinełam to poszłam do pedagog która o ironio pokazała mi nagrania z kamer jak ja kogoś uderzyłam. Wniosek z tego taki że w polskich szkołach wszyscy mają przerąbane nie ważne kim jesteś, mimo że czasami jest coś w stylu “równi i równiejsi” to jednak faktycznie ci prześladowani i z dysfunkcyjnych rodzin mają najgorzej, szkoła ma kolokwialnie mówiąc wyjebane w to, po prostu nie chcą więcej problemów na swojej głowie moim zdaniem

  7. U mnie było trochę odwrotnie – niedobór kółek zainteresowań, za to pełno jakichś zajęć wyrównawczych

  8. A czy uczniowie potrzebujący pomocy chcą tej pomocy czy po prostu żeby ich zostawili w spokoju? 🙂

  9. Hm, rozumiem brak przekonania w komentarzach co do tej miłości szkoły do zdolnych uczniów, ale imho uczniowie “klasy ollimpijskiej” akurat często są oczkiem w głowie dyrekcji, nagrody w olimpiadach i innych gównach są wyznacznikiem prestiżu dla szkoły i dyrekcji, czy idą za tym jakieś benefity finansowe dla szkół to nie wiem, ape nie zdziwiłbym się gdyby szły. Ja to w ogóle jestem z lekka przeciwnikiem tych wszystkich konkursów i olimpiad, to taki bodziec do wyścigu szczurów i męczenia dzieciaków przez “over-achieving” parents, niby się stosuje marchewkę że egzaminu gimnazjalnego (czy czegoś co teraz jest) nie trzeba będzie pisać jak się wysoko zajdzie albo że koniecznie trzeba żeby średnią powyżej 5.0 wykręcić ale w szerszej perspektywie czasu gówno z tego dla większości uczestników jest, za to wypalenie jak najbardziej. Pół biedy jeśli materiał konkursowy pokrywa się z programem nauczania, jeśli to jednak jakieś wyspecjalizowane gówno w stylu “1001 pierdół o ptakach” albo “sekrety i inne bzdety dynasti Piastów” to już w ogóle.

  10. Może tak by wyglądało, gdyby na runku była odpowiednią ilość nauczycieli, bo niestety jako zdolny uczeń mogę powiedzieć, że jakość i ilość nauczycieli pozwala mi tylko by się uczyć w domu jeżeli chciałbym spędzić swoje ambicje

  11. Zdolni uczniowie też nie mają dobrze bo wszystkich w szkole próbuje się włożyć do jednego worka z całą resztą, poza tym nauczyciele po prostu realizują program bo nie mają wyboru, a nawet jeśli, to większość z nich ani nie ma ochoty na poświęcanie lekcji dla słabszych uczniów żeby coś zrozumieli, ani na tych mądrzejszych żeby nauczyć ich czegoś nowego bo wolą zrobić to co mają napisane i tyle(choć nawet i to nie zawsze się sprawdza, spotkałem w swoim życiu wielu nauczycieli którzy po prostu kazali coś przepisać na lekcji i tyle)

  12. Nie wiem do końca jak to jest. Zawsze uważałem, że miałem niesamowitego farta co do swoich klas szkolnych oraz nauczycieli. Oczywiście jak ktoś przejawiał predyspozycje w jednym przedmiocie to był faworytem nauczyciela w jakimś tam stopniu, ale generalnie wszyscy byli lubiani.

    Pozdrawiam z tego miejsca p. Jankowską, która się popłakała jak kończyliśmy liceum. Kiedyś się do pani wybierzemy i w końcu skończymy to Pulp Fiction.

  13. Nie ma to jak przebrnąć przez szkołę z niezdiagnozowanym ADHD. Bo według nauczycieli moje problemy w nauce musiały oznaczać, że po prostu jestem “zbuntowany” ( jak kolwiek to nie ma sensu)

    A propo prześladowania to najfajniej jest jak ktoś ci zajebie w ryj, a potem jeszcze nauczyciel ci każe tę osobę przeprosić i podać rękę.

  14. Jakakolwiek forma dręczenia powinna być uważana za zbrodnie, ścigana, piętnowana i karana.

    Nauczyciele mają w dupie, rodzice mają w dupie, wszyscy mają w dupie, a potem to dziecko ma problemy ze sobą do końca życia.

  15. > Zdolni uczniowie

    Tych się przecież wbija jak gwoździe (jeśli zdolności nie są zgodne z programem nauczania).

  16. Jakich oczekujecie akcji? Jakich dowodów że właściwa osoba dostaje właściwy wymiar kary?

    Czego chcecie jak nie można szczylom dręczycielom z pozycji nauczyciela wiele zrobić?

  17. Jeżeli ktoś chce studiować sztukę, patrz obrazek wyżej.

    Głównym zainteresowaniem akademii sztuki jest podpisać się pod dziełem studenta, który przychodzi już wyćwiczony po latach praktyki. Jako ktoś kto się rozwija, będziesz tam po prostu obecnym. Po roku zrezygnowałem.

    Wyjątek to studia typu art design, gdzie używa się dużo urządzeń do grafiki cyfrowej. Głównie dlatego, że tam starają się nauczyć zdolności artystycznych za które ludzie płacą pieniądze, jak concept art, a nie użalania się nad sobą i kanwą.

  18. U nas w mieście gimnazjum znajdowało się w tym samym miejscu co podstawówka, I gdy nasz rocznik przeszedł z podstawówki do gimnazjum, to oczywiście że najlepszym co mogli zrobić było ustawienie Klas A i B według sredniej ocen xD Drama była ale szkoła i tak nic z tym nie zrobiła.

  19. przez ok 10 lat edukacji (jeztem w 4 liceum) nigdy nie widziałem ani nie slyszlem o chociażby jednym przypadku prześladowania ucznia przez innych uczniów
    moje miasto jest wyjątkiem czy ten problem jest coraz mniejszy?

Leave a Reply