I połowa innych świąt religijnych…

12 comments
  1. Ekhem… starorzymskie lemuria czy słowiańskie dziady ekhem… znaczy Wszystkich Świętych

  2. To rzekome celtyckie święto Samhain jako źródło Halloween to generalnie pewna bzdura, bo zachowane na ten temat źródła są dość mętne i ciężko z nich określić, czy Samhain rzeczywiście było jakimś pogańskim festiwalem (jednoznacznie określają je tak dopiero źródła z późnego średniowiecza). Jedno z najstarszych źródeł wspominających Samhain – [*Félire Óengusso*](https://archive.org/details/martyrologyofoen29oenguoft/page/232/mode/2up) z dziewiątego wieku – wymienia je jedynie jako wspomnienie lokalnych irlandzkich świętych (Lonana, Colmana i Cronana). Samhain w kontekście zjawisk paranormalnych – świata wróżek – [pojawia się dopiero w dwunastym wieku, a konkretnie w utworze *Macgnimartha Finn*](https://historyforatheists.com/2021/10/is-halloween-pagan/). Typowo pogański motyw – składanie podczas Samhain ofiar przebłagalnych dla bogów przez celtyckich druidów – [wprowadził dopiero w siedemnastym wieku w swojej obecnie już mocno przestarzałej kronice irlandzki ksiądz katolicki Geoffrey Keating](https://en.wikipedia.org/wiki/Foras_Feasa_ar_%C3%89irinn). Natomiast w powszechnej świadomości takie przekonanie o Samhain rozpowszechnił w równie już przestarzałej i miejscami bałamutnej [książce o mitologiach i wierzeniach](https://en.wikipedia.org/wiki/The_Golden_Bough) słynny szkocki antropolog James George Frazer.

  3. Spokojnie, za miesiąc będą Andrzejki a w lutym bal przebierańców przed postem i to już jest ok bo gdyby nie było bóg by inaczej świat stworzył

  4. Właśnie. Religijna argumentacja przeciw Halloween jest nieco absurdalna, zwłaszcza że Wszystkich Świętych ma dokładnie tak samo pogańskie pochodzenie.

    Osobiście nie wpisuję się w Halloween, ale wcale nie dlatego, że pogańskie, tylko że to obce święto. Mam na myśli to, że nie obchodzimy Jom Kippur, bo to święto żydowskie, w styczniu nie wchodzimy ceremonialnie do lodowatej wody, bo to tradycja prawosławna, wschodnia, nie obchodzimy Columbus Day, bo to nie nasza bajka. I tak dalej. To może nie to samo, ale jednak trochę tak, jakbyśmy obchodzili obce dnie niepodległości, fascynowali się grą w polo jak skokami narciarskimi, nosili kiecki w kratę czy z przejęciem obchodzili jakieś afrykańskie święta plemienne. Prywatnie uważam więc, że to po prostu nie nasze, więc trochę głupio wprowadzać do naszego porządku rzeczy. Zwłaszcza że ktoś przy okazji chętnie liczy dodatkowe grosiki i do ich wydawania na maski chętnie zachęci. Ale…

    …ale jedno jest najważniejsze. I podstawowe. Każdy, kto chce, może sobie także w Polsce obchodzić jakie chce święta. Nasze, nie nasze, dowolne, nawet wymyślone, prywatne. To się nazywa wolnością sumienia (i czasem też wyznania) – w tym się to mieści i zdaje się jest konstytucyjnie gwarantowane. Dotyczy również Halloween obchodzonego przez każdego, kto chce i obchodzonego tak, jak chce (oczywiście w ramach prawa i poszanowania praw innych – ale to normalne i dotyczy każdej życiowej sytuacji i sprawy). Natomiast elementem naszej narodowej tradycji jest nadinteresowanie się tym, co robią inni i wpierdalanie się w cudze sprawy z własnymi komentarzami. No ale to inny temat, choć może trochę powiązany.

    Zdecydowanie jestem za tym mocno innym klimatem naszego święta zmarłych, nie wyobrażam sobie swojego uczestniczenia w Halloween (i nie wyobrażałem sobie także będąc w wieku bardziej dla tego święta stosownym). Ba, może bym nawet kogoś był gotów delikatnie przekonywać, że jednak warto stawiać na własne tradycje. Ale zdecydowanie nie wyobrażam sobie jeszcze bardziej, bym komuś miał zabraniać obchodzenia święta jakie chce obchodzić. Jego sprawa. I bym się godził, by ktoś inny komuś innemu tego zabraniał. Wolni ludzie mają prawo robić nawet takie rzeczy, które nam się nie podobają.

    Nie wiem, czy tak jest, ale mam wrażenie, że popularyzowanie się Hallloween zaczęło się w Polsce wraz z upowszechnieniem nauczania angielskiego w szkołach po zmianie ustrojowej. Nauczyciele angliści oczywiście omawiali to święto na lekcjach, praktykowali w jakimś zakresie z uczniami. Wśród młodzieży święto o takim charakterze nie mogło nie chwycić. A że chwyciło, to się zaktywizowali zasrani niedouczeni ortodoksi, którzy sądzą, że wstrząsają kimś mówiąc mu, że to przecież pogańskie święto. I nie wiedzą, że spora część naszych ortodoksyjnie katolickich świąt i zwyczajów pochodzi dokładnie z tradycji pogańskiej. Tylko to pochodzenie na tyle dawne, że szersza świadomość tego pochodzenia zaniknęła całkiem.

    Nawiasem mówiąc to świetny przykład, jak sprytnie i mądrze działał Kościół dawniej, przed wiekami, gdy w Europie zdobywał stopniowo masy. I jak durnie działa dziś, masy masowo tracąc. Wtedy potrafili przejąć niemal w pełni dawne, zastane tradycje i stopniowo wsączyć w nie nową treść. Dziś arcykatolicy tropią każdy detal spoza ortodoksyjnego rytu jako zagrożenie do wytykania palcami, piętnowania, zakazywania – nawet jeśli masom się ten detal podoba i wraz z tym potępieniem tych mas wcale nie pozyskują, ale je bezpowrotnie tracą. A mówi się, że średniowiecze to był ciemny wiek ciemnych ludzi, a dziś tacy wszyscy niby mądrzy 🙂

  5. Uwielbiam jak jacyś nawiedzeńcy pitolą mi o “pogańskich obyczajach” nie widząc nic złego w swoich obyczajach podpieprzonych od innych religii i tradycji. Czyli Haloween będzie złe dopóki papa Franek nie stwierdzi że to święto na cześć patrona czegoś-tam i można się przebierać tyle że za świętych i błogosławionych…

  6. Nawet takie święta. jak święto matki gromnicznej sa związane z pogaństwem. Przemianowanie pogańskich świąt na chrześcijańskie to podstawowy oręż w tej sprawie.

  7. Czyli możliwe, że za kilkaset lat Halloween wyewoluuje w legitne katolickie święto religijne. Najpierw chrystoteka, “Dzień dyni”, “Bal wszystkich świętych”. Potem “Dzień dyni papieskiej” i rzeźbienie pomarańczowego Jana Pawła II jako polska tradycja.

Leave a Reply